Jesteśmy świadkami historycznego sezonu Serie A w XXI wieku, chociaż niekoniecznie w sposób, o jakim marzyliby fani calcio. Na finiszu rozgrywek lider klasyfikacji strzelców, Lautaro Martinez, ma 17 goli. Oznacza to, że zwycięzca prestiżowej nagrody może po raz pierwszy od 35 lat nie przekroczyć bariery 20 trafień.
Ofensywa siłą Interu
Na włoskim podwórku bezkonkurencyjny był w tym sezonie Inter. Przez jakiś czas nawiązaniem rywalizacji łudziły się Milan i Napoli, ale na dłuższą metę nikt nie był w stanie dorównać Nerazzurrim.
Największy atut ekipy z Mediolanu? Bez wątpienia ofensywa. W 36 meczach świeżo upieczeni mistrzowie Włoch trafili do siatki rywala 85 razy i niewykluczone, że w ostatnich dwóch kolejkach przebiją poziom 90 goli.
Dla porównania, mediolańczycy zdobyli więcej bramek niż padło łącznie trafień we wszystkich meczach Milanu (77) czy Romy (81). Atak jest więc potężną bronią najlepszej drużyny w Italii, a przy tym zasługi rozlewają się na wielu piłkarzy.
Choć liderem klasyfikacji strzelców jest kapitan Nerazzurrich, Lautaro Martinez, to na swoim koncie ma tylko 17 goli. Mimo tego jest na najlepszej drodze do sięgnięcia po drugą w swojej karierze koronę króla strzelców Serie A.
Za jego plecami w klasyfikacji plasuje się klubowy kolega, Marcus Thuram, autor 13 goli. Dalej duet z Como, Nico Paz i Anastasios Douvikas, obaj po 12 trafień. Nie wygląda więc na to, aby ktokolwiek miał zagrozić Argentyńczykowi na samym finiszu ligi.
Inter zagra jeszcze u siebie ze zdegradowanym już Hellasem oraz Bologną, pewną miejsca w środku stawki. Martinez stanie zatem przed szansą, aby jeszcze nieco swój bilans poprawić i być może uda mu się to osiągnąć. Natomiast jeśli nie strzeli minimum trzech goli i nie osiągnie dwudziestu łącznie, byłby to pierwszy raz od 35 lat i sezonu 1990/1991, kiedy najlepszy strzelec Serie A zatrzymał się na jedynce z przodu.
Mniej goli miał dopiero… Maradona
By odnaleźć poprzednią taką sytuację, musimy cofnąć się do czasów, kiedy liga była 18-zespołowa (a więc rozgrywano o cztery mecze mniej niż obecnie), a po mistrzostwo sięgała dryfująca obecnie w Serie B Sampdoria. Wówczas koronę zgarnął Gianluca Vialli, który odnalazł drogę do siatki rywala 17 razy.
Rok wcześniej dwudziestki nie przebił także Marco van Basten, który został najlepszym strzelcem z 19 trafieniami. Ostatni wynik słabszy niż aktualny wykręcony przez Lautaro? Rok 1988 i Diego Maradona zostający capocannoniere mając 15 goli na koncie – tylko że wtedy Serie A miała 16 zespołów, a zatem rozgrywano 30 kolejek, aż o 8 mniej niż obecnie.
Dotychczas w XXI wieku najmniej bramek do sięgnięcia po tytuł króla strzelców we Włoszech wystarczyło Alessandro Del Piero w sezonie 2007/2008, w którym Juventus był beniaminkiem po powrocie z Serie B. Legendarny Włoch trafił 21 razy.

Jeśli Lautaro zgarnie koronę mając mniej trafień, akurat jego będzie można winić najmniej. Raz, że on swoje zrobił na piątkę – w 28 meczach ligowych strzelił 17 goli i zanotował 6 asyst. A przy tym jego Inter okazał się bezkonkurencyjny na krajowym podwórku. Nie ma się do czego przyczepić.
Ale jego konkurencja… Umówmy się – nie stała na najwyższym poziomie.
Posucha wśród napastników w Serie A
Napoli? Romelu Lukaku zaliczał co najwyżej epizody, leczył kontuzje i kłócił się z klubem. Zastępujący go Rasmus Hojlund strzelił 10 goli.
Juventus? Kenan Yildiz jak dotąd też upolował dyszkę, ale ci, którzy mieliby teoretycznie być największymi strzelbami – Jonathan David czy Dusan Vlahović – zatrzymali się daleko w tyle. O Arkadiuszu Miliku nawet nie wspominając…
Milan? Posucha totalna. Santiago Gimenez nie trafił w lidze ani razu, ściągnięty zimą Niclas Fuellkrug – aż raz. Nieco lepiej wypadają Christopher Nkunku (pięć) i Rafael Leao (dziewięć), ale cały ten kwartet łącznie nie osiągnął dorobku Martineza!
Najbardziej zabawny i jednocześnie najbardziej wymowny jest w tej wyliczance przykład Donyella Malena. Roma wypożyczyła Holendra z Aston Villi w połowie stycznia, a ten w piętnastu występach w lidze włoskiej zanotował już jedenaście trafień. Znakomite wzmocnienie rzymian, ale jak ten sezon potrwałby jeszcze z pięć kolejek, to kto wie, czy króla strzelców nie zagarnąłby piłkarz występujący we Włoszech… cztery miesiące.
Największe kluby w Italii – oczywiście poza Interem – na ogół przestrzelały z transferami napastników w ostatnich miesiącach. Jednocześnie trafił się sezon, w którym nie objawił się żaden bohater czy weteran z drugiego szeregu. A przecież tytuł najlepszego strzelca w ostatnich jedenastu latach potrafili wykręcać Fabio Quagliarella w Sampdorii czy Luca Toni w Hellasie.
Mało efektowny wynik w walce o miano najskuteczniejszego piłkarza we Włoszech to jeszcze jeden kamyczek do ogródka włoskiej piłki. A problemów, z którymi mierzy się calcio, jest przecież w ostatnim czasie aż nadto.
Jednocześnie może to być obietnica potencjalnie ciekawych nazwisk sprowadzonych na Półwysep Apeniński latem. Skoro niemal żaden klub nie dysponuje piłkarzem, o którym mógłby powiedzieć, że to strzelba pierwszej klasy, na rynku będzie trzeba szukać. A czy się znajdzie? To już jest inna kwestia.
Oby było… żwawiej
Nieco ponad 20 meczów ligowych pozostaje do zakończenia obecnego sezonu Serie A. Czy Lautaro trafi co najmniej trzy razy i sprawi, że aktualne rozgrywki nie będą się pod tym względem rzucały negatywnie w oczy po samym sprawdzeniu liczby trafień czołowego strzelca? Zobaczymy.
Tymczasem pozostaje liczyć na to, że Włosi nawet w swojej biedzie transferowej i problemach będą w stanie ogarnąć latem kilku piłkarzy, którzy sprawią, że rywalizacja o koronę króla strzelców 2026/2027 będzie już o niebo ciekawsza.
A przede wszystkim – żwawsza.

Najmocniejsi królowie strzelców Serie A w XXI wieku:
36 – Gonzalo Higuain (2015/16, Napoli), Ciro Immobile (2019/20, Lazio) [najlepsze wyniki w historii ligi]
31 – Luca Toni (2005/06, Fiorentina)
Najsłabsi królowie strzelców Serie A w XXI wieku:
17 (zostały dwie kolejki) – Lautaro Martinez (2025/26, Inter)
21 – Alessandro Del Piero (2007/08, Juventus)
22 – Ciro Immobile (2013/14, Torino), Luca Toni (2014/15, Hellas), Mauro Icardi (2014/15, Inter)
Ostatni królowie strzelców Serie A:
25 – Mateo Retegui (2024/25, Atalanta)
24 – Lautaro Martinez (2023/24, Inter)
26 – Victor Osimhen (2022/23, Napoli)
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO O SERIE A:
- Papież spotkał się z drużyną Zielińskiego. Przypominał audiencję u Jana Pawła II
- Pietuszewski olany przez kluby Serie A? Ciekawa opinia z Włoch
- Pini Zahavi we Włoszech. Robert Lewandowski zagra w Serie A?
Fot. Newspix