Elsner wróci do pracy? Ma ofertę od niedawnego rywala Lecha

Mikołaj Duda

17 maja 2026, 13:26 • 3 min czytania 4

Reklama
Elsner wróci do pracy? Ma ofertę od niedawnego rywala Lecha

W ostatnich dniach dość szerokim echem odbił się wywiad, jakiego Luka Elsner udzielił francuskiemu L’Equipe. Słoweniec bez skrupułów wypowiedział się o tym, co zastał podczas swojej przygody w Krakowie. Mocno skrytykował działania nowych władz klubu czy Elżbiety Filipiak. Teraz docierają wieści, że wkrótce może wrócić do pracy. Dostał ofertę od niedawnego rywala Lecha z europejskich pucharów.

Reklama

43-latek nie może narzekać na brak zainteresowania i wkrótce może zakończyć swój okres bezrobocia. Jak poinformował słoweński portal Nogomania, Elsner ma na stole ofertę ze Szwajcarii. Konkretnie od tamtejszego Lausanne-Sport, które ma za sobą wyjątkowo nieudany sezon skończony tuż nad strefą spadkową.

Elsner przejechał się po Cracovii. „Zaczęło bardzo źle pachnieć”

Były trener Cracovii ekspresowo wróci do pracy? Ma ofertę ze Szwajcarii

Luka Elsner cieszy się sporym uznaniem na rynku i nie zmieniła tego jego nieudana przygoda w Cracovii. Już po odejściu krakowskiego klubu zwrócił na siebie uwagę belgijskiego Charleroi. O propozycji złożonej mu przez jedną z ekip z tamtych regionów mówił sam w rozmowie z rodzimym portalem Sportklub.

Tak, chciałbym zostać blisko futbolu na najwyższym poziomie. Wszystko wskazuje na klub, w którym mógłbym używać języka francuskiego, ale do sfinalizowania umowy pozostało jeszcze kilka kroków. Miejmy nadzieję, że w najbliższych dniach sprawy potoczą się pomyślnie i znów będę mógł wyjść na boisko – tam, gdzie jest moje miejsce i moja pasja – mówił przed kilkoma dniami Luka Elsner.

Reklama

Nie jest wykluczone, że Słoweniec mówił właśnie o ekipie ze Szwajcarii. W Lozannie mówi się po francusku, więc idealnie wpasowuje się w deklaracje byłego trenera Cracovii. Zresztą na brak ofert nie mógł narzekać nawet podczas swojej kadencji przy Kałuży. Ostatnio potwierdził to we wspomnianej rozmowie z L’Equipe. Po czasie żałuje, że nie zdecydował się na zaakceptowanie którejś z propozycji.

Oczywiście żałuję swojego wyboru. W trakcie przerwy zimowej byłem optymistą. Miesiąc później znaleźliśmy się w sytuacji gwałtownej zmiany zasad gry, niczego nie rozumiałem. Nigdy czegoś takiego nie przeżyłem. W październiku-listopadzie miałem na stole cztery bardzo dobre kluby, które się ze mną kontaktowały, w tym jeden z MLS. Gdybym był młodszy, poszedłbym tam. Tym razem powiedziałem „nie”, bo chciałem tej stabilizacji. A dwa miesiące później tę stabilizację można było wyrzucić przez okno. To niewiarygodna historia.

Jeśli 43-latek finalnie trafi do Szwajcarii, to będzie miał za zadanie pomóc w odbudowie zespołu po mocno nieudanym sezonie. Lausanne-Sport w lidze znalazło się w grupie spadkowej i praktycznie do samego końca musiało obawiać się o swoje utrzymanie. Finalnie rozgrywki zakończyło na dziewiątej lokacie – w szwajcarskiej ekstraklasie gra 12 drużyn – z dziewięcioma punktami przewagi nad kreską.

Z kolei swoją przygodę w europejskich pucharach zakończyła na 1/16 finału Ligi Konferencji, w której musiała uznać wyższość czeskiej Sigmy Ołomuniec. Przypomnijmy, że w fazie ligowej mierzyła się w Poznaniu z Lechem. Po bramkach Taofeeka Ismaheela oraz Yannicka Agnero z triumfu cieszyli się nowi mistrzowie Polski.

Reklama

Fot. Newspix

4 komentarze
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama