21 sierpnia 2025 roku. Wtedy GKS Tychy po raz ostatni wygrał w oficjalnym meczu (2:1 na wyjeździe z Puszczą Niepołomice). Naprawdę nietrudno uwierzyć, że tak zdołowany zespół może już nie odnieść zwycięstwa do końca sezonu.
Nic nie dała kolejna zmiana trenera. Łukasza Piszczka zastąpił Rene Poms i jest tak samo źle, jak było. GKS pod wodzą Austriaka najpierw przegrał 2:4 ze Śląskiem Wrocław po katastrofalnych błędach Jakuba Mądrzyka i obrońców. Później zremisował w Bytomiu, by teraz znów polec przed własną publicznością.
GKS Tychy ma passę 21 meczów bez wygranej w lidze
Tyszanie w słabiutkim stylu ulegli w ostatni weekend Zniczowi Pruszków, z którym bezpośrednio rywalizują o utrzymanie. Nie wypracowali w zasadzie żadnej sytuacji, a gdyby nie tym razem dobrze dysponowany Mądrzyk, porażka byłaby wyższa niż 0:1.
Poms na pomeczowej konferencji wyglądał na kogoś, kto nie widzi już światełka w tunelu. – Ciężko cokolwiek powiedzieć po takim spotkaniu. Mieliśmy duże oczekiwania. Chcieliśmy pokazać się z dobrej strony i zrobić kolejny krok po ostatnim meczu, ale niestety nie wyszło. Jestem naprawdę bardzo rozczarowany tym, co zobaczyliśmy i co się dziś wydarzyło. Nie wypełnialiśmy naszych założeń i nie robiliśmy tego, co chcieliśmy – mówił austriacki szkoleniowiec, podkreślając na koniec kolejny raz, że jest bardzo rozczarowany.
GKS Tychy nie wygrał w Betclic 1. Lidze od 21 meczów! Pół biedy, gdyby w tym czasie głównie remisował, ale to stało się zaledwie cztery razy. W międzyczasie śląski zespół odpadł jeszcze z Pucharu Polski po porażce z Zawiszą Bydgoszcz.
Położenie GKS-u w tabeli jest beznadziejne. 11 punktów straty do strefy bezpiecznej na siedem kolejek przed końcem w praktyce przesądza o spadku.
CZYTAJ WIĘCEJ O POLSKIEJ PIŁCE:
- Komunikat ws. nowej umowy Siemieńca. Jest klauzula dla zagranicy
- Z ciemnego tunelu do nadziei. Pierwszy prawdziwy mecz Legii Papszuna
- Kapitan Lechii marzy o mundialu. „Myślę, że mógłbym pomóc”
- Lechia narobiła sobie problemów, ale znów dała show i wygrała
Fot. Newspix