Aston Villa odwróciła losy rywalizacji w angielskim dwumeczu półfinałowym w Lidze Europy. The Villans nie pozostawili na swoich rywalach suchej nitki. Podopieczni Unaia Emery’ego znokautowali bezradne Nottingham Forest 4:0 i zagrają w finale rozgrywek w Stambule przeciwko Freiburgowi. Matty Cash zagrał 90 minut.
Okoliczności meczu
Drużyny przystępowały do tego spotkania w zgoła innych nastrojach. Nie chodziło nawet o wynik pierwszego meczu, ale jak się później okazało – był on synonimem aktualnej formy w obu przypadkach. The Villans przegrali bowiem ostatnie trzy spotkania, a Nottingham Forest – od pięciu spotkań nie znali innego uczucia niż to po zwycięstwie, The Tricky Trees, choć nieco poobijani (paskudne starcie Roberta Sancheza z Morganem Gibbs-Whitem) wywieźli ze Stamford Bridge trzy punkty.
Aston Villa XI: Martínez; Cash, Lindelöf, Konsa, Pau Torres, Digne; Tielemans, McGinn, Buendía, Rogers, Watkins
Nottingham Forest XI: Ortega; Jair Cunha, Milenković, Morato, Neco Williams; Domínguez, Anderson, Hutchinson, McAtee, Igor Jesus, Wood.#AVLNFO #UEL pic.twitter.com/yRtCOtaHfG
— Football24/7 (@foet247europa) May 7, 2026
Największa gwiazda zespołu gości rozpoczęła to starcie na ławce. Unai Emery postawił na ustawienie z trójką z tyłu, dzięki czemu wystąpił Victor Lindelof. Poza Szwedem, Hiszpan postawił na sprawdzony zestaw zawodników.
Aston Villa zdominowała rywala. Różnica klas
Już po trzech minutach byliśmy o krok od sytuacji bramkowej. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, piłka minęła jednak ostatniego z atakujących będącego kilka metrów od słupka bramki Stefana Ortegi. Genialne podanie z rotacją (omijające linię obrony) zaserwował Omariemu Hutchinsonowi James McAtee. Były piłkarz Ipswich Town zbiegł do środka boiska, a piłka po jego strzale minęła dalszy słupek bramki Emiliano Martineza.
Po drugiej stronie boiska – Pau Torres był bliski doprowadzenia do remisu w dwumeczu, ale Stefan Ortega świetnie obronił jego główkę z bliskiej odległości. Aston Villa kuła żelazo, ale nie chciało wpaść. Podopieczni Unaia Emery’ego postawili więc na moment na stałe fragmenty gry. Youri Tielemans minimalnie chybił, tak jak i Ollie Watkins. Przewaga gospodarzy była coraz bardziej widoczna.
Another clash of heads… Morato is down needing treatment. We had more than enough of this kind of situation on Monday at Chelsea.
Watkins is the Villa player – who is also hurt #NFFC
— Paul Taylor (@nottmtails) May 7, 2026
Na kilka minut w meczu mieliśmy wymuszoną przerwę. W polu karnym Ortegi, doszło do zderzenia głowami między wspomnianym już Watkinsem a Morato. Anglik potrzebował znacznie więcej czasu, aby dojść do siebie i to z uwagi na niego mieliśmy trochę więcej doliczonego czasu gry w pierwszej połowie (z dziennikarskiego obowiązku – były to cztery minuty).
Po wznowieniu gry, nic się nie zmieniło. Nottingham musiało odpierać ataki The Villans. Strzał Matty’ego Casha był za słaby, aby nawet dolecieć do bramki. Krótko później, Hutchinson stracił piłkę, a z 25 metrów spróbował Tielemans – obok słupka. W 36. minucie nadeszło przełamanie gospodarzy. Doskonała akcja duetu Emiliano Buendia – Ollie Watkins zakończyła się uderzeniem z najbliższej odległości reprezentanta Anglii. Jair Cunha w pobliżu Argentyńczyka był jak dziecko we mgle.
𝐀𝐬𝐭𝐨𝐧 𝐕𝐢𝐥𝐥𝐚 odrabia straty z pierwszego meczu! 🔥
⚽️ 36′ Ollie Watkins
📺 Polsat Sport Premium 1#UEL pic.twitter.com/rQtNMVrqU5
— Polsat Sport (@polsatsport) May 7, 2026
Kolejną próbę Watkinsa obronił Ortega. Aston Villa stłamsiła rywala jak się tylko dało, a i tak czekała na dogodny moment. Nottingham było na widelcu, a gdy już atakowało – w tego typu akcjach brała udział mała liczba piłkarzy. Chris Wood był niewidoczny i miał bardzo mało kontaktów z piłką. W porównaniu do meczu na City Ground – można by rzec, że piłkarzom Vitora Pereiry zwyczajnie brakowało zaangażowania, które włożyli w meczu numer jeden.
Moment chwały Johna McGinna
Na ratunek The Tricky Trees ruszył kapitan Ryan Yates, który zastąpił słabego McAtee’ego. W efekcie… po pięciu minutach miał już żółtą kartkę. Nie popisał się też Nikola Milenković – sprokurował on karnego w kwadrans po przerwie.
Serb, który mimo wielu lat w Serie A, nigdy nie był synonimem pewności, sfaulował Pau Torresa. Glenn Nyberg po konsultacji z systemem VAR wskazał na wapno. Emiliano Buendia tym razem był strzelcem bramki.
After Pau was brought down in the box, Emi stepped up and slotted us home! 💥
🟣 2-0 ⚪️ [2-1] || 58′ #UEL https://t.co/D84VVGs3yG pic.twitter.com/rgHBcap45o
— Aston Villa (@AVFCOfficial) May 7, 2026
Najlepszą okazję dla gości zmarnował Chris Wood. Nowozelandczyk przegrał sytuację sam na sam z Emiliano Martinezem. Choć liczba okazji gospodarzy ograniczyła się w stosunku do pierwszej połowy, to bramek padło więcej. W ostatnim kwadransie błyszczał John McGinn. Szkot dołożył do spotkania dwa gole. Wykorzystał podania odpowiednio od Watkinsa, a następnie Morgana Rogersa. W trzy minuty zrobiło się już 4:0. Nottingham było na deskach.
Kapitalny John McGinn ⚽️⚽️
𝐀𝐬𝐭𝐨𝐧 𝐕𝐢𝐥𝐥𝐚 coraz bliżej finału Ligi Europy 💥
📺 Polsat Sport Premium 1 | Polsat Box Go #UEL pic.twitter.com/Nhq7NfhErH
— Polsat Sport (@polsatsport) May 7, 2026
Wynik oddawał w pełni przebieg meczu w Birmingham. The Villans w pełni zasłużyli na awans do finału rozgrywek. Nottingham wypadło jakby wszystkie siły zostawiło w spotkaniu przed swoimi kibicami oraz na Stamford Bridge.
Aston Villa – Nottingham Forest 4:0 (1:0)
- 1:0 – Ollie Watkins – 36′
- 2:0 – Emiliano Buendia – 57′ (karny)
- 3:0 – John McGinn -77′
- 4:0 – John McGinn – 80′
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO O PIŁCE ANGIELSKIEJ:
- Gracze United chcą pozostania Carricka
- Xavi łączony z posadą trenera w Chelsea
- Manchester City przedłuży umowę z wychowankiem
Fot. Newspix