„Piłkarski ojciec”. Poruszające wspomnienie o Jacku Magierze

Wojciech Piela

11 kwietnia 2026, 10:38 • 3 min czytania 11

Reklama
„Piłkarski ojciec”. Poruszające wspomnienie o Jacku Magierze

W kolejnym programie „Czarna eLka” wspominaliśmy byłego piłkarza i trenera Legii Warszawa Jacka Magierę. Wraz z tym klubem zdobywał on kilkukrotnie mistrzostwo Polski, a ostatnie w 2017 roku wspólnie z Michałem Kopczyńskim. Były podopieczny Magiery z czasów Legii wspominał tę wyjątkową postać z dużym rozrzewnieniem. – Był dla mnie jak piłkarski ojciec – opowiadał 33-latek. 

Reklama

Michał Kopczyński pod wodzą Magiery rozegrał również w sezonie 2016-17 5 meczów w Lidze Mistrzów przeciwko takim rywalom, jak Real Madryt, Borussia Dortmund czy Sporting. Później wyprowadzał również Legię jako kapitan w meczu 1/16 finału Ligi Europy. – Zastanawialiśmy się, czy dam radę dzisiaj wystąpić, natomiast w ten sposób możemy oddać mu hołd. Była to dla mnie bardzo ważna osoba. Jego postać pomogła mi po prostu w życiu. Mówimy o karierze piłkarskiej, ale też w kształtowaniu się jako człowieka – mówił wychowanek Legii.

Poruszające wspomnienie o Jacku Magierze. „Był dla mnie jak piłkarski ojciec”

– Będę miał z nim tylko najlepsze wspomnienia, bo to był po prostu bardzo dobry, uczciwy i pracowity człowiek. Zawsze dobrze się z nim dogadywałem. W ostatnich latach nasz kontakt trochę się rozjeżdżał i mieliśmy go coraz mniej. Mam takie przemyślenie w związku z tym, żeby nie odkładać rzeczy na później, bo nawet niedawno, gdy sprowadziłem się ponownie do Warszawy i mieszkam niedaleko siedziby PZPN-u, gdzie pracował, nosiłem się z zamiarem umówienia się na obiad czy kawę, żeby wreszcie trochę dłużej pogadać – zauważył Kopczyński.

Jak to w życiu, człowiek gdzieś tam to sobie odkłada, bo teraz mieli ważne zgrupowanie, nie chciałem przeszkadzać. Zobaczyliśmy się niedawno na meczu Legia – Raków. Zdążyliśmy się przywitać, uścisnąć, ale on też już miał jakąś rozmowę, musiał uciekać i nie było czasu na więcej – dodał.

– Pamiętam go jeszcze jako piłkarza, choćby gdy zdobywał bramkę w wysoko wygranym meczu z Wisłą Kraków 5:1. Później, gdy zaczął być asystentem w pierwszym zespole Legii to mocno interesował się młodzieżą i przychodził na mecze juniorskie. Czułeś, że on to śledzi. Starał się pilnować młodych chłopaków. Niektórych zapraszał na obiady, pamiętam, że mnie też zaprosił, nawet kiedy jeszcze byłem daleko drugiego zespołu Legii. To były rozmowy o piłce, ale też o życiu – wspomina Kopczyński.

Reklama

– Może mnie to nie dotyczyło, ale z opowieści chłopaków wiem, że mocno przykładał uwagę do tego, aby nikt z młodych chłopaków nie zaniedbywał szkoły. Chciał, aby wszyscy prowadzili się dobrze. Był mentorem. Niedawno znalazłem też na półce książkę „Szczęście czy fart?”, którą zawsze podarowywał wielu ludziom. Jako pierwszy trener też znakomicie poradził sobie choćby w Lidze Mistrzów. Był moim najważniejszym i najlepszym trenerem w trakcie kariery. Zawsze wszystko zapisywał, każdy trening, miał mnóstwo notatek. Lubił porównywać sobie te czasy, z tym, co było 10 lat temu. Podziwiałem go za to, że już jako piłkarz przygotowywał się do ścieżki trenerskiej. Doszedł do wielkich rzeczy, ale jeszcze wiele było przed nim – podsumował 5-krotny mistrz Polski z Legią Warszawa.

Jacek Magiera zmarł w piątek 10 kwietnia w wieku 49 lat. Był asystentem selekcjonera reprezentacji Polski, a poza Legią Warszawa prowadził takie zespoły jak Śląsk Wrocław czy Zagłębie Sosnowiec. Przez wiele lat jako piłkarz był również związany z Rakowem Częstochowa, a więc klubem z miasta, z którego pochodził. Na zawsze pozostanie w pamięci mnóstwa ludzi związanych z polską piłką nożną.

Pierwszy mecz po jego śmierci Legia rozegra w sobotni wieczór z Górnikiem Zabrze. Zostanie on poprzedzony minutą ciszy, podobnie jak wszystkie spotkania PKO BP Ekstraklasy, Betclic 1. Ligi, Betclic 2. Ligi i Betclic 3. Ligi oraz Orlen 1. Ligi Kobiet i 2. Ligi kobiet rozgrywane w ten weekend. Początek rywalizacji o godzinie 20:15.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. FotoPyk

11 komentarzy
Wojciech Piela

Uwielbia sport, czasem nawet próbuje go uprawiać. W przeszłości współtworzył legendarne radio Weszło FM, by potem oddawać się pasji do Premier League na antenie Viaplay. Formaty wideo to jego żywioł, podobnie jak komentowanie meczów, ale korzystanie z języka pisanego również jest mu niestraszne. Wytężone zmysły, wzmożona czujność i mocne zdrowie – te atrybuty przydają mu się zarówno w pracy, jak i życiu codziennym. Żyje nadzieją na lepsze jutro słuchając z zamiłowaniem utworów Andrzeja Zauchy czy Krzysztofa Krawczyka – bo przecież bez przeszłości nie ma przyszłości.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

„Nie nastąpi rozłam w klubie”. Były reprezentant o przyszłości Widzewa

Wojciech Piela
1
„Nie nastąpi rozłam w klubie”. Były reprezentant o przyszłości Widzewa

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

„Nie nastąpi rozłam w klubie”. Były reprezentant o przyszłości Widzewa

Wojciech Piela
1
„Nie nastąpi rozłam w klubie”. Były reprezentant o przyszłości Widzewa