Ty, czekaj, to on jeszcze gra?! Bez wątpienia można tak pomyśleć o Tomie Heatonie, który jest trzecim bramkarzem Manchesteru United. Ano nie gra, ale wciąż jest czynnym zawodnikiem. Bramkarz mający już czterdziestkę na karku po prostu wrócił do domu, jest tu już od kilku lat i pełni niezwykle ważną rolę w szatni. Na tyle istotną, że Czerwone Diabły nie mają zamiaru szukać dodatkowego bramkarza.
Tom Heaton wyrzutem sumienia United?
Tom Heaton to taki mały wyrzut sumienia Manchesteru United. Mały, ponieważ nigdy nie odegrał jakiejś wielkiej roli w Premier League. Natomiast kiedy fani Czerwonych Diabłów obserwowali, jak radzi sobie w Burnley około dekadę temu, mogli wówczas żałować, że u nich szansy rozwoju nie otrzymał. Heaton był kolejno wypożyczany do niższych lig lub za granicę – Swindon Town, Royal Antwerp, Cardiff City, QPR, Rochdale, Wycombe.
A wypromował się w… ostatnim zespole Championship w sezonie 2012/13. Wówczas był graczem Bristol City, które to wpuściło aż 84 gole. Heaton wpuścił 77 z nich, miał mnóstwo roboty i pokazał się na tyle dobrze, że sięgnęło po niego Burnley. A tam po prostu rozkwitł. Najpierw z tym klubem awansował do Premier League, potem spadł, znów awansował i cały czas trzymał więcej niż solidny poziom. W sezonie 2016/17 zaliczył 141 obron (najwięcej) i czwarty procentowo najlepszy wynik w elicie (76,7%).
W Manchesterze United rozegrał… trzy mecze
Do klubu swojego dzieciństwa jednak wrócił, ale już bez ambicji bronienia jako jedynka. Wówczas cały czas w klubie był David de Gea, natomiast jego forma spadała. Później w bramce stał Andre Onana, który także popełniał błędy. Nie ustrzegł się ich też jego zmiennik Altay Bayindir. Pół żartem, pół serio sugerowano nawet, że Ruben Amorim powinien postawić na blisko 40-letniego wtedy Toma Heatona, zamiast dwóch wyżej wspomnianych przeciętniaków.
Heaton od 2021 roku zagrał… trzy razy – raz musiał wejść w Champions League za kontuzjowanego Deana Hendersona, dwa spotkania rozegrał w EFL Cup w 2023 roku, czyli Pucharze Ligi. I od tego czasu… w ogóle nie gra. Ale jakie to ma znaczenie? Heaton jest barwną postacią szatni, dobrym duchem, ma świetny wpływ na innych bramkarzy, których wspiera. Dlatego Manchester United przedłużył z nim umowę o rok.
✍️ @TomHeatonGK has signed a new one-year contract at United!
— Manchester United (@ManUtd) June 4, 2026
– Myślę, że każdy czas spędzony w tym klubie piłkarskim, jako zawodnik, jest niesamowity” – powiedział Heaton. „Dlatego jestem absolutnie zachwycony przedłużeniem umowy o kolejny rok. Uważam, że klub jest w naprawdę dobrej sytuacji, w tym sezonie osiągnęliśmy naprawdę dobre wyniki. Wróciliśmy do Ligi Mistrzów i nie możemy się doczekać dalszych rozgrywek, więc decyzja była bardzo łatwa – powiedział Heaton dla oficjalnych mediów.
Będzie to 21. sezon Heatona w profesjonalnym futbolu. Niektórzy mają mniej lat!
Rzeczywiście ma się z czego cieszyć, ponieważ Manchester United zajął trzecie miejsce w Premier League, zagra w Lidze Mistrzów i zdecydowanie się poprawił pod wodzą Michaela Carricka. Rok temu bliżej było walki o utrzymanie, bo znajdował się przy dole tabeli. Potknął się też na ostatniej prostej w finale Ligi Europy i nie występował w europejskich pucharach 2025/26. Teraz nastroje fanów Czerwonych Diabłów są dużo, dużo lepsze. Transfery nie zawodzą, w tym Senne Lammens, którego uznano oficjalnie za najlepszy ligowy ruch.
A pomagał mu mentalnie właśnie Tom Heaton, o czym wspomniał dyrektor sportowy Jason Wilcox: – Wszyscy doskonale zdają sobie sprawę, jak ważne jest jego przywództwo i profesjonalizm w grupie. Tom odegrał kluczową rolę w wspieraniu Senne Lammensa w jego pierwszym sezonie w Premier League.
Fot. Newspix