Probierz twierdzi, że wykonał dobrą pracę z kadrą. Coś nas ominęło?

Paweł Paczul

07 maja 2026, 19:08 • 3 min czytania 32

Reklama
Probierz twierdzi, że wykonał dobrą pracę z kadrą. Coś nas ominęło?

Michał Probierz po zakończonej pracy z reprezentacją Polski przez dłuższy czas unikał mediów, ale teraz powoli, powoli, wychodzi z ukrycia, choć sam twierdzi, że się wcale nie chował. I twierdzi też coś jeszcze: że wykonał z kadrą dobrą pracę. Cóż, chyba trochę inaczej można było zapamiętać tę kadencję.

Reklama

Dokładnie to Probierz w rozmowie z TVP Sport powiedział tak: – Pracuję praktycznie już 27 lat jako trener. Śmiać mi się chcę, jak słyszę, że praca w kadrze to już podsumowanie trenera. Ludzie zapominają, że byłem w klubach, które wyciągałem z różnych sytuacji. Nie mam żadnych powodów do smutku. Wręcz przeciwnie, bo awansowaliśmy za mojej kadencji na wielką imprezę. Pojechaliśmy na mistrzostwa Europy, na których dobrze się zaprezentowaliśmy. Nie mam zamiaru się przed nikim chować ani tłumaczyć, bo uważam, że zrobiłem dobrą pracę w reprezentacji.

A jak było – nazwijmy to – w rzeczywistości?

  • brak bezpośredniego awansu z grupy na Euro 2024, choć pojawiła się taka szansa, niestety reprezentacja nie była w stanie ograć u siebie Mołdawii
  • na samym turnieju Polska odpadła jako pierwsza i to po dwóch meczach, co było osiągnięciem, skoro z części grup wychodzą trzy drużyny
  • potem spadliśmy jeszcze w Lidze Narodów do Dywizji B
  • następnie przegraliśmy z Finlandią 1:2, komplikując sobie sprawę awansu na mundial
  • przed tym spotkaniem Probierz rozpętał też ogromną awanturę, odbierając opaskę kapitańską Lewandowskiemu przez telefon, co napastnik bardzo słusznie odebrał jako potwarz i zrezygnował z gry dla kadry narodowej do czasu, aż jej selekcjonerem dalej będzie Probierz

Reklama

To tylko główne punkty, bo można przecież jeszcze wskazywać na kompletny brak progresu, męczarnie z Litwą u siebie czy losowe wrzucanie młodych piłkarzy do kadry, byle tylko móc powiedzieć, że się ją odmładza. Największym sukcesem Probierza jest wygranie barażu z Walią, choć bardzo szczęśliwie – nie oddaliśmy tam bowiem ani jednego celnego strzału, Walijczycy swojego gola spalili o centymetry, ratował nas Szczęsny i w meczu, i w rzutach karnych. Ale okej – awans jest awans, doceniamy. Tym bardziej, że dzisiaj docenilibyśmy wywalczony w jeszcze gorszym stylu na mundial, ale tam niestety nie pojedziemy.

Natomiast czy to wszystko składa się na dobrą pracę? To bardzo wątpliwe. Należałoby wówczas zapytać jak wyglądałaby średnia praca? Albo słaba? Wydaje się też, że gdyby Probierz przekonał w swojej pracy z kadrą, to polskie kluby chętnie widziałyby takiego szkoleniowca u siebie. A czy dziś jest ktoś w sobie stanie wyobrazić, że Probierza chciałby Lech, Raków, Jagiellonia, Górnik albo inny zespół z czołówki, nawet szerszej?

Znów: to bardzo wątpliwe.

Mówi też Probierz, że dobrze zaprezentowaliśmy się na Euro, ale po raz kolejny należałoby zapytać, jak wyobraża sobie słaby albo przeciętny występ? Naprawdę nieźle zagraliśmy z Holandią, natomiast spotkanie z Austrią położyliśmy kompletnie, też przez trenera, który obiecywał ofensywną piłkę, ale akurat wtedy postanowił się murować, w środku pola grając Piotrowskim i Sliszem (brrr). Remis z Francją w meczu towarzyskim nie ma znaczenia.

Reklama

Jeśli trener chce się rozwijać, powinien wyciągać wnioski ze swoich porażek. Praca Michała Probierza z kadrą była porażką. Niestety on wniosków chyba nie ma zamiaru wyciągać.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

32 komentarzy
Paweł Paczul

Na Weszło pisze głównie o polskiej piłce, na WeszłoTV opowiada też głównie o polskiej piłce, co może być odebrane jako skrajny masochizm, ale cóż poradzić, że bardziej interesują go występy Dadoka niż Haalanda. Zresztą wydaje się to uczciwsze niż recenzowanie jednocześnie – na przykład - pięciu lig świata, bo jeśli ktoś przekonuje, że jest w stanie kontrolować i rzetelnie się wypowiedzieć na tyle tematów, to okłamuje i odbiorców, i siebie. Ponadto unika nadmiaru statystyk, bo niespecjalnie ciekawi go xG, półprzestrzenie czy rajdy progresywne. Nad tymi ostatnimi będzie się w stanie pochylić, gdy ktoś opowie mu o rajdach degresywnych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama