Bayern Monachium tylko zremisował 1:1 z Paris Saint-Germain w drugim półfinałowym starciu Ligi Mistrzów i pożegnał się z rozgrywkami. Niepowodzenie swojej drużyny skomentował trener Vincent Kompany.
Belgijski szkoleniowiec podkreślił, że o sukcesie ekipy z Paryża zdecydowały szczegóły.
Vincent Kompany: Przegraliśmy nieznacznie, dorównywaliśmy PSG
– Ciężko to przyjąć, co oczywiste, bo przegraliśmy nieznacznie. Dorównywaliśmy PSG, o wyniku obu spotkań zdecydowały detale – stwierdził Kompany, cytowany przez klubowe media Bayernu. – Dzisiaj w pierwszej połowie zaprezentowaliśmy się dobrze. Miałem poczucie, że jesteśmy lepszym zespołem i często dostawaliśmy się w strefy, w których jesteśmy najgroźniejsi. Aczkolwiek PSG dobrze się broniło przeciwko naszym dośrodkowaniom, byli bardzo aktywni. Mimo tego, że udawało nam się kreować groźne sytuacje, nie dopuszczali nas do strzałów na bramkę z czystych pozycji.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
– Fundamentem zawsze jest energia, którą zespół dziś zademonstrował. To przykre, że zabraknie nas w finale. Ale musimy docenić, że graliśmy przeciwko świetnej drużynie. Dla nas Liga Mistrzów się kończy, lecz będzie jeszcze wiele momentów, wiele szans. To dla mnie motywacja. Obie drużyny zaprezentowały bardzo, bardzo wysoki poziom. PSG ma mnóstwo jakości, są prawdopodobnie najlepszym zespołem Europy na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Graliśmy z nimi pięciokrotnie: dwa razy przegraliśmy, dwa razy wygraliśmy, raz zremisowaliśmy. Próbowaliśmy wszystkiego. Gratulacje dla PSG, ale wrócimy tu – podkreślił trener.
W podobne tony uderzył Konrad Laimer.
– To ciężkie, odpaść po takim meczu. Cały czas miałem poczucie, że możemy odwrócić wynik, ale nie wygraliśmy i to boli. Mieliśmy wystarczająco wiele okazji, by przekuć je na bramki, ale ciągle czegoś nam brakowało na etapie finalizowania akcji – przyznał gracz Bayernu. – Odpadliśmy i to bardzo boli.
Finał Ligi Mistrzów odbędzie się 30 maja 2026 roku w Budapeszcie. PSG spróbuje obronić tytuł w starciu z Arsenalem.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Hipokryta Simeone. Najpierw się awanturował, potem sam tak postąpił
- Burmistrz Madrytu: Atletico grało przeciwko UEFA, nie Arsenalowi
- O krok od wielkości. Arsenal wreszcie chce zmienić narrację
Fot. Newspix