Raków ze szpilką wbitą… premierowi?

Antoni Figlewicz

25 kwietnia 2026, 21:38 • 2 min czytania 12

Reklama
Raków ze szpilką wbitą… premierowi?

Media społecznościowe rządzą się swoimi prawami, ale widać jak na dłoni, że prawa te dobrze znają w Częstochowie. Raków grał dziś w Gdańsku z Lechią i nawet wygrał ostatecznie 2:1. Przed spotkaniem na profilu Medalików pojawiły się całkiem niewinne docinki w kierunku jednego ze znanych kibiców Lechii.

Reklama

Możliwe, że obiła wam się ostatnio o uszy niefortunna wpadka Donalda Tuska, który podczas spotkania z prezydentem Francji nazwał swoje rodzinne miasto „Danzig”, zamiast swojsko „Gdańsk”. Premier oprowadzał Emmanuela Macrona po uroczych uliczkach i tak mu się jakoś wymsknęło…

Raków postanowił skorzystać z okazji i w ramach tak zwanego real time marketingu zabawić się kosztem premiera.

Reklama

A jak już jedna taka „wrzutka” zagrała świetnie, to pojawiła się też kolejna, równie niewinna.

Raków Częstochowa i niewinne żarty z premiera

Dobre humory Medalików utrzymały się też po meczu. Mimo całkiem zaciętej rywalizacji podopieczni Łukasza Tomczyka wygrali ostatecznie 2:1, decydującą bramkę zdobywając w samej końcówce rywalizacji. O korzystny wynik zadbał Jonatan Braut Brunes.

Reklama

Raków jest na ten moment na czwartym miejscu w tabeli Ekstraklasy, dzięki wygranej przeskoczył Zagłębie Lubin, GKS Katowice i Wisłę Płock. Nafciarze mają jednak do rozegrania jeszcze swój mecz zaplanowany w ramach 30. kolejki. Ekipa Mariusza Misiury podejmie w niedzielę gości z Radomia.

WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:

Fot. newspix.pl

12 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama