Za Górnikiem Zabrze historyczny sezon zwieńczony wicemistrzostwem i Pucharem Polski. Jednym z architektów sukcesu Zabrzan był Patrik Hellebrand, 27-letni środkowy pomocnik. Nic dziwnego, że po tak udanym roku Czech trafił do notesów wielu klubów. Jak informował portal Meczyki, jednym z nich jest Widzew Łódź, który miał już ustalić indywidualne warunki kontraktu zawodnika. Sam piłkarz zdementował te doniesienia w rozmowie z iSport.
Patrik Hellebrand trafił do Górnika latem 2024 roku z Czeskich Budziejowic. Z miejsca stał się ważnym ogniwem Zabrzan, w barwach których rozegrał kolejno 32 i 33 spotkania w PKO BP Ekstraklasie. Udany był zwłaszcza ten miniony sezon, w którym sięgnął wraz z Górnikiem po Puchar Polski i zajął drugie miejsce w lidze. On sam królował pod względem liczby podań, podań celnych i udanych odbiorów.
Drugie miejsce Górnika oznacza, że podopieczni Michala Gasparika zagrają w eliminacjach Ligi Mistrzów. Rozpoczną je od drugiej rundy, w której zmierzą się ze Sturmem Graz lub Fenerbahce.
– Wielu wolałoby Sturm, ale ja wolę Fenerbahce. Chociaż grają tam piłkarze światowej klasy, lubię takie mecze. Liga austriacka wydaje się podobna do czeskiej. Jest bardzo konkurencyjna, trudno gra się z takimi drużynami – mówił Hellebrand w rozmowie z iSport o potencjalnych rywalach Górnika w Europie.
Hellebrand: Nawet nie wiedziałem, że Widzew jest mną aż tak zainteresowany
Czy Hellebrandowi będzie w ogóle dane wystąpić w tym dwumeczu? Po udanym sezonie Czech wzbudza zainteresowanie innych klubów, m.in. Widzewa Łódź, o czym informował portal Meczyki. Piłkarz Górnika jest o tyle łakomym kąskiem, że w jego kontrakcie widnieje klauzula wykupu, wynosząca 1,7 mln euro, podczas gry portal Tranfermarkt wycenia go na 3,5 mln. Zainteresowani będą mogli z niej skorzystać w pierwszych dwóch tygodniach każdego okna transferowego aż do końca jego kontraktu. W tym przypadku klauzula wejdzie w życie w okresie od 1 do 15 lipca.
Widzew miał już ponoć ustalić indywidualne warunki z Hellebrandem, jednak sam zawodnik zdementował te doniesienia.
– To nieprawda – mówił piłkarz o rzekomo zawartym porozumieniu. – Nawet nie wiedziałem, że Widzew jest mną aż tak zainteresowany. Mam umowę z agentem, że zadzwoni, jak coś będzie w 100 lub przynajmniej 90 procentach. Muszę przyznać, że jeszcze nie zadzwonił… Dowiedziałem się o tym w poniedziałek rano, kiedy kilku znajomych z szatni wysłało mi wiadomość, że o tym piszą. Jestem ciekaw, jak to się potoczy. Nie wiem więcej niż wszyscy inni – przyznał 27-latek.
⚽️ Patrik Hellebrand z Górniku Zabrze pro iSport dementuje zprávy, že by byl s dalším klubem Ekstraklasy domluvený na podmínkách smlouvy. „To není pravda,“ říká. Interes o něj projevil také turecký Bursaspor. 👇https://t.co/AjTclkXxad
— Deník Sport (@DenikSport) June 9, 2026
Wizja gry w Widzewie, który oferuje nieosiągalne dla większości polskich klubów warunki, jest jednak kusząca.
– To, podobnie jak Górnik, historycznie wielki klub. Mam już 27 lat i z dnia na dzień może pojawić się oferta finansowa, której nie mogę odrzucić i która odmieni moje życie. Wszystko szybko mija. Jeszcze przed chwilą miałem dwadzieścia lat… Nie będę kłamał. Im jesteś starszy, tym bardziej patrzysz na pieniądze. Widzew wydał już około trzynastu milionów euro w poprzednim oknie transferowym. Widać, że budują tam coś nowego – stwierdził piłkarz.
Czy odejście Hellebranda z Górnika jest nieuniknione? Niekoniecznie – sam zawodnik świetnie czuje się w Zabrzu.
– Prawdę mówiąc, jestem zakochany w Górniku Zabrze po uszy. Mieliśmy świetny sezon, zajęliśmy drugie miejsce w lidze, zdobyliśmy puchar. Zawsze powtarzam, że jestem tu szczęśliwy, to dwie godziny drogi od domu. Poza tym myślę, że Górnik będzie chciał utrzymać skład i jeszcze go wzmocnić – powiedział pomocnik.
Na konkrety trzeba będzie poczekać do początku lipca. Najprawdopodobniej wtedy wyjaśni się przyszłość Patrika Hellebranda.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix.pl