Reprezentant Polski spadł do Serie C. Dwaj rodacy powalczą o awans

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

09 maja 2026, 13:01 • 4 min czytania 5

Reklama
Reprezentant Polski spadł do Serie C. Dwaj rodacy powalczą o awans

Polski duet obrońców powalczy w barażach o awans do Serie A, natomiast ich rodak zanotował drugi z rzędu spadek. Odegrał w nim jednak marginalną rolę, bowiem w tym sezonie na boisku spędził tylko pół godziny i to we wrześniu. Od tego czasu nie gra z powodu odnowienia się kontuzji kolana. Spadek tego klubu do Serie C idzie również na konto reprezentanta Polski, którego nowy zespół otwiera teraz strefę spadkową PKO BP Ekstraklasy.

Reklama

Polski duet powalczy o awans

W piątek 8 maja zakończył się sezon zasadniczy Serie B. Już na kolejkę przed końcem rozgrywek, powrót po zaledwie roku do elity zapewniła sobie Venezia z Johnem Yeboahem w składzie. W finałowej serii gier pokonało przed własną publicznością Palermo, które mogło jeszcze powalczyć o trzecie miejsce i lepsze rozstawienie w barażach. Zespół Bartosza Bereszyńskiego oraz Patryka Pedy przegrał jednak 0:2 i tym samym w półfinale baraży zmierzy się z piątym Catanzaro lub Avellino. W pierwszym meczu Bereszyński nie będzie mógł pomóc drużynie.

59-krotny reprezentant Polski już w siódmej minucie obejrzał piątą w tym sezonie żółtą kartkę, a zatem czeka go jeden mecz zawieszenia. Zagrać będzie mógł tylko w rewanżu, którego Palermo będzie gospodarzem. Żółtkiem w Wenecji ukarany został również Peda. Było to jego szóste napomnienie w tym sezonie. Z powodu zawieszenia 18 kwietnia opuścił wygrany 2:0 mecz z Ceseną Ashleya Cole’a. W przeciwieństwie do Bereszyńskieg,o Peda z żółtkiem na koncie długo nie pograł. Został zmieniony już w przerwie. Bereszyński zaś zagrał od deski do deski.

W Wenecji 33-latek zaliczył dwudziesty występ w tym sezonie, a dziesiąty w wyjściowym składzie. Z kolei w pełnym wymiarze czasowym zagrał dopiero drugi raz, a po raz pierwszy od pięciu miesięcy. Peda zaś na koncie ma 33 występy i ponad dwa razy więcej rozegranych od rodaka minut. W podstawie znalazł się po raz 22. w tym sezonie, a na boisku w bieżących rozgrywkach spędził blisko 2100 minut. Drugi z Polaków zaliczył ich nieco ponad 900. Umowa Pedy z Palermo obowiązuje jeszcze przez dwa lata, „Beresia” zaś wygasa po tym sezonie.

Reklama

Dwa spadki w jednym sezonie?

Play-offy w Serie B rozgrywane są nie tylko o awans, ale też o utrzymanie. Teoretycznie rzutem na taśmę wskoczyć mogła do nich Spezia, jednak musiała pokonać różnicą czterech goli Pescarę, a Bari tak samo wysoko przegrać z Catanzaro. Żaden ze scenariuszy się nie spełnił. Spezia jedynie zremisowała w Pescarze 1:1, a Bari wygrało. Spotkanie w Pescarze przyniosło zresztą dwóch rannych, bo i rywale Orzełków mieli jeszcze matematyczne szanse na baraże o utrzymanie. A tak zespół z Lorenzo Insigne w składzie solidarnie ze Spezią spada do Serie C.

Pescara na trzeci poziom rozgrywkowy wraca już po roku, natomiast Spezia wylądowała tam pierwszy raz od czternastu lat. Orzełki w strefie zagrożonej spadkiem znajdowały się nieprzerwanie od pół roku. Zimą z tonącego okrętu zawinął się Przemysław Wiśniewski, ale nie można wykluczyć, że zaliczy dwa spadki w jednym sezonie, bo jego Widzew do bezpiecznego miejsca traci obecnie dwa punkty. Mogło to wypaść z pamięci, ale Wiśniewski nie był jedynym Polakiem, który w tym sezonie zagrał w Spezii. Drugi zaliczył zawrotne 30 minut i to we wrześniu.

Reklama

Mowa o Szymonie Żurkowskim, który po zeszłorocznym spadku z Empoli do Serie B wrócił do Ligurii. W poprzednim sezonie zaliczył tylko 100 minut i to w okresie styczeń-luty. Wcześniej pauzował z powodu kontuzji kostki, a następnie przez uraz kolana. Na początku tego sezonu cztery razy zasiadł na ławce, a w międzyczasie zagrał pół godziny w ligowym meczu z… Empoli. Akurat w okolicach jego 28. urodzin Polakowi odnowiła się kontuzja kolana i tyle go widziano. Dodajmy że już w sezonie 2022/23 Żurkowski zanotował spadek ze Spezią, ale z Serie A.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. Newspix

Reklama
5 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama