Iga Świątek poza turniejem w Madrycie. Krecz w trzecim secie!

Sebastian Warzecha

25 kwietnia 2026, 17:36 • 3 min czytania 16

Reklama
Iga Świątek poza turniejem w Madrycie. Krecz w trzecim secie!

Dłuższy opis meczu z Ann Li, który mieliśmy w zasadzie stworzony, okazał się ostatecznie pozbawiony sensu. Bo Iga Świątek spotkanie przegrała, owszem, ale przegrała przez krecz – w trzecim secie najpierw poprosiła o interwencję medyczną, potem wróciła na kort, ale ostatecznie z dalszej gry w madryckim turnieju zrezygnowała. Pytaniem pozostaje, co dokładnie Idze dolega. I czy to problemy, które na dłużej wyeliminują ją z rywalizacji.

Reklama

Iga Świątek z problemami zdrowotnymi. Poddała mecz

Dwukrotnie. Tyle razy Iga Świątek skreczowała w przeszłości. W 2018 roku poddała mecz z Joanną Zawadzką w ITF-ie w Warszawie. Pięć lat później zrobiła to, rywalizując z Jeleną Rybakiną w ćwierćfinale turnieju w Rzymie. Aczkolwiek ten drugi krecz może się nam dobrze kojarzyć – Świątek niedługo potem triumfowała w Roland Garros po raz drugi z rzędu, a trzeci w karierze. Obecnie raczej mało kto liczy na to, że historia się powtórzy, ale ostatecznie zadbanie o swoje zdrowie jest zawsze lepszą decyzją.

I Iga dziś została zmuszona, by taką podjąć.

Szkoda w tym wszystkim może pierwszego seta. Był równy, obie zawodniczki potrafiły się w nim przełamać, inicjatywę zwykle miała Ann Li, ale Iga była w stanie ją dogonić. I nie grała wcale źle. Owszem, dalej widać, że bywa piekielnie nieregularna, a serwis pozostaje jej wrogiem. Równocześnie jednak coś ruszyło się w podstawach jej gry – lepiej układa akcje kombinacyjne, jest w stanie rozrzucać rywalkę, ma bardziej solidny forehand. Można więc było liczyć, że w tie-breaku wygra. Ale tam zadecydował w sumie jeden błąd – nietrafiony forehand, który miał być winnerem po dobrej akcji.

Potem Li nie zmarnowała swoich serwisów i wygrała seta. Gdyby skończył się odwrotnie i wygrała Iga, to możliwe, że triumfowałaby i w całym spotkaniu. Bo drugi set był w zasadzie jej popisem, to ona dyktowała w nim warunki, dwa razy przełamała Amerykankę i sama nie oddała podania. Równocześnie jednak im dalej w tę partię, tym bardziej było widać, że coś jest nie tak. Polce ewidentnie brakowało energii, zdawała się grać coraz bardziej zerojedynkowo, na zasadzie – albo wejdzie, albo nie.

Reklama

Na ogół wchodziło. Ale to też dlatego, że Li już specjalnie w wygranie tego seta nie wierzyła.

Mogła za to z nową wiarą wchodzić w trzecią partię. I faktycznie, na otwarcie wygrała swojego gema, potem przełamała Igę. Ta poprosiła wówczas o interwencję medyczną. Najpierw porozmawiała z fizjoterapeutką i – co każe przypuszczać, że to problem choroby, nie urazu – miała mierzoną temperaturę, potem przyszedł lekarz i dał jej tabletkę. Polka wróciła na kort, pograła chwilę, ale uznała, że nie jest w stanie rywalizować. I ostatecznie poddała mecz przy stanie 0:3 w III secie.

Reklama

Ann Li awansowała więc dalej, a nam pozostaje liczyć na to, że problemy Igi okażą się krótkotrwałe – i już w turnieju w Rzymie zobaczymy Polkę w najlepszej formie.

Iga Świątek – Ann Li 6:7 (4), 6:2, 0:3 (krecz)

Fot. Newspix

Czytaj więcej o tenisie na Weszło:

16 komentarzy
Sebastian Warzecha

Gdyby miał zrobić spis wszystkich sportów, o których stworzył artykuły, możliwe, że pobiłby własny rekord znaków. Pisał w końcu o paralotniarstwie, mistrzostwach świata drwali czy ekstremalnym pływaniu. Kocha spać, ale dla dobrego meczu Australian Open gotów jest zarwać nockę czy dwie, ewentualnie czternaście. Czasem wymądrza się o literaturze albo kinie, bo skończył filmoznawstwo i musi kogoś o tym poinformować. Nie płakał co prawda na Titanicu, ale nie jest bez uczuć - łzy uronił, gdy Sergio Ramos trafił w finale Ligi Mistrzów 2014. W wolnych chwilach pyka w Football Managera, grywa w squasha i szuka nagrań wideo z igrzysk w Atenach 1896. Bo sport to nie praca, a styl życia.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
WeszłoTV

Rusza nowy quiz Weszło! Zgłoś swoją ekipę [REGULAMIN]

redakcja
0
Rusza nowy quiz Weszło! Zgłoś swoją ekipę [REGULAMIN]

Inne sporty

Reklama