Po śmierci Mircei Lucescu rumuńska federacja zawiesiła proces wyboru nowego trenera. W tym tygodniu zostanie on jednak wznowiony, a następca legendarnego szkoleniowca jest już znany. Trójkolorowych przejmie najlepszy piłkarz w historii rumuńskiego futbolu – Gheorghe Hagi. Na początku XXI wieku miał już okazję tymczasowo prowadzić kadrę.
Rumuni wybrali nowego selekcjonera
Po śmierci legendarnego Mircei Lucescu rumuńska federacja zawiesiła proces wyboru nowego selekcjonera. Portal Fanatik informuje, że 16 kwietnia odbędzie się posiedzenie Komitetu Wykonawczego, na którym prezes FRF Răzvan Burleanu zostanie upoważniony do rozpoczęcia rozmów z nowym trenerem. Posiedzenie będzie tylko formalnością, bo prezes rumuńskiej federacji jest już dogadany ze słynnym Gheorghe Hagim. Oficjalne ogłoszenie 61-latka nowym selekcjonerem ma nastąpić 17 kwietnia. Będzie współpracował z ludźmi Lucescu.
Wieczny Lucescu. Wychował legendy, zbudował potęgę Szachtara
Hagi podpisze dwuletni kontrakt, który zostanie automatycznie przedłużony, jeśli Rumunia zakwalifikuje się na Euro 2028. W przypadku braku awansu federacja zdecyduje, co dalej. 124-krotny reprezentant Rumunii ma zarabiać 27 tysięcy euro miesięcznie. Fanatik dodaje, że Hagi nie będzie angażował się w młodzieżowe reprezentacje. Ma być skupiony wyłącznie na seniorskiej drużynie. Ponowny debiut na ławce Trójkolorowych zaliczy 1 czerwca podczas wyjazdowego sparingu z Gruzją. W czerwcu Rumunia ma zmierzyć się z jeszcze jednym rywalem.
Miał już okazję prowadzić Rumunię
Mecz z Gruzją będzie dla Hagiego piątym w roli selekcjonera rumuńskiej kadry. Trójkolorowych prowadził już na początku XXI wieku, tuż po zakończeniu piłkarskiej kariery. W końcówce eliminacji mistrzostw świata 2002 zastąpił Ladislaua Boloniego, który odszedł do Sportingu. Pokonał Węgrów oraz zremisował z Gruzją, a następnie rywalizował w barażach ze Słowenią. Rumuni przegrali w dwumeczu 2:3 i pierwszy raz od 1986 roku nie pojechali na mundial. Mistrzostwa świata 1998 są zresztą do dziś ostatnimi z udziałem reprezentacji Rumunii.
Od czasu ostatniego meczu na ławce rumuńskiej kadry Hagi miał okazję dwukrotnie prowadzić Galatasaray (gdzie kończył piłkarską karierę), Bursaspor, Steauę, czy też Viitorul Constancę, którego był założycielem. Klub powstał w 2009 roku, a w 2014 roku Hagi objął funkcję trenera. W 2017 roku poprowadził Viitorul do mistrzostwa kraju, a dwa lata później wygrał Puchar oraz Superpuchar Rumunii. W 2021 roku Viitorul połączył siły z Farulem Constanca, a Hagi został jego trenerem. W 2023 roku poprowadził Farul do pierwszego w historii mistrzostwa kraju.
Gheorghe Hagi faz tudo! A lenda romena fundiu o clube que havia fundado com o Farul Constanta, onde começou a carreira, e o levou ao título nacional!pic.twitter.com/784VEhmF7K
— Leonardo Bertozzi (@lbertozzi) May 21, 2023
Czeka go dwumecz z Polską
Poza macierzystą Constantą, gdzie zaczynał swoją wielką karierę, Hagi sukces na ławce trenerskiej odniósł także w Galatasaray. W sezonie 2004/05 jego zespół rozbił 5:1 Fenerbahce w finale Pucharu Turcji. Derby Stambułu zakończyły jednak jego pierwszą kadencję w Galacie. Jesienią 2010 roku wrócił do Turcji, ale już po pięciu miesiącach został zwolniony. Pogrążyła go zresztą derbowa porażka z Fenerbahce.
Pierwszy mecz o stawkę po powrocie Hagiego Rumuni rozegrają 25 września. W Sztokholmie rozpoczną zmagania w dywizji B Ligi Narodów, do której pod wodzą Lucescu awansowali. Trzy dni później Trójkolorowi zmierzą się z innym tegorocznym uczestnikiem mistrzostw świata, Bośnią i Hercegowiną, a na początku października przyjadą do Polski. Biało-Czerwoni zaś do Rumunii udadzą się w połowie listopada.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Ulubiony sędzia Polaków poprowadzi hit Ligi Mistrzów
- Afrykański zespół napadnięty. Nie żyje 20-letni piłkarz
- Infantino pod presją. Robi co może, by Iran zagrał na mundialu
fot. Newspix