Bielsa rozpacza po klęsce. „Nic nie zostawiłem urugwajskiej piłce”

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

27 czerwca 2026, 09:33 • 4 min czytania 9

Reklama
Bielsa rozpacza po klęsce. „Nic nie zostawiłem urugwajskiej piłce”

Marcelo Bielsa trzeci raz poprowadził zespół na mundialu i po raz drugi odpadł już w fazie grupowej. Poprzednio taką klęskę poniósł w 2002 roku z Argentyną. Wtedy też Urugwaj ostatni raz wykręcił w fazie grupowej tak słaby wynik punktowy jak obecnie. W pomeczowej rozmowie Bielsa przyznał, że nic nie wniósł do urugwajskiej piłki. Stwierdził, że nawet najlepszy na Copa America od trzynastu lat wynik, który Urugwaj pod jego wodzą osiągnął, był bez znaczenia.

Reklama

Bielsa przyznał się do porażki

Pierwszy raz w historii Urugwaj kończy drugi mundial z rzędu już w fazie grupowej. Los Charruas wykręcili najgorszy wynik od 2002 roku, gdy również zdobyli dwa punkty. Na tym samym mundialu z grupy z reprezentacją Argentyny nie wyszedł Marcelo Bielsa. Argentyńczyk do fazy pucharowej mistrzostw świata awansował jedynie w 2010 roku z Chile. Po porażce 0:1 z Hiszpanią 70-latek przyznał, że poniósł klęskę w Urugwaju. Stwierdził, że nic nie wniósł do miejscowej piłki. Nawet najlepszy wynik na Copa America od 13 lat nie miał większego znaczenia.

– Nic nie zostawiam urugwajskiej piłce nożnej, ponieważ jakikolwiek wkład trenera w futbol w kraju, w którym pracował przez trzy lata, nigdy nie ma pełnego znaczenia, jeśli nie przynosi rezultatów. Czwarte miejsce w eliminacjach do mistrzostw świata nie było nic warte, trzecie miejsce w Copa America nie było nic warte i oczywiście nie muszę się rozwodzić nad tym występem. Ale jeśli zapytacie mnie, jak mój czas tutaj zostanie zapamiętany, to jako okres, który nic nie dał – stwierdził z rozbrajającą szczerością w rozmowie z telewizją DSports.

Reklama

– Nie udało mi się wykorzystać potencjału, jaki Urugwaj ma w swoich zawodnikach. Nie byłem w stanie zagwarantować, że poziom poszczególnych piłkarzy pozwoli nam stworzyć silny zespół, adekwatny do jakości graczy. Graliśmy o siedem punktów, wyjeżdżamy z dwoma. Błędy są częścią piłki. Nie osiągnęliśmy akceptowalnego procentu skuteczności w wykorzystywaniu okazji bramkowych – dodał.

Nieudany powrót do kadry

Urugwaj stracił na tym mundialu cztery bramki, z czego trzy idą na konto Fernando Muslery. 40-latek został pierwszym bramkarzem od minimum 1966 roku, który na jednym mundialu popełnił trzy błędy prowadzące do utraty gola. Stał się też niechlubnym pod tym względem rekordzistą mistrzostw świata. Przed tegorocznym mundialem miał już na koncie dwa takie błędy. Niedługo po sprezentowaniu Hiszpanom gola zakończył swój występ. Po pierwszej połowie zmienił go Sergio Rochet. Jednak to nie selekcjoner podjął decyzję o zmianie.

Reklama

– To nie ja podjąłem tę decyzję, to był decyzja, którą podjął sam Muslera. Decyzja o powołaniu Muslery [w marcu wrócił do kadry po 3,5 roku] była bardzo dokładnie przemyślana, dokonałem wszystkich niezbędnych ocen. Nie mogę zaprzeczyć ocenie występu Muslery, jednak uważam, że to bramkarz, który ma za sobą wspaniały rok. To zawodnik o wielkiej osobowości i charakterze. Oceniam ten występ tak samo jak wy, ale decyzja, którą zaakceptowałem, nie polegała na utracie zaufania do Muslery, ale na jego utrzymaniu – dodawał Bielsa.

Szokujące zejście Valverde

Urugwaj musiał gonić, a tymczasem Bielsa już w 56. minucie zdjął kapitana, Federico Valverde. Argentyńczyk stwierdził, że zmiana ta miała na celu zwiększenie liczby ofensywnych piłkarzy. Selekcjoner Los Charruas odniósł się też do braku wykorzystania wszystkich dostępnych pięciu zmian. Przeprowadził cztery, z czego tuż przed przerwą jedną wymuszoną, spowodowaną kontuzją kolana Manuela Ugarte.

Reklama

– Chciałem dać drużynie kolejnego ofensywnego zawodnika w postaci Federico Vinasa. Poza tym Nicolas de la Cruz [zmienił Ugarte] oraz Rodrigo Bentancur [rozegrał 90 miunt] to rozgrywający, a Brian Rodriguez [wszedł w 70. minucie] zastąpił Sanabrię [lewego obrońcę] i przeszedł na lewe skrzydło. Wszystkie zmiany miały charakter ofensywny. Myślałem, że zawodnicy, którzy wchodzą na boisko, poprawią grę ofensywną. Myślałem, że dzięki tym zmianom będziemy mieli większe możliwości osłabienia drużyny przeciwnej – argumentował.

Tylko dwa zespoły z grupy H awansowały do fazy pucharowej. Pierwsze miejsce zajęła Hiszpana, a drugie Republika Zielonego Przylądka, która wszystkie trzy mecze zremisowała. Pierwszy raz od 1998 roku trzy remisy w trzech meczach dały wyjście z grupy. Pod względem liczby ludności Republika Zielonego Przylądka jest najmniejszym uczestnikiem fazy pucharowej w historii mundiali. W 1/16 finału debiutant zagra z obrońcą tytułu, Hiszpanie natomiast dzień wcześniej zmierzą się z drugą drużyną grupy J. Na ten moment miejsce to zajmują Austriacy.

Reklama

fot. Newspix

9 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama