Napoli poskromione u siebie. Mistrzostwo odjechało

Marcin Ziółkowski

18 kwietnia 2026, 20:09 • 5 min czytania 3

Reklama
Napoli poskromione u siebie. Mistrzostwo odjechało

Napoli miało jeszcze niewielkie szanse na tytuł mistrzowski w bieżących rozgrywkach, ale ofensywa spisała się poniżej krytyki i spadły one praktycznie do zera. Inter może już mrozić szampany. Dwucyfrowa liczba prób na bramkę Edoardo Motty skończyła się okrągłym zerem strzałów celnych. Nieoczekiwanie gospodarze przegrali z będącym ligowym średniakiem Lazio 0:2 po bardzo słabym spotkaniu. Rzymianie wykorzystali swoją szansę, choć Mattia Zaccagni nie trafił z jedenastu metrów.

Reklama

Neapolitańczycy tym samym ponieśli pierwszą ligową porażkę w meczu u siebie w tym sezonie.

Okoliczności meczu

Obydwa zespoły w tym sezonie balansują w zupełnie różnych rejonach tabeli. SSC Napoli celowało w obronę tytułu mistrza kraju, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa tego nie zrobi. Występy w Lidze Mistrzów 2026/27 powinno sobie jednak zapewnić bez większego problemu. Lazio, które jesienią musiało przetrwać z uwagi na ban transferowy, w Serie A nie walczy praktycznie o nic. Przed bezpośrednim spotkaniem, rywali dzieliło osiem miejsc i aż 22 punkty, to mówi więc wszystko o realiach obecnej sytuacji.

Reklama

Po raz dwunasty w tym sezonie w barwach Lazio na ławce mecz rozpoczął Adrian Przyborek. Polski zawodnik od transferu zimą do Rzymu nie otrzymał jeszcze od Sarriego ani minuty, choć Biancocelesti nadal są w grze w rozgrywkach Pucharu Włoch.

Lazio pełne energii, Napoli wprost przeciwnie

Spotkanie prowadzone przez arbitra Lucę Zufferliego rozpoczęło się w dość spokojnym tempie. Pierwsze trafienie, a tym bardziej w wykonaniu Lazio, było więc zaskoczeniem. Wystarczyła do tego akcja, która zawierała w zasadzie dwa dobre podania. Wszystko już po kilku minutach gry.

Mattia Zaccagni wypuścił podaniem Kennetha Taylora, a były piłkarz Ajaksu zgrał piłkę do Matteo Cancellieriego. Prawoskrzydłowy Lazio nie zmarnował tej okazji i pokonał Vanję Milinkovicia-Savicia z najbliższej odległości. Było to czwarte trafienie w Serie A w tym sezonie dla byłego zawodnika Parmy i Empoli, a więc wyrównanie życiówki na tym poziomie.

Reklama

Kolejne minuty nie przyniosły zbyt wielu okazji, zwłaszcza po stronie gospodarzy. Napoli na pierwszy strzał w meczu czekało do 20. minuty. Gra się powoli rozkręcała, ale trudno było odnieść tu wrażenie, że to widowisko, które ma jakąś stawkę.

Gospodarze znów się co nieco zapomnieli, gdy Tijjani Noslin w kontrze miał do przebiegnięcia prawie połowę boiska, a dopadł go dopiero faulujący Holendra Stanislav Lobotka. Słowak obejrzał żółtą kartkę, a Lazio otrzymało rzut karny. Vanja Milinković-Savić wyczuł Mattię Zaccagniego i obronił trzeciego karnego w tym sezonie Serie A. Dobitka Włocha powędrowała w stronę trybun, czym pozbawił on szansy klubowego kolegi, lepiej ustawionego.

Reklama

Szczęścia próbował jeszcze Manuel Lazzari, ale jego strzał ważny był przede wszystkim dla statystyk meczu. Nie stworzył on większego zagrożenia, ale był celny. To okazało się wyzwaniem dla rywali Lazio w tym meczu.

Duża niemoc Napoli. Lazio korzystało z okoliczności

Antonio Conte w przerwie posłał do boju swoją tajną broń. Alisson Santos już nie raz pokazywał, że potrafi być decydujący. Mimo to, minimalnie chybił piłkarz Lazio Kenneth Taylor, który uderzył z linii pola karnego. Inny z Holendrów, Noslin, przedostał się blisko bramki, ale jego zagranie było nieudane. Brazylijczyk będący jeszcze niedawno w Sportingu CP potrzebował chwili na to, aby się rozkręcić.

Swój dzień mieli za to piłkarze z Rzymu. Noslin będący w środku boiska napędził podaniem będącego już w biegu Nuno Tavaresa. Lewy obrońca Lazio, czekający już na kolejną asystę w lidze od półtora roku, dorzucił piłkę w pole karne. Po złym przyjęciu Cancellieriego, futbolówka trafiła pod nogi Tomy Basicia, a Chorwat uderzył z pierwszej przy słupku, po rękach Milinkovicia-Savicia. Było już 0:2

Reklama

Basic po roku bez występu ligowego został latem przywrócony do pierwszej drużyny. U Maurizio Sarriego prezentuje się całkiem nieźle. Pozostał w klubie wyłącznie z uwagi na brak możliwości przeprowadzania nowych transferów.

Możliwe, że na jakiś czas Antonio Conte stracił przez uraz w tym meczu Stanislava Lobotkę. Po kontuzji nogi, Słowak nie wytrzymał długo na boisku i musiał zostać zmieniony. Mając 25 minut do końca meczu, Conte miał już tylko jedną dostępną zmianę.

Reklama

Alisson Santos miał przebłyski, ale to nie było to, z czego jest znany na włoskich boiskach. Koledzy także nie pomagali. Porażka z Lazio zmniejszyła szanse na mistrzostwo Napoli praktycznie do zera. Inter z przewagą 12 punktów, ma (tak jak piłkarze z południa Włoch) do zdobycia do końca sezonu maksymalnie 15 oczek.

Sobotni występ, w którym na 12 strzałów nie było ani jednego celnego – jest bardzo trudny do wytłumaczenia. Możliwe, że był to najgorszy ligowy występ Napoli za kadencji Antonio Conte.

SSC Napoli – SS Lazio 0:2 (0:1)

  • 0:1 – Matteo Cancellieri – 5′
  • 0:2 – Toma Basić – 57′

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

3 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama