Exodusu w Wieczystej ciąg dalszy. Trzech weteranów odchodzi

Jan Broda

Autor:Jan Broda

18 czerwca 2026, 19:11 • 2 min czytania 12

Reklama
Exodusu w Wieczystej ciąg dalszy. Trzech weteranów odchodzi

Na Chłupnika, jak co roku, sporo się dzieje. Wieczysta wywalczyła kolejny awans i po raz kolejny wymienia pół składu. Tuż po zameldowaniu się w Ekstraklasie krakowski beniaminek ogłosił rozstanie z – bagatela – dziewięcioma piłkarzami. A to nie koniec, bo Żółto-Czarni pożegnali się właśnie z trójką zasłużonych weteranów.

Reklama

Lista odejść z Wieczystej przypomina wietrzenie szafy u instagramowej celebrytki po zakończonym sezonie modowym. Ekskluzywne, markowe ciuchy, które jeszcze miesiąc temu były absolutnym krzykiem mody i kosztowały fortunę, lądują w kartonach, bo wjechała nowa kolekcja wiosna/lato. Podobnie jest w gabinetach przy Chałupnika, gdzie po każdym kolejnym awansie tradycyjnie jest skreślanych naście piłkarzy. I nie ma tutaj znaczenia nazwisko, status gwiazdy czy też zasługi sportowe.

Nie inaczej jest i tym razem. Po historycznym awansie do Ekstraklasy, Wieczysta zdecydowała się na – a jakże! – wietrzenie szafy szatni. Tuż po zwycięskich barażach krakowski beniaminek ogłosił szeroko zakrojone „zmiany kadrowe”. Ich ofiarą padli m.in. Jacek Góralski, Carlitos, Goku, Michał Trąbka czy Tomasz Swędrowski. W sumie pożegnano dziewięciu piłkarzy.

Czystka w Wieczystej trwa! Beniaminek skreślił trzech liderów

A na tym nie koniec. Wieczysta właśnie poinformowała o rozstaniu z trzema liderami i, bądź co bądź, legendami klubu. – Rafał Pietrzak, Michał Pazdan i Maciej Gajos nie będą reprezentować Wieczystej Kraków w sezonie 2026/2027 – czytamy w oficjalnym komunikacie.

Reklama

To niewątpliwie koniec pewnej epoki przy Chałupnika. Pazdan i Pietrzak, dwóch byłych reprezentantów Polski, z Wieczystą przebyli drogę od III ligi prosto do Ekstraklasy. Gajos z tej trójki przywdziewał żółto-czarną koszulkę najkrócej, ale i tak miał swój udział w awansie na najwyższy szczebel rozgrywkowy. – Byli nie tylko ważnymi zawodnikami na boisku, ale również liderami szatni i kapitanami zespołu – podsumowała Wieczysta w pożegnalnym oświadczeniu.

Wszystko wskazuje na to, że Wojciech Kwiecień w swoim stylu szykuje grunt pod transferowe eldorado. Bo przecież, jeśli zwalniają, to znaczy, że będą zatrudniać. A, jak wiadomo, dla Króla Aptek finansowy sufit, przynajmniej jak na polskie warunki, nie istnieje.

Reklama

Fot. Newspix

12 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama