Michał Winiarski w przeszłości był uznanym siatkarzem, teraz to bardzo utalentowany trener. I świadczą o tym nie tylko wyniki sportowe, ale też na przykład słowa jednego z byłych podopiecznych, który mówi, że w swoim życiu lepszego szkoleniowca nie miał.
W 2025 roku Michał Winiarski zrezygnował z powodów osobistych z pełnienia funkcji selekcjonera reprezentacji Niemiec. Przez trzy lata łączył tę rolę z byciem trenerem Aluronu CMC Warty Zawiercie. Z pracy w kadrze zrezygnował nagle, bo wcześniej przedłużył umowę do 2028 roku. Był tam bardzo ceniony i szanowany. Winiarskiemu przeszkadzać zaczęło ciągłe życie na walizkach i brak czasu dla rodziny, więc musiał trochę odpuścić.
Michał Winiarski ceniony w Niemczech
Dał się zapamiętać z tego, że wprowadził Niemców na turniej igrzysk olimpijskich, co nie jest wcale takie proste, biorąc pod uwagę, że gra tam tylko 12 ekip. Było to bardzo imponujące, bo w turnieju kwalifikacyjnym w Rio Niemcy mieli bilans 7-0 – pokonali Włochów czy gospodarzy z Brazylii. A już na samych igrzyskach Winiarski i jego ekipa byli bliscy sprawienia wielkiej sensacji. Dopiero po tie-breaku i to emocjonującym przegrali w ćwierćfinale z późniejszymi mistrzami – Francuzami. Sprawili im dużo większy kłopot niż choćby Polska w finale.
Jednym z siatkarzy, który bardzo się rozwinął jest środkowy Anton Brehme. Z niemieckiego Berlin Recycling Volleys trafił do Modeny, a od 2024 roku gra dla Jastrzębskiego Węgla, zatem Winiarski jest teraz jego klubowym rywalem. Aluron w tym sezonie PlusLigi odjechał przeciwnikom w fazie zasadniczej, ale klasę trzeba potwierdzić w play-offach.
Na razie Winiarski ma na koncie dwa srebra mistrzostw Polski, w 2025 roku przegrał też finał Ligi Mistrzów z Peruggią. Wreszcie chce sięgnąć po tytuł. Brehme w wywiadzie dla TVP Sport ogromnie komplementował swojego byłego już szkoleniowca:
– Byłem bardzo smutny, kiedy opuścił naszą kadrę. To najlepszy trener w mojej karierze. Ma olbrzymią wiedzę o siatkówce. Najważniejsze jest jednak to, że umie zarządzać drużyną; z każdym z zespołu ma dobry kontakt.

Michał Winiarski jeszcze jako selekcjoner reprezentacji Niemiec
Od 2022 roku naszą kadrę prowadzi Nikola Grbić. I w zasadzie nie schodzi z podium na wielkich imprezach, nie zanotował chyba ani jednej takiej wpadki, że wszystko Polakom kompletnie nie wyszło. Przede wszystkim zdobył upragniony medal olimpijski, ale dołożył do tego też mistrzostwo Europy, srebro i brąz mistrzostw świata czy też dwa tryumfy w Lidze Narodów.
Wiadomo jednak, że każdy cykl musi się kiedyś skończyć. Brehme – podobnie jak wielu fanów siatkówki – widzi Winiarskiego na miejscu Grbicia za jakiś czas:
– Słyszałem od Polaków, że wszyscy chcą go na przyszłego trenera reprezentacji. Nie dziwię się. Kiedy mnie prowadził, bardzo dużo rozmawiałem z nim o życiu. To był dla mnie ogromny plus, że mam szkoleniowca, który tak podchodzi do swojej pracy. To wyjątkowe. Wiedziałem, ile przez to poświęca. Zastanawiałem się wręcz, dlaczego kontynuuje kooperację z naszą kadrą po igrzyskach. Miałem przeczucie, że powie „stop”, bo płacił za to dużą prywatną i zdrowotną cenę. Myślę, że polubił naszą grupę i dlatego chciał to ciągnąć. Ostatecznie rozumiem jego wybór.
Andreas Brehme mówi, że dużo rozmawiał z Winiarskim o życiu. Na pewno miał o czym, bo w 2022 roku doznał paraliżu twarzy po meczu w Lidze Narodów. Jak wspomniał w rozmowie z TVP Sport, była to najgorsza noc w jego życiu, bo w szpitalu w Manili obok niego leżał człowiek umierający po wypadku samochodowym i młody chłopak po przedawkowaniu. – Finalnie Michał Winiarski pozwolił mi pojechać na igrzyska. Byłem ogromnie szczęśliwy, że mi zaufał. Zagrałem dobry turniej – mówił.
W innej rozmowie przyznawał, że gdyby nie Winiarski, mógłby już w reprezentacji Niemiec nie grać.
CZYTAJ WIĘCEJ O SIATKÓWCE NA WESZŁO:
- Siatkarz rezygnuje z kadry. Chodzi o poważne problemy zdrowotne
- Leon z czwartym trofeum w niespełna 300 dni. Puchar dla Bogdanki
- Jurij Gladyr: Wychodzę na mecz, by zmielić rywala w pył [WYWIAD]
Fot. Newspix