Były piłkarz Juventusu z podtrzymanym wyrokiem. Została mu ostatnia instancja

Marcin Ziółkowski

17 kwietnia 2026, 11:40 • 3 min czytania 0

Reklama
Były piłkarz Juventusu z podtrzymanym wyrokiem. Została mu ostatnia instancja

Kilka lat temu piłkarskimi Włochami wstrząsnęła sprawa z udziałem piłkarza mającego w CV zarówno Juventus, jak i Genoę. Manolo Portanova, bo o nim mowa, miał papiery na zostanie solidnym ligowcem, ale bez większego potencjału na wspaniałą karierę. W 2021 roku miał się on jednak dopuścić udziału w gwałcie zbiorowym i od tej pory grozi mu odsiadka. Została mu ostatnia instancja w kontekście obrony własnych praw.

Reklama

Portanova po ostatniej rozprawie nadal ma duże szanse na to, aby trafić za kratki.

Manolo Portanova coraz bliżej odsiadki

Sąd Apelacyjny we Florencji potwierdził w sprawie włoskiego pomocnika wyrok sześciu lat pozbawienia wolności. Portanova był oskarżony o zbiorowy gwałt i spowodowanie obrażeń ciała, wraz ze swoim wujkiem Alessio Langellą i dwiema innymi osobami. Poszkodowaną w sprawie jest 26-latka, która w momencie czynu była studentką. Incydent miał miejsce w maju 2021 roku w Sienie. Choć do zbliżenia doszło za obopólną zgodą to kobieta miała po fakcie być posiniaczona i zraniona. Po całym zdarzeniu potrzebowała też psychologicznego wsparcia.

Reklama

To absurdalne, od pięciu lat przeżywam niewiarygodną sytuację, jestem niewinny i przedstawiłem dowody. Nie zatrzymam się, ponieważ wierzę w sprawiedliwość – powiedział Portanova po ogłoszeniu wyroku sądu drugiej instancji. Jego adwokat Gabriele Bordoni zapowiedział już, że sprawa trafi do kasacji, co zakończy postępowanie sądowe w całej sprawie.

Pierwszy wyrok zapadł cztery lata temu, a w marcu 2025 roku zastępca prokuratora generalnego zażądał dla Portanovy wyroku sześciu lat pozbawienia wolności. Piłkarz właśnie taki wyrok otrzymał za potwierdzeniem florenckiego sądu. Na rzecz poszkodowanej i jej rodziny Portanova musiał zapłacić odszkodowanie w wysokości 120 tysięcy euro.

Były piłkarz Juventusu i Genoi mimo powagi sprawy ciągle występuje na boisku

Były młodzieżowy reprezentant Włoch (łącznie 41 występów i siedem trafień od U-17 do U-21) trafił do Juventusu w 2017 roku, a zadebiutował w pierwszej drużynie dwa lata później. W zespole Starej Damy nigdy nie odgrywał kluczowej roli i skończył na czterech występach.

Juve sprzedało go w 2021 roku za 10 milionów euro plus pięć w bonusach do Genoi, co było później jedną z transakcji, która znalazła się pod lupą w sprawie Prisma. Oskarżono wtedy klub z Piemontu o sztuczne zawyżanie zysków kapitałowych, co poskutkowało w sezonie 2023/24 odjęciem 10 punktów w tabeli Serie A. Pomocnik trafił do Ligurii na wymianę w rozliczeniu za Nicolo Rovellę, który przybył do Turynu.

Reklama

W lutym 2023 roku Portanova miał trafić do Bari, ale protesty kibiców z uwagi na jego sytuację wzięły górę. Do transferu nie doszło. Piłkarz mimo całej sprawy ciągle występował na boisku, choć zdarzało się, że z racji na delikatność sytuacji był kilkukrotnie poza kadrą meczową odkąd wyszła ona na jaw. Jest wyróżniającym się piłkarzem Reggiany, która jest w strefie spadkowej Serie B. Portanova ma na koncie siedem bramek w 32 meczach drugiej ligi włoskiej, więc jest on o gola od wyrównania życiówki z poprzedniego sezonu.

CZYTAJ WIĘCEJ O WŁOSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama