Gasparik – specjalista od krajowych pucharów. Osiągnie piąty kolejny finał?

Jakub Radomski

08 kwietnia 2026, 14:13 • 8 min czytania 11

Reklama
Gasparik – specjalista od krajowych pucharów. Osiągnie piąty kolejny finał?

Górnik Zabrze jest w półfinale STS Pucharu Polski. Ostatni triumf? Wielu kibiców go nie pamięta, bo miał miejsce 54 lata temu. Teraz Górnik ma trenera, który – tak się wydaje – jest skrojony idealnie pod pucharowe rozgrywki. Michal Gasparik na Słowacji prowadził Spartaka Trnawa, któremu piłkarsko sporo brakowało do Slovana Bratysława. Mimo to jego zespół cztery razy z rzędu grał w finale pucharu i trzykrotnie zgarniał trofeum. Nasi rozmówcy ze Słowacji przekonują, że nie ma w tym żadnego przypadku i opisują kulisy tamtych wygranych. Mówią też, dlaczego Gasparik potrafi budować „drużyny pucharowe”.

Reklama

Górnik Zabrze jest murowanym faworytem meczu z Zawiszą w półfinale STS Pucharu Polski. Jako że jest czołową ekipą Ekstraklasy, a mierzy się z trzecioligowcem (czyli czwarty poziom rozgrywkowy), każdy inny wynik niż awans Górnika byłby tu ogromną sensacją. Czasem jest tak, że ktoś znajduje się w tej fazie, bo miał relatywnie słabszych rywali albo grał mecze u siebie. Cóż, Górnik to przykład odwrotny. Droga zespołu Michala Gasparika do najlepszej czwórki rozgrywek wyglądała tak:

  • rezerwy Legii na wyjeździe – 3:0 w I rundzie
  • Arka w Gdyni – 2:1 w 1/16 finału (Górnik stracił bramkę w pierwszej minucie, musiał gonić)
  • Lechia w Gdańsku – 3:1 w 1/8 finału
  • Lech w Poznaniu – 1:0 w ćwierćfinale (udało się utrzymać prowadzenie mimo gry w dziesiątkę przez ostatni kwadrans)

Górnik w drodze do półfinału pokonywał więc albo czołowy zespół Ekstraklasy, zmierzający – tak się wydaje – po mistrzostwo, albo drużynę, która jest mocna na własnym boisku. Niektórzy nie są zaskoczeni, że Zabrzanie idą jak burza w Pucharze Polski w pierwszym sezonie pod wodzą Gasparika. Słowak w latach 2021-2025 pracował w swoim kraju. Prowadził Spartaka Trnawa i udało mu się cztery razy z rzędu awansować do finału Pucharu Słowacji. Trzy z tych meczów wygrał, choć jego zespół dwukrotnie nie był faworytem. Gasparik ma więc szansę, by w piątym kolejnym sezonie znaleźć się w finałowym meczu o puchar.

Jak to mówią: „Przypadek? Nie sądzę”.

Michal Gasparik podczas meczu Widzew - Górnik

Reklama

Michal Gasparik podczas meczu Widzew – Górnik

Spokój Michala Gasparika, sensacja i radość Martina Skrtela

Jan Jasenka to dziennikarz serwisu Sport.sk, który zajmuje się przede wszystkim Spartakiem. Widział na żywo większość jego spotkań pod wodzą Gasparika, był też na wszystkich czterech finałach krajowego pucharu. – Jeżeli ktoś ma taką statystykę, to nie ma w tym żadnego przypadku – przekonuje w rozmowie z Weszło.

Gasparik był piłkarzem Spartaka w latach 1999-2005, później wracał do tej drużyny jeszcze dwukrotnie. W rozmowie z Weszło z lipca ubiegłego roku Gasparik powiedział, że… jako trener raczej nie postawiłby na siebie z czasów zawodniczych. Był graczem, który świetnie czuł się z piłką, ale nie przepadał za walką fizyczną. Po zakończeniu kariery zaczął szkolić młodzież w Spartaku. Trnawa to jego miasto i świetnie się w nim czuł. Jednocześnie poznawał realia i rozwijał swój warsztat. W 2021 roku to jemu powierzono stanowisko pierwszego trenera.

Już wtedy Gasparik był trenerem, który wolał wygrać 1:0 niż 4:3. We wspominanej rozmowie z Weszło nazwał siebie pragmatycznym szkoleniowcem. Od kilku lat jest trenerem, który potrafi świetnie przygotować zespół na jeden mecz, a to przekłada się na pucharowe wyniki. Jego osiągnięcia w Pucharze Słowacji prezentują się tak:

Reklama
  • Finał w 2022 roku – 2:1 po dogrywce ze Slovanem Bratysława
  • Finał w 2023 roku – znów Slovan, ponownie dogrywka, tym razem 3:1 dla Spartaka
  • Finał w 2024 roku – porażka 0:1 z Rużomberokiem
  • Finał w 2025 roku – rewanż na Rużomberoku, tym razem wygrana 1:0

Najbardziej niesamowity był finał z 2022 roku. Bratysława, stadion Tehelne Pole. Wszyscy spodziewali się wygranej Slovana. Przytaczano statystyki: Spartak od czterech spotkań nie potrafił ich pokonać. Slovan miał zwyciężyć i zgarnąć dzięki temu dublet. Szło im dobrze, bo w 50. minucie jako pierwsi zdobyli bramkę, ale Gasparik zachował spokój, umiejętnie dyrygował zespołem. Spartak niedługo później wyrównał, a losy finału rozstrzygnął w końcówce dogrywki, po błędzie Adriana Chovana. I drużyna Gasparika triumfowała na stadionie faworyta. To było duże wydarzenie, jeden z najciekawszych finałów w historii. Pamiętam z niego pewnego siebie Gasparika, wiedzącego, czego chce, a także Martina Skrtela, byłego gracza m.in. Liverpoolu, który po 16 latach wrócił na Słowację, by zagrać swój ostatni sezon i był przeszczęśliwy, że zgarnął puchar. Cieszył się wtedy jak dziecko – opisuje Jasenka w rozmowie z Weszło.

Rok później zespół Gasparika znów wygrał finał ze Slovanem, ale tym razem na własnym stadionie. Scenariusz się powtórzył, bo Spartak przegrywał. Dał radę się podnieść i rozstrzygnął wszystko w dogrywce. – To też było dramatyczne spotkanie. I wyjątkowo słodkie zwycięstwo dla wszystkich w Trnawie, tym bardziej, że klub obchodził wtedy stulecie istnienia – dodaje Titanilla Bod, dziennikarka serwisu Sportnet.

W ubiegłym sezonie w finale czekał Rużomberok, ale dramatyczny był półfinał, rozgrywany w formacie dwumeczu. Rywalem, któżby inny – Slovan. Na wyjeździe Spartak uległ faworytowi 1:2, a w Trnawie długo było 1:1. W 90. minucie gola na wagę dogrywki strzelił Michal Duris. Doliczony czas nie przyniósł rozstrzygnięcia. Gospodarze awansowali po rzutach karnych. Czyli olejne wielkie emocje, dramaturgia i kolejna wielka wygrana.

Słowacki dziennikarz o Gaspariku: Potrafi świetnie przygotować zespół taktycznie, ale też mentalnie

Spartak ostatni raz był mistrzem Słowacji w sezonie 2017/2018. Pod wodzą Gasparika za każdym razem zajmował na koniec sezonu trzecią pozycję w lidze. Do Slovana tracił kolejno: 14, 17, 16 i 20 punktów. Dużo. Ale w pojedynczym spotkaniu w pucharze albo w dwumeczu potrafił go pokonać.

Reklama

To typ trenera, który potrafi świetnie przygotować swój zespół taktycznie, ale też mentalnie. Widać to było w każdym sezonie w Trnawie. Spartak pod jego wodzą nie był zespołem spektakularnym. Był pragmatyczny i skupiony na celu w konkretnym meczu. Dlatego nie jestem zdziwiony, że Górnik idzie podobną drogą, też jeśli chodzi o styl gry, i jest już w półfinale Pucharu Polski – przekonuje Jasenka.

Michal Gasparik po wygraniu Pucharu Słowacji, 2025 rok

Michal Gasparik po wygraniu Pucharu Słowacji, 2025 rok

I dodaje: – Liga to długa rywalizacja, gdzie możesz coś naprawić po tym, jak stracisz punkty. W krajowym pucharze się nie da. Przegrywasz, odpadasz. I możesz spróbować dopiero w kolejnym roku. Oczywiście, Spartak w niektórych meczach miał trochę szczęścia, ale faktem jest, że Gasparik oraz jego sztab zrobili z niego „drużynę pucharową”, jak nazywaliśmy to na Słowacji. Spójrzmy na sezon 2023/2024: Spartak akurat wtedy przegrał finał krajowego pucharu, w lidze do Slovana znów stracił sporo, ale udało mu się awansować do fazy grupowej Ligi Konferencji, eliminując w III rundzie Lecha Poznań, a później ukraińskie Dnipro. W tym nie ma przypadku.

Reklama

Bod też zwraca uwagę na olbrzymie umiejętności taktyczne Gasparika. – On kiedyś powiedział, że inspiruje go filozofia Maurizio Sarriego. Wiem, że spędza bardzo wiele czasu, myśląc o taktyce na każde spotkanie. To jedna kwestia, a druga to fakt, że wszyscy w klubie mieli świadomość, że jeżeli mają szansę zgarnąć jakieś trofeum kosztem Slovana, to właśnie puchar. Spartak nie miał możliwości finansowych, żeby okazać się lepszy w lidze, na dłuższym dystansie. Ale jeden mecz to co innego. Poza tym w Trnawie tym meczom towarzyszyły zawsze wielkie emocje: na boisku, na ławkach, ale też na trybunach. Spartak słynie z kibiców pełnych pasji, do tego niektórzy zawodnicy byli mocniej związani z klubem. Gasparik wykorzystywał to w takich spotkaniach, jak właśnie finał pucharu – twierdzi dziennikarka.

Gasparik ma pomysł, jak w Bydgoszczy zastąpić skrzydłowego

Teraz Słowak przekłada to na pracę w Zabrzu, które wydaje się pod tym względem podobnym miejscem do Trnawy. Górnik jest co prawda wysoko w tabeli Ekstraklasy, ale nie punktuje jakoś wyjątkowo, za to w krajowym pucharze jest jak dotąd bezbłędny. Choć w Bydgoszczy zabraknie ważnego piłkarza. Z powodu kartek nie będzie mógł wystąpić Maksym Chłań. Skrzydłowy może nie ma w tym sezonie imponujących liczb (23 spotkania, cztery gole, cztery asysty), ale stał się ważną postacią klubu z Zabrza. Jak go zastąpić w meczu z trzecioligowcem, który potrafił, grając na własnym boisku, wyeliminować Wisłę Kraków?

Mam w głowie rozwiązanie, na kogo zdecydować się na skrzydle. Chciałem wypróbować to w ostatnim meczu ligowym przeciwko Cracovii, ale dość długo było 1:0 i ostatecznie zabrakło mi na to czasu – mówił przed półfinałem Pucharu Polski Gasparik. Na konferencji kilka razy podkreślał też, jak ważna dzisiaj będzie koncentracja. Mecz z Cracovią jego zespół wygrał 3:0, ale drugą i trzecią bramkę zdobył w ostatnim kwadransie. W Ekstraklasie zespół Gasparika zajmuje trzecie miejsce i ma tylko trzy punkty straty do lidera, Lecha Poznań (którego zresztą wyeliminował w ćwierćfinale pucharu).

Wydaje się jednak, że celem numer jeden w Zabrzu jest sięgnięcie po puchar. Po trofeum, na które wszyscy bardzo długo czekają, bo ostatni finał Górnika to rok 2001 i porażka w finale z Polonią Warszawa, a ostatni triumf w Pucharze Polski – rok 1972 i wygrana 5:2 z Legią. Gasparik przyszedł na świat dziewięć lat później.

Reklama

Michal Gasparik podczas meczu Lech Poznań - Spartak Trnawa

Michal Gasparik podczas meczu Lech Poznań – Spartak Trnawa

Bod: – To przedstawiciel młodszego pokolenia słowackich trenerów, z zupełnie innym podejściem, niż ci starsi. Sam był niezłym piłkarzem, więc potrafi porozumieć się w szatni. Myślę, że odszedł ze Spartaka we właściwym momencie. Zgarnął trzy krajowe puchary, ale jednocześnie zaczął zmagać się z krytyką. Środowisko wokół klubu z Trnawy jest bardzo wymagające i zarzucano mu, że jego drużyna nie potrafi w każdym meczu grać pięknie. Po tym, jak przeniósł się do Górnika, sporo osób na Słowacji zaczęło uważniej śledzić Ekstraklasę. Wszyscy w naszym kraju życzą mu jak najlepiej.

Jasenka: – Gasparik ma w tej chwili znakomitą reputację na Słowacji. Doceniamy to, że z Górnika, drużyny środka tabeli, zrobił zespół, który ciągle ma szanse na mistrzostwo kraju. Wiem, że polska liga jest w tym sezonie specyficzna, ale to nie zmienia za wiele. To ciężkie rozgrywki, a on ma szanse na dwa trofea. Dlatego jakiś czas temu zagłosowałem właśnie na niego w wyborach na Trenera Roku na Słowacji. U nas w kraju coraz odważniej mówi się o tym, że to właśnie on w niedługiej przyszłości powinien zostać selekcjonerem reprezentacji.

Reklama

JAKUB RADOMSKI 

Fot. Newspix.pl 

WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:

11 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Konflikt w Realu Madryt. Trener pokłócił się z obrońcą

Maciej Piętak
1
Konflikt w Realu Madryt. Trener pokłócił się z obrońcą
La Liga

Media: Lewandowski powinien zagrać z Atletico od początku

Braian Wilma
0
Media: Lewandowski powinien zagrać z Atletico od początku
La Liga

Flick stanął w obronie Yamala. „Będę go chronił”

Jan Broda
1
Flick stanął w obronie Yamala. „Będę go chronił”

Piłka nożna

Reklama
La Liga

Konflikt w Realu Madryt. Trener pokłócił się z obrońcą

Maciej Piętak
1
Konflikt w Realu Madryt. Trener pokłócił się z obrońcą
La Liga

Media: Lewandowski powinien zagrać z Atletico od początku

Braian Wilma
0
Media: Lewandowski powinien zagrać z Atletico od początku
La Liga

Flick stanął w obronie Yamala. „Będę go chronił”

Jan Broda
1
Flick stanął w obronie Yamala. „Będę go chronił”