Murat Colak: Będę zabiegał o równe traktowanie krakowskich ekip

Kacper Korpak

11 czerwca 2026, 10:00 • 12 min czytania 22

Reklama
Murat Colak: Będę zabiegał o równe traktowanie krakowskich ekip

Murat Colak po raz pierwszy w wywiadzie dla polskich mediów zabiera głos na temat najważniejszych spraw dotyczących Cracovii. Wiceprezes Pasów zdradza kulisy organizacji jubileuszu 120-lecia, mówi o możliwych transferach wychodzących, odpowiada na zarzuty Luki Elsnera i w dość mocny sposób komentuje relacje z Wisłą Kraków. Czy Cracovia sprzeda swoje największe gwiazdy? Jakie zmiany czekają klub tego lata? Zapraszamy.

Reklama

Murat Colak: Moja historia z Pasami zaczęła się od hokeja

Kacper Korpak: Na wstępie zacznijmy od przybliżenia nieco pańskiej historii kibicom. Jak to się wydarzyło, że Murat Colak trafił do Polski?

Murat Colak, wiceprezes Cracovii: To wszystko dzięki mojej żonie. Podczas mojego pobytu w Stanach Zjednoczonych poznałem niezwykłą dziewczynę. Jednak była to pierwsza osoba, która powiedziała mi „nie”. Wtedy postanowiłem, że muszę ją zdobyć (śmiech)! Obiecałem jej, że przyjadę do Polski i słowa dotrzymałem. Od tamtej pory w zasadzie ciągle jesteśmy razem. W Polsce nie przebywaliśmy co prawda aż tak często, większość czasu spędziliśmy w Turcji.

Dopiero w 2020 roku podczas pandemii przytrafiła się okazja, by wrócić do Polski. Zacząłem pracę na Uniwersytecie Jagiellońskim jako profesor wizytujący. Wcześniej nie miałem okazji pracować jako profesor na uczelni. Przez większość życia pracowałem jako doradca CEO lub jako doradca firm w wielkich międzynarodowych firmach. Muszę jednak przyznać, że bardzo polubiłem przebywanie na uczelni. Nie traktuje tego nawet jak pracę, bo to sama przyjemność dzielić się wiedzą z innymi. Po Uniwersytecie Jagiellońskim trafiłem na AGH. Tam wraz z panem rektorem współpracujemy odnośnie studiów MBA. Stworzyliśmy między innymi specjalizację MBA in Motorsport and Sport Management.

A jak trafił pan do Cracovii? Miał pan wcześniej styczność z piłką nożną, wiedział o istnieniu Pasów?

Reklama

Ależ oczywiście! Cracovia to wielki klub. Moja historia z Pasami zaczęła się jednak nie od piłki, a od hokeja. Wraz ze swoimi przyjaciółmi Markiem i Krzyśkiem dwa lata temu zaczęliśmy chodzić na mecze hokejowej drużyny Cracovii. Ciężko się było nie zakochać w tym klubie! Oczywiście potem zacząłem również chodzić na piłkarskie mecze, a teraz jestem dumny, że mogę pracować w Cracovii i zrobię wszystko by ten klub z dnia na dzień był coraz lepszy.

Murat Colak

Murat Colak na meczu z Arką Gdynia. 

Cracovia w tym roku obchodzi rocznicę 120-lecia istnienia. Niedawno ogłosiliście, że waszym rywalem podczas jubileuszowego starcia będzie Sevilla. Nie była jedyna drużyna z którą rozmawialiście na ten temat. Kibice obawiali się, że nic się w tej kwestii nie uda, bo długo w tym temacie panowała cisza. 

Reklama

Od początku wiedzieliśmy, że 120-lecie to priorytetowa sprawa. Tylko jak zostałem wiceprezesem, to zacząłem działać w tej kwestii. Rozmawialiśmy na ten temat bardzo długo z właścicielem Robertem Platkiem oraz Davidem Amdurerem. Było oczywiste, że musimy mieć rywala z topowej półki. Najpierw zaczęliśmy rozmowy z Galatasaray i Atalantą. Muszę powiedzieć, że to były bardzo owocne spotkania. Z Galatasaray mieliśmy już nawet przygotowane papiery na stole. Był pomysł, żeby kibice Cracovii mogli pojechać też do Stambułu. Piękny stadion na ponad 50 tysięcy ludzi. Uważałem, że to fajny pomysł, natomiast ciągle szukałem jeszcze innych opcji. Blisko 2,5 miesiąca temu udało nam się załatwić spotkanie z Sevillą.

Chciałem jednak, żeby zostało to jako niespodzianka. Pytałem więc osób w klubie, którzy bardzo dobrze znają Cracovię, która opcja będzie najlepsza. Po dłuższej analizie podjęliśmy decyzję, że mecz z Sevillą będzie odpowiednim wyborem. Ten klub to utytułowana marka. Rekordowa liczba wygranych rozgrywek Ligi Europy mówi sama za siebie. Mamy bardzo dobre relacje z prezesem Sevilli. Ostatnio dostaliśmy nawet zaproszenie na mecz z Realem. Pojechałem tam z dyrektorem Filipem Trubalskim. Obejrzeliśmy mecz, wielka szkoda, że niestety przegrali (śmiech). Następnego dnia pokazano nam akademię, ośrodki treningowe i całe zaplecze klubu. Z pewnością ta współpraca nie skończy się jedynie na meczu jubileuszowym. Dzisiaj nawet przylatują do nas przedstawiciele Sevilli. Odwdzięczymy się im. Planujemy pokazać nasz wspaniały obiekt w Rącznej, naszą Ziemię Świętą, a potem pójdziemy na obiad. Odnośnie obchodów 120-lecia planujemy jeszcze jedną dużą niespodziankę, ale tego nie będę panu zdradzał.

Sevilla Sevillą, ale kibiców interesuje też kwestia współpracy, która została ogłoszona już jakiś czas temu. Chodzi o relacje z tureckimi zespołami – Kocaelisporem i Rizesporem. 

Ta współpraca polega na wymianie informacji odnośnie m.in. akademii. Działamy też razem w sprawach transferowych. Z Rizesporem rozmawialiśmy o możliwościach transferów. Dzwonili do mnie nawet ostatnio w kwestii pozyskania jednego z naszych zawodników. My też rozmawiamy z nimi na temat niektórych piłkarzy. Bardzo doceniam ten klub. Uważam, że takie relacje dają wielkie możliwości i warto je nawiązywać. Nie jesteśmy strategicznymi partnerami, ale to też wartościowa współpraca. Takowe nie będą tylko z tureckimi zespołami, chcemy nawiązywać jeszcze więcej międzynarodowych kontaktów.

Reklama

Przejdźmy do tematu akademii, w której brak stabilizacji. Niedawno przedstawiliście czwartego Dyrektora Akademii w przeciągu trzech lat. Tomasz Wilman zostanie w klubie na dłużej?

Z pewnością musimy więcej inwestować w akademię. Do tej pory nie wyglądało to tak, jak powinno. Rozwój naszej młodzieży musi być dla nas priorytetem. Chcemy wzorować się na systemie Sevilli. Oni co roku produkują wiele świetnych zawodników, którzy debiutują w La Lidze czy innych ligach zagranicznych. W Polsce wspaniale robi to Lech Poznań. Mamy bardzo dobre relacje z działaczami Lecha i też rozmawiamy z nimi na tematy związane właśnie z akademią. Odnośnie rozwoju młodzieży rozmawiałem także z ministrem sportu. Chciałbym, żeby nasza współpraca w kontekście rozwoju przyszłych polskich talentów była jeszcze lepsza. Muszę również podkreślić, że nasz dział sportowy zrobił wspaniałą rekrutację na stanowisko Dyrektora Akademii. Tomasz Wilman ma świetne zaplecze i duże doświadczenie. Cieszę się, że taka osoba będzie z nami współpracować.

Murat Colak: Filipiak bardzo zależało, abym dołączył do klubu

Z klubem współpracować będzie Tomasz Wilman, ale w Cracovii nie ma już m.in. prezesa Dróżdża oraz pani Elżbiety Filipiak. Dlaczego klub zrezygnował z tych ludzi? Przychodził pan do Cracovii jako doradca pani Filipiak, pan został w klubie, a jej już nie ma.

Nie chcę za bardzo skupiać się na osobach, których już nie ma w Cracovii. Co do pani Filipiak, owszem bardzo zależało jej na tym, abym dołączył do klubu. Bardzo doceniała moje umiejętności i wiedzę. Byłem jej doradcą jednak przez krótki okres. Po pewnym czasie okazało się, że nie wyznajemy wspólnych wartości i inaczej postrzegamy wizję rozwoju Cracovii. Nasze drogi się więc rozeszły.

Reklama

Pożegnaliście się również z Jarosławem Gambalem, dyrektorem skautingu odpowiedzialnym za transfery przychodzące do klubu. Skąd taka decyzja i kto teraz przejmie jego rolę?

Jarosław Gambal jest bardzo kompetentnym profesjonalistą i wykonał tutaj wiele dobrej pracy. Ta decyzja nie była oceną jego umiejętności, a wyłącznie zmianą strategiczną. Nowoczesny skauting piłkarski zmienił się diametralnie. Dzięki włączeniu się do szerszych, opartych na danych sieci obserwacyjnych w Europie Zachodniej i Afryce Zachodniej otwieramy sobie dostęp do rynków talentów, do których klub wcześniej nie miał możliwości dotarcia. Jednocześnie nie skupiamy się wyłącznie na zagranicy. Chcemy równoważyć międzynarodowe dane wiedzą ludzi, którzy doskonale znają lokalny rynek, takich jak Artur Sobiech. Artur dokładnie rozumie, jakiego rodzaju cechy fizyczne i mentalne są potrzebne, aby przetrwać i odnosić sukcesy w Ekstraklasie. Chodzi o połączenie globalnych zasobów skautingowych z lokalną inteligencją piłkarską.

Jak już mowa o transferach, to czy kibice mogą spodziewać się wyprzedaży kluczowych graczy, np. Oskara Wójcika, Mauro Perkovicia czy Ajdina Hasicia?

Wójcik to nasz wspaniały zawodnik i bardzo go wspieramy. Nie ukrywam, jest bardzo duże zainteresowanie nim. To piłkarz z ogromnym potencjałem. Jest w swoim najlepszym okresie.  Już w zimie były za niego bardzo dobre oferty. Chcemy być w stosunku do niego fair. Jeśli przyjdzie super oferta, zarówno dobra dla klubu jak i dla Oskara, to z pewnością ją rozważymy. Oskar ma też wspaniałą rodzinę. Pierwszy raz poznałem ich na meczu z Motorem. Powiedziałem mu, że jego mama to super osoba. Odpowiedział mi, żebym nie zapominał, że ma męża (śmiech). To świetny człowiek z ogromnym poczuciem humoru.

Reklama

Chcę podkreślić, że dużą zasługę w jego rozwoju miał zdecydowanie Kamil Glik. To jego mentor, który bardzo mu pomógł. Odnośnie Oskara, to chciałbym jeszcze podziękować selekcjonerowi Janowi Urbanowi. Był u nas na stadionie kilka razy i dyskutowaliśmy na temat powołania dla Oskara. Zresztą zapraszamy do nas częściej trenera! Gdy go gościliśmy, nigdy nie przegraliśmy. Przynosi nam szczęście (śmiech). Pozostali też mieli istotny wpływ na naszą grę w tym sezonie. Jeśli jednak pojawią się odpowiednie oferty, to na pewno je rozważymy, tak jak w przypadku innych zawodników. Natomiast najważniejsze jest oczywiście dobro klubu.

Odpowiedź na zarzuty Elsnera: „Nie zgadzam się z jego interpretacją wydarzeń”

Odnośnie dobra klubu, z pewnością wypowiedź byłego trenera Elsnera, nie wpłynęła pozytywnie na opinię o Cracovii.

(Przypomnijmy w „L’Equipe” Słoweniec mówił tak)

Po sprzedaży klubu Amerykaninowi, Robertowi Platkowi, stery przejęła Elżbieta Filipiak, mniejszościowy właściciel. W połowie stycznia sytuacja zaczęła się pogarszać. Wciąż mogliśmy walczyć awans do pucharów, ale kiedy usłyszałem, jakie toczą się rozmowy, powiedziałem: „Czekajcie, to w ogóle nie może nam się udać”. Wróciliśmy do gry, mając 14-15 zawodników. Okienko przebiegło fatalnie. Sprzedaliśmy naszą „dziewiątkę” za 3 mln euro. Sprzedaliśmy także wicekapitana, a pierwszego kapitana straciliśmy przez kontuzję Achillesa. Nie trzymaliśmy się planu transferowego. Miesiąc później prezes zrezygnowała z powodu nieporozumienia z większościowym udziałowcem.

Reklama

– Zostaliśmy pozostawieni sami sobie w kwestiach sportowych. Byliśmy bez prezesa i bez dyrektora. W marcu zaproponowałem rezygnację, chciałem nawet odejść bez żadnego odszkodowania. Jeszcze wtedy nie byliśmy w najgorszej sytuacji, tylko że ze stabilnego klubu przeszliśmy do kompletnego chaosu. Nawet jeśli to mocne słowo – do niekontrolowanego chaosu. Właściciel poprosił mnie o pozostanie, a wyniki szły w dół. Po porażce z Rakowem powiedziałem nowemu dyrektorowi: „To będzie walka do samego końca. Moja oferta rezygnacji jest wciąż aktualna”. Czułem, że to jedyna dźwignia do pociągnięcia przez klub. Dotrzymałem słowa i odszedłem z niczym.

Luka Elsner - trener Cracovii

Luka Elsner w zagranicznych mediach mocno przejechał się po Cracovii pod względem organizacji. 

Jak pan skomentuje te słowa?

Reklama

Jeżeli chodzi o naszą współpracę, to zawsze rozmawialiśmy z trenerem. Zapewniał nas, że jest profesjonalistą. Mówił też, że zmiany na górze nie wpływają na jego pracę i ciągle podchodzi do niej tak samo. Co do sprzedaży wspomnianych zawodników, naciskali na transfer, a jak wiemy – z niewolnika nie ma pracownika. Czasem dawanie ludziom za dużo wolności to nie jest dobry pomysł. Niemniej pożegnaliśmy się w dobrych stosunkach z trenerem. Choć nie zgadzam się z jego interpretacją wydarzeń ze stycznia, nie sądzę, aby publiczne dyskutowanie na temat historii wewnętrznych decyzji zarządu przynosiło komukolwiek korzyść. Całą naszą energię kierujemy obecnie na przyszłość oraz zapewnienie trenerowi Grzelakowi wszystkiego, czego potrzebuje do odniesienia sukcesu.

Dlaczego więc nie przyjęliście rezygnacji trenera, kiedy sam nalegał by odejść z klubu?

Faktycznie po czasie uważam, że to mógł być błąd. Liczyliśmy jednak, że to wszystko pójdzie w lepszym kierunku. Po meczu z Rakowem był jednak moment kluczowy. Podjęliśmy decyzję, że dalsza współpraca nie ma sensu i postawiliśmy na trenera Grzelaka.

No właśnie, dlaczego akurat Bartosz Grzelak?

Reklama

To świetny trener i tak samo wspaniały człowiek. Uważam, że jeśli chodzi o komunikację z drużyną jest świetny! Jego zachowanie w szatni jest wspaniałe, rozmawiam z piłkarzami i oni też bardzo pozytywnie odbierają postać trenera. Trener Grzelak potrafi dotrzeć do każdego zawodnika i sprawić by siła tkwiła w całej drużynie. Do tej pory pod jego wodzą jesteśmy niepokonani. Oby to trwało jak najdłużej. Niezmiernie cieszę się, że jest z nami.

Gdyby jednak wszystko było tak jak Cracovia zakładała przed sezonem, to zapewne trener Grzelak nie pracowałby teraz w Krakowie. Co wydarzyło się w rundzie wiosennej? Dlaczego zespół końca drżał o spadek?

Muszę powiedzieć, że bolało mnie serce, gdy widziałem to, co się dzieje. Było tyle spotkań, które powinniśmy wygrać. Spotkanie z Piastem Gliwice, z Pogonią, Arką i wiele więcej. Naprawdę, tylko kilka punktów więcej i dziś cieszylibyśmy się z europejskich pucharów. Niestety było inaczej, ale muszę powiedzieć, że w żadnym momencie nie brałem pod uwagę myśli, że możemy spaść. Też nie bójmy się powiedzieć, że mieliśmy dużo pecha. Chociażby kontuzje naszych napastników. Wiktor Bogacz dał świetną zmianę w Łodzi i okazało się, że to jego jedyne spotkanie w tym sezonie. Tak samo Gabriel Charpentier. Ciągłe urazy przeszkodziły mu pokazać pełnię potencjału, a przecież widzieliśmy wszyscy w meczu z Arką czy Motorem, jak świetny to może być zawodnik.

Jest w takim razie szansa, że Gabriel zostanie w Krakowie?

Reklama

Jakość Gabriela jest oczywista dla każdego, kto ogląda go na boisku. Kiedy jest w pełni zdrowy, posiada cechy napastnika klasy europejskiej. Jednak jego historia urazów jest czymś, co musimy bardzo dokładnie przeanalizować. Nasz pion sportowy ocenia obecnie całą strukturę kadry przed kolejnym sezonem i każda decyzja dotycząca Gabriela będzie podejmowana wyłącznie w oparciu o potrzeby sportowe drużyny.

A jak wygląda sprawa z nowymi sponsorami i nowym prezesem? W przestrzeni medialnej przewijały się różne nazwiska w kontekście pracy w Cracovii.

Rozmawialiśmy z kilkoma osobami, ale nie sprostali naszym oczekiwaniom. Temat prezesa ciągle jest realizowany. Rozważamy wiele opcji. Natomiast dziwią mnie niektóre spekulacje pewnych kandydatur pojawiających się w mediach. Absolutnie nieprawdziwych rzecz jasna. Pragnę jednak uspokoić kibiców w tej kwestii. Odnośnie sytuacji z partnerami komercyjnymi, sfinalizowaliśmy już kilka istotnych umów i przed rozpoczęciem sezonu oficjalnie zaprezentujemy nowych sponsorów Cracovii.

Jakie stawiacie cele na nadchodzący sezon? O co będzie walczyła Cracovia?

Reklama

Taki klub jak Cracovia co roku powinien walczyć o europejskie puchary. TOP 5 to zdecydowanie miejsce, gdzie powinniśmy być. Niemniej najważniejsze jest dla nas, żeby Cracovia ustabilizowała swoje miejsce w lidze. Cały czas naszym celem powinna być walka o czołową piątkę i rozwój na arenie międzynarodowej. Z pewnością będzie też dużo zmian. Nasz wydział do spraw piłki nożnej będzie bardzo aktywny w najbliższym czasie. Wraz z trenerem Grzelakiem będą decydować o wielu sprawach. Na ten moment nie zdradzę szczegółów.

Colak o wyzwiskach z trybun: To był przykry moment

Wróćmy jeszcze do wydarzeń po ostatnim meczu tamtego sezonu. Po spotkaniu z Koroną usłyszał pan kilka, nazwijmy to, nieprzyjemnych słów. Jak pan skomentuje to wydarzenie?

To był bardzo przykry moment. Potrafię to jednak zrozumieć. Jeśli jesteś kibicem, to liczysz na dobre wyniki twojego zespołu, a jeśli ich nie ma, to kibice będą reagować w taki sposób. Rozumiem też pretensje o brak spotkań między nami. Oczywiście, że jestem otwarty na spotkania z kibicami i będę wsłuchiwał się w to, co mają do przekazania. Już jedno takie spotkanie odbyłem. Przyznaję, że spóźniliśmy się w tej kwestii, ale proszę także o zrozumienie. Mieliśmy wiele problemów do rozwiązania, a sprawy związane z organizacją jubileuszu 120-lecia też zajmowały mi sporo czasu.

Murat Colak, wiceprezes Cracovii.

Reklama

Murat Colak: Jesteśmy dyskryminowani

Ostatnio został pan zaczepiony przez prezesa Wisły Kraków – Jarosława Królewskiego. Jak pan odniesie się do wpisu, który chwilę później został usunięty? Prezes Królewski pisał: „Będę tępił tych dyletantów”.

Kto? Pan Królewski? Miałem okazję się z nim widzieć podczas ostatniego spotkania z prezydentem Miszalskim. Dziwię się, że wtedy nic do nas nie powiedział. Nawet był problem ze spojrzeniem w oczy. Ja wyznaję zasadę, że jeśli coś powiem, to tego nie cofam. Odnośnie Wisły, to gratuluję jej awansu do Ekstraklasy. Lubię rywalizację. Natomiast nie lubię, jeśli ktoś  nam coś utrudnia. Chciałbym, żeby każda instytucja w Krakowie była obiektywna w stosunku do obu krakowskich ekip. Nie chcę mówić jakie to instytucje, uważam jednak, że jesteśmy dyskryminowani w wielu kwestiach w mieście. Po zmianie prezydenta miasta będę zabiegał o równe traktowanie obu krakowskich ekip, aby rywalizacja miała miejsce na równych zasadach.

ROZMAWIAŁ KACPER KORPAK

Reklama

fot. Newspix

22 komentarzy
Kacper Korpak

Pasjonat polskiej ligi. Wierzy jedynie w Boga i w prawa Ekstraklasy. Nie pogardzi dobrym jedzeniem i polskim żużlem. W przeszłości zamiast grać z kolegami w Minecrafta, oglądał jak Emilijus Zubas w pojedynkę próbował utrzymać GKS Bełchatów w Ekstraklasie. Twierdzi, że dzieci chętniej czytałyby książki, gdyby lekturą w szkole był Hrabia Monte Christo. W życiu chce jedynie pracować przy Ekstraklasie, spełniać marzenia i założyć szczęśliwą rodzinę.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama