Właściciel Pogoni Szczecin słynie z pewnego ekscentryzmu, ale w słusznej sprawie jest gotów stanąć na wysokości zadania. Zachęcony przez byłego ekstraklasowicza postanowił włączyć się do pomocy. Chodzi oczywiście o głośną w ostatnich zbiórkę dla dzieci chorych na nowotwory, którą Alex Haditaghi wesprze, ale pod pewnym warunkiem.
Na dołączenie do zbiórki namówił szefa Portowców Patryk Lipski, który zaczepił Haditaghiego na X. Na odpowiedź kanadyjsko-irańskiego biznesmena długo nie trzeba było czekać. Właściciel Pogoni przedstawił swój plan na pomoc w zbiórce zainicjowanej przez Łatwogang:
- 25 000 złotych, jeśli pokonamy Cracovię,
- 100 000 PLN, jeśli wygramy 2 mecze z rzędu,
- 250 000 PLN, jeśli wygramy 3 mecze z rzędu,
- 500 000 PLN, jeśli wygramy 4 mecze z rzędu,
- 1 000 000 PLN, jeśli wygramy 5 meczów z rzędu – napisał Haditaghi na X.
Here is my personal pledge and donation:
25,000 PLN if we beat Cracovia
100,000 PLN if we win 2 matches in a row
250,000 PLN if we win 3 matches in a row
500,000 PLN if we win 4 matches in a row
1,000,000 PLN if we win 5 matches in a rowThis is from me personally. Hopefully…
— Alex Haditaghi (@CanDisenchanted) April 25, 2026
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Alex Haditaghi chce dołączyć do zbiórki charytatywnej. Potrzebuje jednak pomocy piłkarzy
Wygląda więc na to, że stawka najbliższych spotkań Pogoni będzie podwójna. Portowcy grają o utrzymanie, ale teraz mają też dodatkowy cel. Można jednak śmiało zakładać, że i bez jego realizacji Haditaghi wesprze zbiórkę prowadzoną przez Łatwogang, bo już w przeszłości wykazywał się sporą wrażliwością w podobnych sprawach.
– Mam nadzieję, że teraz większość Polski będzie kibicować Pogoni Szczecin. Co ważniejsze, mam nadzieję, że to przyniesie nam dobrą karmę, szczęście oraz właściwą energię na te mecze – dodał właściciel klubu ze Szczecina.
Mecz Pogoni z Cracovią już w sobotni wieczór. Później ekipa Portowców zmierzy się jeszcze z Wisłą Płock, Jagiellonią Białystok, Zagłębiem Lubin i GKS-em Katowice.
Czytaj więcej na Weszło:
- Ważny piłkarz Legii wraca na mecz z Lechem. Papszun potwierdza
- Siemieniec po Górniku: Ciężko mi powiedzieć coś mądrego
- Gasparik po ograniu Jagiellonii: W finale faworytem jest Raków
Fot. Newspix