Inaki Astiz ma nową pracę. Będzie współpracował z mistrzem świata

Marcin Ziółkowski

21 czerwca 2026, 14:02 • 3 min czytania 9

Reklama
Inaki Astiz ma nową pracę. Będzie współpracował z mistrzem świata

Inaki Astiz ostatnio nie najlepiej się kojarzy kibicom Legii, ale ma tu duże zasługi. To wieloletni piłkarz stołecznego zespołu, który po karierze piłkarskiej pracował w klubie jako asystent trenera. Z krótką przerwą na rolę pierwszego szkoleniowca, w której kompletnie się nie sprawdził. Kilka tygodni temu padały sugestie, że Astiz może odejść z Legii, ale był on jedynie na zwolnieniu lekarskim. Wiadomo już jednak, że do zmiany pracodawcy latem dojdzie. Hiszpan obrał kierunek, który zna z kariery piłkarskiej.

Reklama

Astiz wraca na znajomy sobie teren

Przygoda Inakiego Astiza w roli pierwszego trenera Legii Warszawa była wielopoziomową katastrofą i zmarnowanym czasem. Nie dość, że nie było wyników to jeszcze… sztab Hiszpana był bardzo ograniczony personalnie. Wszystko to złożyło się na jeden z najgorszych momentów w historii klubu. Astiz jako strażak jeszcze tylko bardziej podpalił pożar – w lidze zanotował trzy remisy i trzy porażki.

Legia na swoich warunkach chciała zapewnić sobie usługi Marka Papszuna i trochę to trwało. Astiz pracował w klubie do połowy grudnia, kończąc nieudaną kadencję pierwszym zwycięstwem w dziesiątym spotkaniu. Było to w ostatniej kolejce fazy ligowej Ligi Konferencji przeciwko Lincoln Red Imps z Gibraltaru. Teraz będzie pracował w innej roli i to nie w byle jakim towarzystwie.

Reklama

Według informacji Piotra Kamienieckiego z TVP Sport Hiszpan będzie asystentem trenera na Cyprze. Był tam obrońcą APOEL-u Nikozja w latach 2015-2017, ale mowa tym razem o AEK-u Larnaka. To o tyle ważne, że będzie pracował z Mauro Camoranesim.

To mistrz świata 2006 w barwach włoskiej reprezentacji. Rozegrał tam 55 spotkań, grał w finale z Francją w podstawowym składzie, wystąpił też na Euro 2024, Euro 2008 i MŚ 2010. Ma też za sobą bogatą przeszłość w Juventusie. Włoch będzie prowadzić zespół od 1 lipca i podpisał roczną umowę. Częścią składu wicemistrza Cypru jest Kewin Komar, a klub łączony jest z pozyskaniem Pawła Dawidowicza, który spędził rundę wiosenną w Rakowie Częstochowa.

Reklama

Między sezonami Legia uzupełniła sztab szkoleniowy o asystenta Rafała Figla, a także specjalistów od stałych fragmentów gry: Dominika Ciarkowskiego oraz Kamila Kuprianowicza. Mówi się także o dołączeniu do drużyny Tomasza Olszewskiego, który ma odpowiadać za przygotowanie motoryczne.

Legia w minionym sezonie zajęła szóste miejsce, choć nowy rok spędziła w strefie spadkowej. Po rozgrywkach 2025/26 doszło w klubie do kilku transferów, ale wszyscy zawodnicy przybyli do Warszawy jako wolni agenci. Mowa tu o Ivanie Brkiciu, Zoranie Arseniciu, Łukaszu Zjawińskim oraz Robercie Dezielu juniorze. Pożegnano m.in. Radovana Pankowa czy przede wszystkim Artura Jędrzejczyka.

 

Reklama

Fot. Newspix

9 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

To on zastąpi Raphinhę? Staje przed lustrem i mówi, że trafi w finale

Braian Wilma
0
To on zastąpi Raphinhę? Staje przed lustrem i mówi, że trafi w finale

Inne ligi zagraniczne

Reklama