Mundial i LGBTQ+. Egipt i Iran po drugiej stronie tęczy

Aleksander Rachwał

26 czerwca 2026, 13:39 • 7 min czytania 11

Reklama
Mundial i LGBTQ+. Egipt i Iran po drugiej stronie tęczy

Egipt i Iran w sobotę nad ranem polskiego czasu zmierzą się na mistrzostwach świata w meczu, którego stawką może być pierwsze miejsce w grupie G. Choć na boisku będą rywalami, w kwestii organizacji meczu są sprzymierzeńcami – federacje obu krajów sprzeciwiają się jakiemukolwiek łączeniu spotkania z inicjatywą miasta-gospodarza Seattle pod nazwą „Pride Match Day”, kojarzoną ze środowiskami LGBTQ+. Pośrodku tego zamieszania pozostaje lawirująca w przekazie FIFA. Światowa federacja zapewnia, że mecz jest wydarzeniem otwartym dla wszystkich, ale stanowczo odcina się od akcji.

Reklama

Gdy w połowie 2025 roku Seattle ogłaszało, że połączy coroczne czerwcowe obchody Pride Month (Miesiąca Dumy społeczności LGBTQ+) z celebracją organizowanego w tym mieście meczu mistrzostw świata, mało kto zwrócił na to uwagę. Sytuacja zmieniła się po grudniowym losowaniu, gdy okazało się, że w meczu tym zmierzą się reprezentacje Egiptu i Iranu – dwóch krajów, w których przedstawiciele mniejszości seksualnych są represjonowani przez państwo.

Reakcja była nieunikniona. Egipski związek piłki nożnej wystosował oficjalne oświadczenie, w którym kategorycznie odrzucił możliwość przeprowadzania jakichkolwiek działań związanych ze wspieraniem homoseksualizmu podczas meczu. FIFA umyła ręce – ustami między innymi Gianniego Infantino stwierdziła, że akcja ma się odbyć poza stadionem, a nie na nim. Nie zakazuje jednak kibicom wnoszenia na obiekt tęczowych flag.

Spór o tęczową flagę. Egipt – Iran i Pride Match w Seattle

W piśmie do sekretarza generalnego FIFA, Mattiasa Grafströma, federacja podkreśliła, że dotarły do niej informacje o planach lokalnego komitetu organizacyjnego, który podczas meczu miałby zorganizować aktywności wspierające homoseksualność. Federacja stanowczo się temu sprzeciwia, uznając, że takie działania są sprzeczne z wartościami kulturowymi, religijnymi i społecznymi regionu, szczególnie społeczeństw arabskich i muzułmańskich – grzmiał w grudniowym oświadczeniu egipski związek piłkarski.

FIFA podkreśla jednak, że to, co planują władze Seattle, nie dotyczy bezpośrednio meczu. Gianni Infantino na początku roku starał się jednoznacznie rozgraniczyć lokalną inicjatywę od działań jego organizacji.

Reklama

Muszę wyjaśnić, że na mistrzostwach świata nie będzie żadnego „Pride Match”. Będzie mecz mistrzostw świata FIFA w Seattle, a tego samego dnia w mieście odbędą się wydarzenia organizowane przez zewnętrzne podmioty. Ale to nie ma nic wspólnego z samym meczem – tłumaczył Szwajcar w rozmowie z tygodnikiem Weltwoche.

Gianni Infantino

Niespecjalnie uspokoił tym jednak przedstawicieli zainteresowanych drużyn. Cytowany przez The Athletic rzecznik reprezentacji Iranu na kilkadziesiąt godzin przed spotkaniem zaznaczył, że irański związek piłkarski głęboko sprzeciwia się jakimkolwiek działaniom związanym ze wspomnianą akcją, zarówno na stadionie, jak i „w otoczeniu meczowym”. Co więcej, przekazał, że federacja jasno zakomunikowała FIFA, iż nie życzy sobie na stadionie jakichkolwiek symboli z nią związanych.

FIFA nie ma jednak interesu w tym, by walczyć za uczucia religijne Irańczyków i Egipcjan. Rzecznik federacji zaznaczył, że mecze mistrzostw świata są otwarte dla wszystkich, niezależnie od orientacji seksualnej i tożsamości płciowej. Tęczową flagę uznała za ogólny symbol odnoszący się do praw człowieka, nienaruszający zakazu prezentowania na stadionach treści politycznych.

Reklama

Neutralność w wydaniu FIFA

Szef FIFA znany jest z tego, że prezentuje specyficzny rodzaj moralności. W jego słowniku oddzielanie polityki od sportu oznacza robienie interesów z reżimami łamiącymi prawa człowieka. Neutralność – odwracanie wzroku od ich działań. Szanowanie odmiennych poglądów i kultur – opowiadanie się po stronie, której wsparcie akurat bardziej się opłaca.

W 2022 roku mistrzostwa świata gościł Katar. Dla wszystkich tych, którzy zastanawiali się, jak ten surowo karzący przedstawicieli mniejszości seksualnych kraj podejdzie do ich ewentualnej obecności na imprezie, emir Tamim ibn Hamad Al Sani miał jedną odpowiedź: „Oczekujemy i chcemy, aby ludzie respektowali naszą kulturę”.

Katarczycy zapewniali jednak przy tym, że „wszyscy będą mile widziani”, ponieważ mimo panujących w tym kraju zasad, są gościnnym narodem. Jak się okazało, była to gościnność rozumiana w ciekawy sposób – dobrze oddają ją słowa jednej z wysoko postawionych osób odpowiedzialnych za ochronę na turnieju, Abdulaziza Abdullaha Al Ansariego.

Jeśli któryś z fanów wzniesie tęczową flagę i odbiorę mu ją, to nie dlatego, że chcę to zrobić, ale dlatego, by go chronić. W przeciwnym wypadku ktoś może go zaatakować. Nie mogę odpowiadać za zachowanie wszystkich ludzi. Powiem wtedy: „Proszę, nie ma potrzeby, abyś w tym momencie wznosił tę flagę” – cytowała urzędnika agencja AP.

Reklama

Chcesz demonstrować swoje poglądy na temat LGBTQ? Demonstruj je w społeczeństwie, gdzie będzie to akceptowalne – tłumaczył Al Ansari.

Między zapewnieniami o tolerancji a rzeczywistością szybko pojawił się rozdźwięk. Wchodzącym na mecz kibicom reprezentacji Walii skonfiskowano tęczowe gadżety, a kapitanom kilku europejskich zespołów zakazano noszenia tęczowych opasek w ramach wsparcia akcji OneLove. FIFA stanęła w rozkroku. Z jednej strony zainterweniowała w sprawie kibiców, z drugiej kategorycznie sprzeciwiła się opaskom i pokazała, że absolutnie nie rozdziela sportu i polityki. Zawodnikom, którzy chcieli zamanifestować swoje poglądy, zagroziła sankcją nie finansową, ale mającą bezpośredni wpływ na rywalizację na boisku, w postaci żółtych kartek. To oczywiście podziałało, co nie znaczy, że symbolicznych gestów na stadionach nie było – piłkarze reprezentacji Niemiec na znak protestu przed meczem z Japonią zasłonili dłońmi usta.

reprezentacja Niemiec - mundial 2022

Cztery lata później role się odwróciły – teraz to gospodarze chcą manifestować wsparcie dla mniejszości seksualnych, a goście mają z tym problem. Argumentacja o szanowaniu kultury kraju organizatora, którą stosował Katar, raczej nie przekona nikogo z Egiptu czy Iranu.

Reklama

Odmiana po Rosji i Katarze

Można powiedzieć, że w okresie coraz większej obecności tematów LGBTQ+ w sporcie i debacie publicznej po dwóch mundialach rozgrywanych w Rosji i Katarze turniej wraca do państw, w których ta społeczność może funkcjonować znacznie swobodniej (choć oczywiście nie wszędzie a Ameryce Północnej podejście do tematu jest takie samo). W 2018 roku w Sankt Petersburgu aktywiści LGBT mieli problem, by uruchomić Diversity House (Dom Różnorodności), który w założeniu miał być bezpieczną przestrzenią dla kibiców reprezentujących mniejszości. Teraz jedno z miast gospodarzy organizuje przy okazji mundialu ogólnomiejską akcję mającą celebrować odmienność.

Z perspektywy autorów inicjatywy Pride Match trudno było o wylosowanie drużyn, których mecz dałby akcji większy rozgłos. Ruchy LGBTQ+ w swojej istocie nawołują do tolerancji wobec tego, z czym Iran i Egipt walczą. Stany Zjednoczone to zaś miejsce, w którym te ruchy zostały rozpowszechnione na masową skalę.

Jak podaje organizacja Human Dignity Trust, za „pożądliwe pocałunki lub dotyk” pomiędzy osobami tej samej płci grozi w Iranie kara od 31 do 74 batów. Za niektóre rodzaje stosunków seksualnych można zostać skazanym na karę śmierci. W Egipcie przepisy nie sankcjonują tego wprost, ale, jak wskazują obrońcy praw człowieka, na mocy przepisów o „rozpuście” czy „nieprzyzwoitości” osoby homoseksualne otrzymują tam wyroki pozbawienia wolności w wymiarze nawet kilku lat.

I tak jak władze Kataru, również penalizującego homoseksualizm, apelowały cztery lata temu o uszanowanie jego kultury, tak teraz przedstawiciele lokalnego komitetu organizacyjnego w Seattle twierdzą, że to Iran i Egipt muszą się dostosować.

Reklama

Mistrzostwa świata za trzy tygodnie się skończą. A obchody Pride odbywają się w ten weekend od ponad 50 lat. Odbędą się teraz i będą się odbywać długo po mundialu – podkreśla cytowana przez Reutersa Hedda McLendon z przywołanego wyżej komitetu.

Seattle Pride

Jedną z osób zatrzymanych przez ochronę przy wejściu na stadion z powodu koszulki z symbolem LGBT na mistrzostwach świata w Katarze był amerykański dziennikarz, Grant Wahl. Wahl zmarł na stadionie podczas tego samego mundialu z powodu pęknięcia tętniaka aorty. Jego brat, Eric, osoba homoseksualna, jest członkiem ciała doradczego przy wspomnianym komitecie organizacyjnym w Seattle, odpowiedzialnym za inicjatywę Pride Match Day. Jak podkreśla, nie jest to akcja wymierzona w Iran czy Egipt, a coś zaplanowanego wcześniej.

To przedsięwzięcie zaczęto przygotowywać już ponad rok temu. Czerwcowy Pride Month zawsze ma w Seattle duże znaczenie, a miasto organizuje wydarzenia przez cały miesiąc. Skoro więc mieliśmy przed sobą taką szansę – zdarzającą się raz na pokolenie – wiedzieliśmy, że chcemy, aby jeden z meczów miał oprawę Pride – mówił Wahl w rozmowie z BBC.

Reklama

Chodziło o to, by dzięki dostępnym zasobom pokazać ją wszystkim naszym gościom i zrobić to w radosny sposób. Nigdy nie było żadnego planu, żeby „komuś dopiec” czy wywrzeć presję na FIFA – zaznaczył.

Nie ma jednak sensu udawać, że wydarzeniu nie towarzyszy żadna presja. Gianni Infantino może na wszelkie sposoby próbować unikać tematów, w których trzeba zająć konkretne stanowisko. Ale globalna impreza, jaką jest mundial, będzie regularnie wywoływać go do tablicy – czy to w sprawie wojen, czy tęczowej flagi.

Fot. Newspix

Reklama
11 komentarzy
Aleksander Rachwał

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Mundial 2026

Reklama