Koniec pewnej epoki. Legia pożegnała Artura Jędrzejczyka

Mikołaj Duda

19 czerwca 2026, 16:35 • 3 min czytania 14

Reklama
Koniec pewnej epoki. Legia pożegnała Artura Jędrzejczyka

Bez wątpienia Artur Jędrzejczyk jest jedną z największych legend w historii warszawskiej Legii. Jest najbardziej utytułowanym zawodnikiem, a także drugim pod kątem liczby występów. Tak jak kiedyś zapowiedział, nie przebije pod tym względem Lucjana Brychczego. Klub właśnie ogłosił pożegnanie ze swoim doświadczonym zawodnikiem.

Reklama

Lucjan Brychczy dla stołecznego zespołu zagrał w 452 spotkaniach i jest pod tym względem klubowym rekordzistą. Artur Jędrzejczyk zapowiadał, że nawet jak będzie do tego okazja, to z szacunku do klubowej legendy nie przebije tej liczby. I rzeczywiście tak się stało. Licznik 38-latka zatrzymał się na 416 występach, co daje mu drugie miejsce w klasyfikacji. Są jednak statystyki, w których to do niego należy miano rekordzisty.

W każdym razie Legia właśnie ogłosiła, że zdecydowała o nieprzedłużeniu kończącego się kontraktu z doświadczonym obrońcą i ten zostanie wolnym zawodnikiem.

Najbardziej utytułowany piłkarz w historii Legii Warszawa. Drugi zawodnik pod względem liczby meczów w koszulce naszego klubu. Wieloletni kapitan, wyjątkowo doceniany przez warszawską publiczność. Reprezentant Polski na trzech wielkich turniejach. Po prostu – Legenda. Artur, dziękujemy za wszystko co zrobiłeś dla Legii. Klub podjął decyzję o nieprzedłużaniu wygasającego kontraktu – czytamy na stronie klubu z Łazienkowskiej.

Reklama

Artur Jędrzejczyk żegna się z Legią. Nikt nie ma na koncie więcej trofeów

Jednym z rekordów, który należy do Jędrzejczyka jest wiek, w którym wpisał się na listę strzelców w barwach stołecznej ekipy. Golem z początku sezonu przeciwko GKS-owi Katowice stał się najstarszym zawodnikiem w historii Legii, który strzelił gola w jej barwach. Wcześniej przez ponad pół wieku to miano należało do Lucjana Brychczego.

Ponad 40-krotny reprezentant Polski jest też zawodnikiem z największą liczbą trofeów zdobytych w barwach ekipy z Łazienkowskiej. Łącznie podczas całej kariery wywalczył aż sześć krajowych mistrzostw, siedem Pucharów Polski, a także jeden Superpuchar.

Po raz pierwszy Jędrzejczyk na Łazienkowską trafił w 2006 roku i spędził tam zdecydowaną większość swojej kariery. Na początku był kilkukrotnie wypożyczany, a później przez trzy lata występował w rosyjskim Krasnodarze. Odkąd zimą 2016 roku wrócił do Polski, już nieprzerwanie występował w stołecznym zespole.

Reklama

Zbierając cały jego dorobek, to w 416 spotkaniach strzelił 11 goli oraz zaliczył 15 asyst. Przez sporą część swojej przygody był absolutnie kluczowym zawodnikiem swojej drużyny. Dopiero w ostatnich latach wraz z wiekiem jego rola malała, aż stał się głównie zmiennikiem, co nie zmieniło jego wielkiego znaczenia w szatni Wojskowych.

Na ten moment nie jest znana przyszłość 38-latka. Wiadomo natomiast, że Legia na początek przyszłego sezonu zaplanowała specjalne pożegnanie swojej legendy.

Fot. Newspix

Reklama
14 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Ali Agca, fanatyzm i gościnność. Szabłowski odsłania prawdziwą Turcję [WYWIAD]

Szymon Janczyk
0
Ali Agca, fanatyzm i gościnność. Szabłowski odsłania prawdziwą Turcję [WYWIAD]
Mundial 2026

Wypadli fatalnie, ale RPA, Czechy, a nawet Katar wciąż mogą awansować

AbsurDB
3
Wypadli fatalnie, ale RPA, Czechy, a nawet Katar wciąż mogą awansować

Ekstraklasa

Reklama