Inter coraz bliżej tytułu. Golazo Zielińskiego na wagę rekordu

Marcin Ziółkowski

17 kwietnia 2026, 22:55 • 4 min czytania 6

Reklama
Inter coraz bliżej tytułu. Golazo Zielińskiego na wagę rekordu

Inter Mediolan, choć nie bez problemów w pierwszej połowie, pokonał Cagliari 3:0 w spotkaniu 33. kolejki Serie A. Walec z Lombardii ponownie rozpędził się po przerwie, a to za sprawą zdecydowanych ataków po upływie 50. minuty meczu. Piotr Zieliński zameldował się na ostatni kwadrans na murawie i przypieczętował swój epizod pięknym golem w okienko w 92. minucie. Było to rekordowe, bo 50. trafienie dla Polaka w Serie A. Żaden zawodnik znad Wisły nie dobił wcześniej do tego pułapu na Półwyspie Apenińskim.

Reklama

Okoliczności meczu

Trenerzy obu drużyn w swojej linii ataku wystawili po jednym z braci Esposito. Cristian Chivu posłał do boju Francesco Pio, a Fabio Pisacane z kolei Sebastiano. Co ciekawe, trzeci z braci grał w tym samym czasie mecz w Serie B – Salvatore to pomocnik Sampdorii. Inter w przypadku trzech punktów był o krok od zapewnienia sobie udziału w kolejnej edycji Champions League. Wszystko to z uwagi na zaskakującą porażkę Como z Sassuolo.

Piotr Zieliński rozpoczynał mecz na ławce, podobnie jak choćby Yann Sommer. Szwajcar został zastąpiony przez Josepa Martineza, który do tej pory nie zawodził w bramce finalisty ostatniej edycji Ligi Mistrzów. Nadal nieobecny był Lautaro Martinez, który leczy kolejny drobny uraz w tym roku kalendarzowym.

Reklama

Pierwsza połowa na Giuseppe Meazza to same nudy

Choć wydawało się, że gospodarze będą starali od początku mieć rywali pod kontrolą to Cagliari do dziesiątej minuty miało już trzy rzuty rożne. Aktywny był Marco Palestra, którego Inter bardzo chciałby pozyskać. Atalanta może jednak nie chcieć iść Nerazzurrim na rękę, bowiem warto pamiętać o napiętych relacjach między klubami po negocjacjach ostatniego lata w sprawie Ademoli Lookmana.

Podopieczni Pisacane musieli w pewnym momencie przypomnieć sobie o tym, aby dobrze wypaść także w tyłach i Yerry Mina zablokował dwie próby gospodarzy. Mecz nie zachęcał do pozostania na dłużej, brakowało jakościowych okazji. Cagliari nie sprawiało jednak ani trochę wrażenia zespołu, który pęka na robocie. Inter miał raz na jakiś czas sytuacje, ale bez większego zagrożenia. Na pewno warto zauważyć, że przy jednym z rzutów rożnych nieupilnowany był Denzel Dumfries. Holender źle jednak uderzył głową i nie trafił w bramkę.

Bardzo swojego gola chcieli mieć bracia Esposito. Na pięć minut przed końcem Francesco Pio w polu karnym zdecydował się na strzał, ale na posterunku był Elia Caprile, który ma już na koncie powołanie do włoskiej kadry. Najmłodszy z braci źle przyjął sobie piłkę, choć chwilę wcześniej skutecznie przepchnął jednego z obrońców klubu z Sardynii. Na pochwały po pierwszej części meczu zdecydowanie zasłużyły dwie młode gwiazdy – Esposito po stronie Interu i Palestra po stronie Cagliari.

Inter odjechał. Prawdopodobnie już na dobre

Narzekaliśmy na brak okazji to Inter postanowił to zmienić. Nie minęło dziesięć minut drugiej połowy, a gospodarze poza dwiema groźnymi sytuacjami trafili także do bramki Elii Caprile. Federico Dimarco pomknął lewą flanką i znakomicie wystawił piłkę na piąty metr do Marcusa Thurama. Starszy z synów mistrza świata z 1998 roku nie musiał robić zbyt wiele, po prostu dołożył nogę. Dimarco tym samym zanotował 15. ligową asystę. W kryciu nie popisał się Juan Rodriguez.

Reklama

Włosi na trybunach w sytuacji jak ta w Interze (lider z dość bezpieczną przewagą) śpiewają piosenkę La Capolista Se Ne Va. Tak było i tym razem – dosłownie i w przenośni. Lider tabeli się nie zatrzymywał… a Cagliari przestało nadążać za rywalami i ich tempem. W podbramkowym zamieszaniu cztery minuty później do piłki dopadł Nicolo Barella i posłał mocne uderzenie z linii pola karnego. 29-latek zbytnio się nie cieszył, bowiem to rodowity Sardyńczyk z Cagliari.

Reklama

Kwadrans po przerwie to istna karuzela dla Sardyńczyków. Mało brakowało, a Hakan Calhanoglu po raz kolejny trafiłby ze stojącej piłki do siatki. Rzut wolny z ponad 30-35 metrów minął jednak bramkę Caprile.

Ponownie próbował Esposito po stronie gości, ale minimalnie piłka minęła słupek po strzale z powietrza. Cagliari stopniowo opadało z sił. Cristian Chivu zmiany zaczął robić dopiero w 76. minucie, szansę otrzymał choćby Piotr Zieliński.

I to właśnie Polak był bohaterem końcówki. Po podaniu Dumfriesa popisał się pięknym uderzeniem wieńczącym świetną drugą połowę gospodarzy.

Reklama

Inter ma więc chwilowo 12 punktów przewagi nad SSC Napoli. Po weekendzie Nerazzurri ponownie w ostatnim czasie zagrają przeciwko Como, ale tym razem w ramach rewanżu półfinału Coppa Italia. Będzie to dla obydwu drużyn trzeci bezpośredni mecz w ciągu 1,5 miesiąca.

Inter Mediolan – Cagliari Calcio 3:0 (0:0)

  • 1:0 – Marcus Thuram – 52′
  • 2:0 – Nicolo Barella – 56′
  • 3:0 – Piotr Zieliński – 90+2′

CZYTAJ WIĘCEJ O WŁOSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
6 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama