USA przyciąga gole samobójcze. Tylko jeden zespół jest lepszy

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

13 czerwca 2026, 10:55 • 4 min czytania 1

Reklama
USA przyciąga gole samobójcze. Tylko jeden zespół jest lepszy

Pierwszy raz od niemal stu lat USA wygrało mecz mistrzostw świata różnicą trzech bramek. Pierwsza bramka padła już w siódmej minucie dzięki pomocy zawodnika Paragwaju. Jak wyliczają portale statystyczne, był to już czwarty w historii mundiali samobój, którego Stany Zjednoczone były beneficjentem. Tylko jedna drużyna korzystała na tym częściej.

Reklama

Stawiasz 2 zł i zgarniasz bonus 500 zł za gola Brazylii z Maroko – kliknij tu i sprawdź szczegóły promocji dla nowych graczyBrazylia vs Maroko - promocja Superbet

USA beneficjentem goli samobójczych

Trzeci raz w historii Stany Zjednoczone wygrały na mistrzostwach świata mecz różnicą trzech bramek. Oba wcześniejsze takie przypadki miały miejsce… 96 lat temu. Jeden z nich miał zresztą miejsce przeciwko Paragwajowi. Amerykanie pokonali Latynosów 3:0, a kilka dni wcześniej takim samym wynikiem ograli Belgów. W Inglewood Paragwajczycy piłkę z siatki musieli wyciągać czterokrotnie, a po raz pierwszy już w siódmej minucie. Po zagraniu Westona McKenniego futbolówkę do własnej bramki skierował pomocnik gości – Damian Bobadilla.

Reklama

Jak podaje Opta, czwarty raz w historii mistrzostw świata Amerykanie dopisali na swoje konto gola dzięki bramce samobójczej przeciwnika. Częściej z trafień rywala do własnej siatki na mundialach korzystali tylko Francuzi – pięć razy. Pierwsza bramka samobójcza, której USA było beneficjentem, jest chyba najsłynniejszą tego typu w dziejach mistrzostwach świata. Mowa bowiem o trafieniu Andresa Escobara z 1994 roku. Kolumbia przegrała ten mecz 1:2 i na kolejkę przed końcem fazy grupowej praktycznie straciła matematyczne szanse na awans do 1/8 finału.

W ostatniej kolejce pokonała pewną już wyjścia z grupy Szwajcarię, ale nie spełnił się potrzebny do awansu scenariusz z porażką Rumunii przeciwko USA. Dziesięć dni po samobóju w meczu z gospodarzem turnieju Escobar został zastrzelony. Motywem zabójstwa miała być klęska Kolmubii na tym turnieju. Jednak ówczesny selekcjoner Kolumbijczyków, a także wdowa po piłkarzu twierdzili później że śmierć Escobara była przypadkowa, o czym niedawno wspominaliśmy na kanale WeszłoTV w materiale poświęconym mistrzostwom świata 1994.

Pierwszy taki przypadek od 20 lat

Drugi raz rywale pomogli Amerykanom osiem lat później. Na otwarcie mundialu w Korei i Japonii podopieczni „trenera z fryzurą boczną”, Bruce’a Areny, wygrali z Portugalią 3:2. W 36. minucie wyszli nawet na prowadzenie 3:0, a kilka minut wcześniej piłkę do własnej bramki skierował Jorge Costa. Ten samobój nie był jednak tak komiczny, jak ten, którego w 71. minucie zaliczył Jeff Agoos. Tak wybił lecącą z lewego sektora piłkę, że pokonał Brada Friedela. Swoją drogą był to jedyny gol, jaki w tym spotkaniu padł po przerwie. Warto jeszcze nadmienić, że sędzią tego meczu był Byron Moreno, który kilkanaście dni później w 1/8 finału dał „show” w rywalizacji Korei Południowej z Włochami.

Reklama

A propos Włochów, to właśnie Italia jako ostatnia przed Paragwajem pomogła Amerykanom w zdobyciu bramki na mundialu. W drugiej kolejce fazy grupowej mistrzostw świata 2006 późniejsi zwycięzcy tego turnieju tylko zremisowali z USA 1:1. W 22. minucie Alberto Giraldino dał swojej drużynie prowadzenie, ale już pięć minut później Cristian Zaccardo doprowadził do remisu. Chciał wybić wrzuconą z rzutu wolnego piłkę, lecz skiksował i pokonał Gigiego Buffona. Aż do finału był to jedyny mecz, którego Włosi nie wygrali w podstawowym czasie gry.

Francuzi liderami zestawienia

A jak sprawa się ma w przypadku Francji? Pierwszą bramkę po samobóju rywala zdobyli w swoim meczu otwarcia mistrzostw świata 1998. Gospodarze tego turnieju pokonali 3:0 RPA, a samobój miał miejsce w 78. minucie przy stanie 1:0 dla Trójkolorowych. Kolejna taka sytuacja miała miejsce dopiero 16 lat później, ale za to aż dwukrotnie. W fazie grupowej piłka po strzale Benzemy odbiła się od słupka, a następnie od golkipera Hondurasu i przekroczyła linię bramkową. Z kolei w 1/8 finału własnego bramkarza pokonał kapitan Nigeryjczyków, Joseph Yobo.

Reklama

Beneficjentami dwóch goli samobójczych Francuzi byli też cztery lata później na mundialu w Rosji. W meczu otwarcia Australijczyk Aziz Behich chciał sprzątnąć sprzed nosa futbolówkę Paulowi Pogbie, ale wyszedł mu strzał, którym pokonał Matthew Ryana. Drugi samobój na zwycięskich dla Trójkolorowych mistrzostwach świata miał miejsce w finale przeciwko Chorwacji. W 18. minucie wynik meczu otworzył Mario Mandzukić. Antoine Griezmann dośrodkował na pole karne z rzutu wolnego, a ówczesny napastnik Juventusu zaskoczył Danijela Subasicia.

Piłkarze Mauricio Pochettino do zmagań na tegorocznym mundialu wrócą w piątek 19 czerwca. W Seattle podejmą Australię. Na koniec fazy grupowej zmierzą się w Inglewood z Turcją. To spotkanie odbędzie się 26 czerwca nad ranem czasu polskiego.

Reklama

fot. Newspix

1 komentarz
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Polecane

Neymar przegrał walkę z czasem. Co dalej z mundialem?

Jan Broda
2
Neymar przegrał walkę z czasem. Co dalej z mundialem?

Mistrzostwa Świata 2026

Reklama