Lech Poznań może liczyć na rozstawienie w każdej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Zawdzięcza to przede wszystkim sobie. Po pierwsze: wygrał Ekstraklasę. Po drugie nabił ranking UEFA, notując niezłe występy w ostatnich pięciu latach. Jednak znaczenie ma też fakt, że większość średnich lig europejskich zakończyła się w tym sezonie mistrzostwem dość sensacyjnych klubów. Analizujemy skład poszczególnych rund. Wniosek jest taki, że Kolejorz może być faworytem w każdej z nich!
Potencjalni rywale Lecha Poznań w eliminacjach Ligi Mistrzów 2025/26
Lech rozpocznie grę od drugiej rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Będzie w niej rozstawiony. Wśród jego potencjalnych rywali jest dziewięciu zwycięzców pierwszej rundy oraz Aarhus, Thun i Mjallby. Ktoś mniej zorientowany w futbolu może nie mieć pojęcia co to za drużyny. Czy to przedstawiciele egzotycznych krajów? Nie, to mistrzowie dość mocnych lig: duńskiej, szwajcarskiej i szwedzkiej.
Ten sezon obfituje bowiem w zmiany na czele średnich lig. A to z takimi właśnie zespołami mierzyć się będzie mistrz Polski.
W Norwegii nie wygrało Bodo/Glimt, tylko Viking Stavanger. W Danii Kopenhaga? Nie – po 40 latach Aarhus. Szwajcaria: Basel, Young Boys? Nie, pierwszy raz w historii FC Thun. Na Cyprze po pięciu latach Omonia. Szwecja to wioska Mjallby. Węgry? Gyor. Rumunia? Universitatea z Krajowy lub Klużu.
W Austrii liderem jest LASK, a w Izraelu Hapoel Beer-Szewa. „No ale nie powiesz, że Łudogorca i Karabach ktoś wysiudał z tronu?”. No właśnie powiem. Tytuł zdobyły Lewski i Sabah Baku. Mało brakowało, by mistrzem Szkocji zostali nie Rangersi czy Celtic, tylko Hearts.
To wspaniałe wieści dla Lecha, które powodują, że jest on na dobrej drodze do bycia rozstawionym w każdej rundzie eliminacyjnej! I złe dla pozostałych polskich zespołów, które na potężnych rywali mogą trafić w Lidze Europy lub Konferencji.
A przypominam, że Jagiellonia w 2024 roku nie była rozstawiona nawet w drugiej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. A nawet Lech na początku obecnego sezonu znalazł się w gorszym koszyku już w trzeciej rundzie, przez co musiał mierzyć się z Crveną Zvezdą.
Jak wyliczył Piotr Klimek na portalu X, Lech może być pewnym rozstawienia na każdym z etapów, jeśli dziś LASK zdobędzie mistrzostwo Austrii. Trzeba jednak pamiętać, że nawet jeśli się tak nie stanie, to odpadnięcie Slovana Bratysława, Dinama Zagrzeb lub Crvenej Zvezdy w drugiej rundzie też da nam rozstawienie.
#Q4LechWatch
🇭🇺 ETO Gyor mistrzem Węgier.
Rozstawienie Lecha w Q4 Ligi Mistrzów rozstrzygnie zatem jutrzejsza ostatnia kolejka austriackiej Bundesligi (godzina 14:30). LASK musi nie przegrać z Austrią Wiedeń lub liczyć na brak wygranej Sturmu. pic.twitter.com/6NhbmTV1pu— Piotr Klimek (@pklimek99) May 16, 2026
Druga runda eliminacji
Które drużyny z pierwszej rundy są najpoważniejszymi kandydatami do stania się przeciwnikami Lecha w kolejnym etapie?
W pierwszej kolejności są to islandzki Vikingur, Klaksvik z Wysp Owczych, Petrocub z Mołdawii, Kajrat Ałmaty, Universitatea Krajowa (jest liderem, ale zostały jeszcze dwie kolejki) i Ryga FC. Gdyby decydowały ranking UEFA, powinny do nich dołączyć Flora Tallin, Larne z Irlandii Północnej i The New Saints z Walii. Tyle, że znacznie bardziej prawdopodobne jest, że lepsze od nich okażą się drużyny nierozstawione w pierwszej rundzie: Sabah Baku (klub Tymoteusza Puchacza), Ararat-Armenia, a przede wszystkim Lewski Sofia i świeżo upieczony mistrz Węgier: Gyor.
Jakie są szanse Lecha na przejście drugiej rundy po trafieniu na każdego z tych rywali (na podstawie rankingu Elo)?
- Petrocub 93%
- Klaksvik 91%
- Ryga 84%
- Vikingur 84%
- Kajrat 83%
- Sabah 81%
- Lewski 64%
- Gyor 61%
- Krajowa 61%
- Thun 60%
- Mjallby 51%
- Aarhus 39%
Średnio Lech ma aż 71% szans na przebrnięcie tej rundy. Jednak trzeba pamiętać, że trafienie na mistrza Szwecji lub Danii będzie oznaczało dość trudny bój. Warto dodać, że wygrana w pierwszym dwumeczu gwarantuje grę w fazie ligowej co najmniej Ligi Konferencji.
Trzecia runda eliminacji
W trzeciej rundzie rozstawienie straci połowa zwycięzców drugiej rundy, ale zachowa je Lech. Wśród jego potencjalnych rywali są następujące kluby (wraz z szansami na awans Lecha w razie ich wylosowania):
- Lewski 64%
- Krajowa i Gyor 61%
- Thun i Hapoel Beer-Szewa (może jeszcze stracić tytuł na rzecz Beitaru) 60%
- Mjallby 51%
Średnio Lech ma 59% szans na przejście ten rundy, jeśli w ogóle do niej dotrze. Właściwie nie ma tu błahych rywali, choć oczywiście każda niespodzianka na poprzednim etapie oznacza grę z teoretycznie słabszym przeciwnikiem.
W powyższym gronie nie ma Aarhus, bo jeden z uczestników drugiej rundy przewidywany jest do „przejęcia” rozstawienia po słabszym Slovanie Bratysława. Mistrz Danii wygląda na najmocniejszego kandydata, by tego dokonać, ale trzeba pamiętać, że główne znaczenie ma tu losowanie i całkiem możliwe, że Kolejorz tak naprawdę znów będzie mógł trafić na Aarhus.
Jednak z pozostałymi przeciwnikami byłby faworytem. Na kogo może trafić w ostatniej fazie eliminacji?
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Play-off o Ligę Mistrzów
Najważniejsze, że wiele wskazuje, że Lech zachowa rozstawienie aż do czwartej rundy! Będzie tam mógł zatem trafić na mistrza Austrii lub Norwegii. Brzmi groźnie, ale będą to Viking Stavanger i pewnie LASK (choć został mu jeszcze jeden mecz), a nie Bodo/Glimt i Salzburg.
Poza tym w gronie nierozstawionych są jeszcze Celje, Omonia i Aarhus. Szanse Lecha? Tu mamy duży rozstrzał:
- LASK 62%
- Celje i Omonia 61%
- Aarhus 39%
- Viking 31%
Średnia? 51% Tu już nie jest tak różowo. Lech byłby faworytem z trzema z pięciu potencjalnych rywali. Łącznie jego szanse to mniej więcej pół na pół. To nie jest autostrada. Ale jest to zdecydowanie łatwiejsza ścieżka niż w ubiegłych latach, a właściwie niż kiedykolwiek w historii poza tą, którą miała Legia, gdy w 2016 roku awansowała do Ligi Mistrzów pokonując Zrinjskiego, Trenczyn i Dundalk.
Gdyby LASK nie zdobył mistrzostwa Austrii, a Slovan, Dinamo ani Crvena Zvezda nie odpadły w drugiej rundzie, Lech nie będzie rozstawiony. Wtedy wśród jego potencjalnych rywali są Sturm, Celtic, AEK, Crvena Zvezda i Dinamo Zagrzeb. I to już nie wygląda dobrze. Kolejorz byłby faworytem tylko z Austriakami, a średnie szanse spadają do 42%.
Siedmiu kandydatów. Miejsc pięć
Jednak wciąż bardziej prawdopodobne jest rozstawienie mistrza Polski. W tej sytuacji 51% szans w ostatniej rundzie wygląda całkiem dobrze. Problem w tym, że miejsc ze ścieżki mistrzowskiej jest pięć, a Lecha nie ma wśród pięciu zespołów z największymi szansami na tym etapie.
Znacznie lepiej wygląda pod tym względem AEK (70%) i Crvena Zvezda (62%), ale także Dinamo Zagrzeb (61%), Celtic i Viking (po 59%).
Wszystko wskazuje na to, że mamy dziś jednego pewniaka do wskoczenia do fazy ligowej (AEK) i sześciu poważnych kandydatów do zajęcia jednego z pozostałych czterech miejsc (Lech, Crvena Zvezda, Dinamo, Celtic, Viking i Aarhus).
Któremu z nich uda się awansować od najbardziej elitarnych rozgrywek ligowych w Europie? Zdecyduje oczywiście forma latem, ale niestety przy tak wyrównanej stawce olbrzymie znaczenie będzie miało losowanie oraz ewentualne odpadnięcia zespołów rozstawionych.

Lech w zeszłym roku odpadł z Crveną Zvezdą
Trudniejsze było zdobycie mistrzostwa Polski
Ścieżka „bałkańska”: Vllaznia Szkoder – Borac Banja Luka – Celje daje Lechowi z pewnością ponad 50% szans na przejście wszystkich rund Ligi Mistrzów. Warto zaznaczyć, że wcześniej podawane liczby oznaczały prawdopodobieństwa przebrnięcia każdej z rund oddzielnie.
Z kolei ścieżka „skandynawska”: Aarhus – Mjallby – Viking to zaledwie 12% na spełnienie marzeń!
Nie ma co jednak patrzeć na scenariusze skrajne. Przeciętni rywale w każdej z rund oznaczają 22% szans Lecha Poznań na grę w Lidze Mistrzów. To wcale nie jest mało. Po pierwsze: to więcej niż w zeszłym roku. Po drugie: niewiele drużyn z innych krajów ma większe szanse od Kolejorza.
Ścieżka mistrzowska charakteryzuje się tym, że wiele klubów ma w niej około 20-30% szans na przejście całej ścieżki eliminacji. I choć każda z nich zaczyna eliminacje będąc zdecydowanie dalej niż bliżej końcowego celu, to ostatecznie pięć z nich skończy spełniając swoje marzenia.
Lech jeszcze kilka miesięcy temu był znacznie dalej od mistrzostwa Polski, niż dziś jest od fazy ligowej Ligi Mistrzów. Skoro w najbardziej wyrównanej lidze świata się udało, to dlaczego nie miałyby zakończyć się sukcesem najbliższe eliminacje tak bardzo pozbawione wielkich marek, które od lat dominowały w swoich krajach?
Fot. Newspix.pl