Leszek Ojrzyński grzmi po porażce. „Pogubiliśmy się”

Mikołaj Duda

24 kwietnia 2026, 23:11 • 3 min czytania 5

Reklama
Leszek Ojrzyński grzmi po porażce. „Pogubiliśmy się”

Długo wydawało się, że Zagłębie ma wszystko pod kontrolą i w meczu otwierającym 30. serię gier pewnie sięgnie po trzy punkty. Sytuacja mocno skomplikowała się po tym, jak po drugiej żółtej kartce boisko opuścił Marcel Reguła. Bruk-Bet najpierw odrobił straty, a w samej końcówce zapewnił sobie zwycięstwo. Frustracji po tym spotkaniu nie ukrywał Leszek Ojrzyński.

Reklama

Trener Miedziowych ma pretensje do swoich podopiecznych za okres po strzelonym golu, gdy grali jeszcze w pełnym składzie. Zagłębie jakby zadowoliło się jedną bramką i nie było już tak zdeterminowane, by iść po kolejne. Ojrzyńskiego zdradził też, o czym rozmawiał z piłkarzami w przerwie tego meczu.

– Zamiast iść za ciosem, to się pogubiliśmy i końcówka pierwszej połowy nie wyglądała najlepiej. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że od początku drugiej części wyjdziemy wyżej, aby strzelić drugiego gola. Niestety zaczęliśmy popełniać błędy i po takim straciliśmy bramkę. Nasz najlepszy zawodnik otrzymał czerwoną kartkę i graliśmy w 10. W końcówce meczu straciliśmy drugiego gola i nie zdobywamy dzisiaj nawet jednego punktu – grzmiał na konferencji prasowej 53-letni trener, cytowany przez oficjalne media klubowe.

Ojrzyński nie ukrywał frustracji po porażce. „Na własne życzenie”

Leszek Ojrzyński jednocześnie był zadowolony z tego jak jego zespół wszedł w spotkanie z ostatnią drużyną w tabeli. Do momentu gola – swoją drogą bardzo ładnej urody – Marcela Reguły był wyraźnie lepszy i kompletnie dominował rywala. Później jednak już tak dobrze nie było i lawina błędów – przede wszystkim czerwona kartka – spowodowała sensacyjne zwycięstwo podopiecznych Marcina Brosza, którzy szanse na utrzymanie mają już tylko matematyczne.

Reklama

– Gratulacje dla Termaliki, bo dziś przegraliśmy ten mecz na własne życzenie. Spotkanie rozpoczęło się dla nas dobrze. Mieliśmy zdecydowaną przewagę, tworzyliśmy sytuacje po stałych fragmentach gry. Strzeliliśmy gola i coś w naszej grze się zacięło.

Jednocześnie trener Miedziowych uważa, że to jeszcze nie jest koniec sezonu i jego drużyna wciąż może powalczyć o coś więcej.

– Musimy przyjąć tę porażkę na klatę. Oczekiwania były duże, bo przyjechała do nas drużyna, która zajmuje ostatnie miejsce w ligowej tabeli. Musimy się pozbierać, bo sezon się jeszcze nie kończy i są kolejne punkty do zdobycia. Na początku meczu mieliśmy kilka sytuacji, gdzie mogliśmy zdobyć gola, ale byliśmy nieskuteczni. Teraz moja głowa w tym, jak zmienić naszą grę, żeby mecz z Cracovią wyglądał inaczej.

Gdyby Zagłębie pokonało Bruk-Bet, to wskoczyłoby do momentu końca spotkania w Białymstoku na drugie miejsce w tabeli. A tak, wciąż plasuje się na piątej lokacie z dorobkiem 44 punktów. Jeśli GKS Katowice i Raków wygrają swoje mecze w ten weekend, to Miedziowi mogą spaść nawet na siódmą pozycję.

Reklama

Czytaj więcej na Weszło:

Fot. Newspix

5 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Lakoniczny komunikat Legii na temat sektora gości. Zielone światło na remont

Adrian Mańko
7
Lakoniczny komunikat Legii na temat sektora gości. Zielone światło na remont