Dybala żegna się z Romą? „Derby moim ostatnim meczem”

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

11 maja 2026, 11:50 • 4 min czytania 2

Reklama
Dybala żegna się z Romą? „Derby moim ostatnim meczem”

W ostatni weekend Paulo Dybala pierwszy raz od czterech znalazł się w podstawowym składzie Romy i zarazem pierwszy raz od tego czasu zaliczył bezpośredni udział przy golu. Po emocjonującym meczu z Parmą Argentyńczyk przyznał, że jego pobyt w Rzymie prawdopodobnie zmierza do końca. W rozmowie ze Sky Sport powiedział, że przy okazji nadchodzących derbów Wiecznego Miasta najpewniej pożegna się z kibicami Giallorossich.

Reklama

Dybala żegna się z Romą?

Pierwszy raz od niemal czterech miesięcy Paulo Dybala dopisał coś do swojego dorobku. W wyjazdowym meczu z Parmą zanotował asystę przy golu Donyella Malena na 1:0. Ostatni bezpośredni udział przy bramce Romy zaliczył 22 stycznia – asystę w Lidze Europy ze Stuttgartem. Trzy dni później ostatni raz aż do minionego weekendu znalazł się w podstawowym składzie. W międzyczasie aż trzy miesiące stracił przez kontuzję kolana. Problemy zdrowotne wydają się być głównym powodem braku chęci przedłużenia przez Romę umowy z Argentyńczykiem.

Mistrz świata z 2022 roku po meczu z Parmą przyznał, że w nadchodzących derbach Rzymu prawdopodobnie zaliczy ostatni występ przed kibicami Giallorossich. – Prawda jest taka, że ja też chciałbym coś wiedzieć w tej sprawie. Ale klub jeszcze się ze mną nie kontaktował. W mojej umowie jest napisane, że derby prawdopodobnie będą moim ostatnim meczem przed kibicami Romy. A co dalej? Zachowam to dla siebie, zobaczymy, co się stanie po sezonie – mówił 32-latek w rozmowie ze Sky Sport, nadawcą Serie A we Włoszech.

Reklama

Wrócą po latach do elity?

Na koniec swojego czteroletniego pobytu w Rzymie Dybala pierwszy raz może wywalczyć z Romą awans do Ligi Mistrzów. Na dwie kolejki przed końcem sezonu Giallorossi mają tyle samo punktów, co zamykający strefę Champions League Milan, choć mają gorszy bilans meczów bezpośrednich. Milan jednak w sześciu ostatnich meczach wygrał tylko raz, a przegrał czterokrotnie i aż cztery razy nie strzelił nawet gola. W tym czasie gorzej punktowali tylko Hellas oraz Pisa. Roma zaś w pięciu ostatnich meczach nie przegrała ani razu, a czterokrotnie wygrała.

Zwycięstwo nad Parmą nie było jednak tak lekkie, łatwe i przyjemne, jak wcześniejsze trzy. Od 87. minuty piłkarze Gian Piero Gasperiniego przegrywali 1:2, ale trzy minuty przed końcem doliczonego czasu gry Devyne Rensch doprowadził do remisu. Chwilę później ten sam piłkarz wywalczył rzut karny, a w 100. minucie jego rodak, Donyell Malen, ustrzelił dublet. Choć Holender w Italii gra od czterech miesięcy, już jest wiceliderem klasyfikacji strzelców. W 16 meczach zdobył 13 bramek. Do prowadzącego w klasyfikacji Lautaro Martineza traci cztery gole.

Reklama

Roma na ponowny udział w Lidze Mistrzów czeka od sezonu 2018/19. Najbliżej powrotu do elity była w 2023 roku, ale przegrała po rzutach karnych finał Ligi Europy z Sevillą. Z kolei poprzez ligę najbliżej kwalifikacji do Champions League była w poprzednim sezonie. Zajęła piąte miejsce i miała punkt straty do czwartego Juventusu. Teraz do trzecich w tabeli Bianconerich traci dwa punkty. O udział w następnej edycji Ligi Mistrzów zaangażowane jest jeszcze Como. Do czwartego Milanu traci do cztery punkty, ale ma gorszy bilans meczów bezpośrednich.

Najlepszy był początek

Odkąd Dybala przeniósł się do stolicy Włoch, Roma rozegrała 208 meczów, a Dybala wystąpił w 138 z nich. Niemal 50 spotkań opuścił z powodu urazów, a najwięcej w tym sezonie – 19. W bieżących rozgrywkach 60% meczów rozegrał w podstawowym składzie, a jego występy średnio trwały niecałą godzinę. W trakcie spędzonych na boisku 1400 minut strzelił trzy gole i zaliczył pięć asyst. Łącznie w barwach Romy strzelił 45 goli i zaliczył 27 asyst. Najlepsze liczby wykręcił w pierwszych dwóch sezonach. W obu miał 26 bezpośrednich udziałów przy golach.

Reklama

To właśnie jako piłkarz Romy w 2022 roku został mistrzem świata. Na mundialu w Katarze zaliczył jednak tylko 17 minut, z czego minutę w finale. Wszedł specjalnie na rzuty karne i swoje zadanie wykonał. Do Ameryki Północnej zapewne już nie pojedzie, bowiem ostatni raz dla Albicelestes zagrał we wrześniu 2024 roku i również zaliczył ogony. Było to zresztą jego pierwsze zgrupowanie kadry od marca 2023 roku.

*Nowi gracze często zaczynają od bonusów bez depozytu. To dobry sposób na poznanie oferty.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. Newspix

Reklama
2 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama