Starcie Czechów z Republiką Południowej Afryki przeszło do historii mistrzostw świata jako pierwsze, w którym obaj szkoleniowcy mieli ponad 70 lat. Niestety, poza tym nie zapisało się w naszej pamięci jako przesadnie interesujące. Zupełnie inne zdanie mieli Miroslav Koubek i Hugo Broos, którzy ocenili występ swoich podopiecznych pozytywnie.
Broos: Czesi nie lubią grać w piłkę
Belgijski selekcjoner Republiki Południowej Afryki nie krył rozczarowania mimo wyszarpanego remisu w samej końcówce. Szkoleniowiec stwierdził, że jego zespół zasłużył na zwycięstwo, a ponadto skrytykował mało atrakcyjny styl Czechów. Tak jakby styl RPA zasługiwał na wszelkie pochwały…
– Czesi to zespół grający fizycznie, który nie lubi grać w piłkę nożną ani wymieniać podań. Ich gra jest bardzo prosta i mają do tego odpowiednich piłkarzy. Wszyscy gracze są wysocy. Mieliśmy duże problemy z tymi górnymi piłkami – ocenił Broos na konferencji pomeczowej.
– Myślę, że jeśli lubisz piłkę nożną, to bardziej podobał ci się mecz, który my rozegraliśmy, niż styl Czechów. To jest Bafana Bafana. Kochamy dobrą piłkę nożną, jesteśmy agresywni, stwarzamy szanse. Owszem, były błędy, ale jestem bardzo dumny z naszego występu. Czesi są silni i wysocy, dobrze sobie z tym poradziliśmy – dodał Belg.
Broos skrytykował także stadion w Atlancie.
– Jeśli mam być bardzo szczery, to nie jest stadion piłkarski. To fantastyczny obiekt. Ma wszystko, czego chcesz, ale tylko trawa jest piłkarska. Cała reszta nie. To zadaszony obiekt, a ja lubię grać na otwartych stadionach. Nie czuję tu tej atmosfery. Kiedy porównasz to z Estadio Azteca, to meksykański stadion jest piłkarski – stwierdził.
Koubek: Występ oceniam pozytywnie
Czeski szkoleniowiec odniósł się do słów Broosa, stając w obronie swoich podopiecznych.
– To jego opinia. Może mieć taką opinię, ale moja jest inna. Nie akceptuję takiej oceny. Mamy kontrataki, kreujemy swoje okazje. Spójrzcie na pozostałe mecze. Inne drużyny wygrywają, choć wcale nie grają wysoko. To nie ma znaczenia w piłce nożnej. Jestem zadowolony z tego, że stworzyliśmy sobie kilka okazji bramkowych – zaczął Koubek.
Trener europejskiej ekipy upatrywał problemu gdzieś indziej – w braku skuteczności po szybko objętym prowadzeniu.
– Dobrze zaczęliśmy, zdobyliśmy bramkę. Później mieliśmy jeszcze przynajmniej cztery czy pięć bardzo dobrych szans, ale nie udało nam się ich wykorzystać. I dlatego spotkanie wymknęło nam się spod kontroli, przydarzył się ten nieszczęsny rzut karny. Powinniśmy byli strzelić jeszcze przynajmniej dwa gole – dodał.
– Występ oceniam pozytywnie. Graliśmy z drużyną, która wyjątkowo dobrze utrzymuje się przy piłce i ma naprawdę utalentowanych graczy. Wiedzieliśmy, że nie będziemy w pełni dominować. Gracze poszli na maksa, mieli skurcze, nie mogę im nic zarzucić, dali z siebie wszystko. Byliśmy bliżej wygranej. Mamy punkt, a przed nami jeszcze jedno starcie – zakończył.
W ostatniej kolejce Czesi zmierzą się z Meksykiem, a Republika Południowej Afryki zagra z Koreą Południową.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix