Szwajcaria ogłosiła kadrę na mundial. Jest kilku „nieśmiertelnych”

Patryk Idasiak

20 maja 2026, 11:44 • 3 min czytania 8

Reklama
Szwajcaria ogłosiła kadrę na mundial. Jest kilku „nieśmiertelnych”

Są takie postacie, które „respią” się akurat na wielkie turnieje i w zasadzie to głównie z nimi się kojarzą. Pierwszy przykład z brzegu to Guillermo Ochoa, legendarny meksykański golkiper. W Szwajcarii mamy nawet kilka takich nazwisk.

Reklama

Nie ma Shaqiriego?! Bo od 2024 w kadrze nie gra

Zaraz, zaraz, w kadrze Szwajcarii nie ma Shaqiriego?! Uspokajamy, nie jest to decyzja selekcjonera, ponieważ pewnie w obecnej formie ten znany zawodnik na mundial by się wybrał. Wszak strzelił 17 goli i dorzucił do tego dwucyfrową liczbę asyst. Rozegrał przy tym 3400 minut i na koniec sezonu obiecał, że zostanie w klubie i poprowadzi jeszcze FC Basel do tytułów. Zespół ten nie obronił mistrzostwa, zajął kiepskie piąte miejsce.

Tyle tylko, że Shaqiri zakończył karierę reprezentacyjną po Euro 2024. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że gdyby nie to, to Murat Yakin by go do swojego zespołu wybrał. Choć i tak nie był to tak spektakularny sezon Shaqiriego, jaki zanotował w rozgrywkach 2024/25, prowadząc FC Basel do dubletu. W każdym razie Shaqiriego nie ma, bo i nie mogło być.

Są za to inne dinozaury!

Chyba wszyscy pamiętamy mecz Polska vs Szwajcaria na Euro 2016, no bo trudno tego nie pamiętać. Wówczas tym, który jako jedyny nie strzelił gola w konkursie jedenastek był Granit Xhaka. Cały czas nieprzerwanie występuje on w szwajcarskich barwach, w których zanotował już 144 występy. Co więcej, jest kapitanem tej kadry.

Innym takim „dinozaurem”, który wydaje się, że gra zawsze jest Ricardo Rodriguez. Lewy obrońca ma 133 mecze w reprezentacji. Grał na MŚ 2014, ME 2016, MŚ 2018 i ME 2020 przesuniętych o rok. Był też w Katarze, a na ostatnim Euro 2024 rozegrał komplet minut. No nie do zdarcia! Trudno było pominąć faceta, który całkiem sporo pograł w Betisie, będąc piłkarzem na granicy podstawowego i rezerwowego. 2200 minut to znowu nie tak mało.

Reklama

Na ławce Szwajcarów w naszym meczu Euro 2016 siedział także Nico Elvedi, wtedy dość młodziutki, dziś będący pod trzydziestkę. Podobnie też Denis Zakaria. Z ławki wszedł i problemy sprawiał nam Breel Embolo, który także obecny jest na liście powołanych na mundial.

Remo Freulera oraz Manuela Akanjiego wówczas nie było, natomiast również są to gracze z gatunku tych nie do zdarcia, choć ten pierwszy dość późno zadebiutował w kadrze i nie ma nawet 100 występów. Drugi również jeszcze nie dobił do takiej liczby, więc trudno uznawać ich za „dinozaurów”, ale za charakterystyczne postaci ostatnich lat tej kadry – na pewno.

Reklama

Ciekawe też, że zaledwie dwóch powołanych występuje w ligach poza TOP 5 (w Young Boys Berno). Wszyscy pozostali grają w Anglii, Niemczech, Włoszech, Hiszpanii bądź Francji, choć wiadomo – z różnym skutkiem.

Fot. Newspix

8 komentarzy
Patryk Idasiak

Jeżeli akurat nie pisze o piłce nożnej, to na pewno o niej czyta lub z kimś o niej rozmawia. Człowiek paradoksów, bo z jednej strony ma zarośnięte pajęczyną, osławione zero tituli, a z drugiej... mnóstwo tituli w ostatnich latach. Co to oznacza? Że mocniej bije jego serce, gdy na bramkę strzela Kamil Grosicki lub Erling Haaland. Ten mniej znany z rodziny Idasiak. Pogadasz z nim o filmowych klasykach lub starych teleturniejach. Uważa "Lot nad kukułczym gniazdem" za najwybitniejsze dzieło w historii. Chciałby zagrać kiedyś w "Milionerach", ale paraliżuje go możliwość ośmieszenia się na pierwszym pytaniu dotyczącym kulinariów. Może się przełamie, daj mu Boże.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Mistrzostwa Świata 2026

Reklama