Mattias Johansson, który w latach 2021-23 reprezentował Legię, po wygranym przez jego Szwecję finale baraży wbił szpilkę Polakom. Wstawił na Instagrama zdjęcie Czesława Michniewicza, z którym nie miał dobrych relacji i stwierdził, że Polacy będą teraz mieli latem czas poimprezować. Było to odniesie do zarzutów o organizowanie balang pod koniec kadencji Michniewicza w Legii.
Były gracz Legii uderzył w Michniewicza
Na Instagramie Mattiasa Johanssona, który w sezonach 2021/22 i 2022/23 występował w Legii, pojawił się dość ciekawy wpis. Ośmiokrotny reprezentant Szwecji wrzucił na tzw. stories zdjęcie Czesława Michniewicza i okrasił je podpisem: Dziś nie ma imprezy. Będziecie mieli czas latem.
Twarz byłego selekcjonera reprezentacji Polski pojawiła się nie bez powodu, bo po jego zwolnieniu z Legii Johansson w szwedzkich mediach uderzał w Michniewicza. Przyczyną był wyjazdowy mecz z Piastem, na który ten nie pojechał „ze względów dyscyplinarnych”.

screen: @mattiasjohanssonofficial / Instagram
Michniewicz z tego samego powodu do Gliwic nie zabrał również Lirima Kastratiego, Lindsaya Rose i Jurgena Celhaki. Ławka rezerwowych Legii w tym spotkaniu składała się z ledwie pięciu piłkarzy. Ówczesny mistrz Polski przegrał 1:4, a dzień po meczu zwolnił Michniewicza.
W dniu rozstania z Michniewiczem Johansson na łamach Fotbollskanalen powiedział, że nie zna powodu jego nieobecności w meczu z Piastem:
– Właściwie nie wiem, dlaczego zostałem odsunięty. Trener nie chciał ze mną rozmawiać przed meczem. To była decyzja trenera, ale nie dostałem żadnego wyjaśnienia. Wszyscy, którzy zostali odsunięci, szukali go i chcieli porozmawiać, ale on nie chciał. Dziś przyszliśmy na trening, ale on został zwolniony. Wydaje mi się, że trochę spanikował. Był pod presją i pewnie szukał kozłów ofiarnych (…) Rozmawiałem o tym z dyrektorem sportowym, a on po prostu powiedział, że muszę uszanować decyzję trenera, bo on też nie wie, dlaczego tak się stało.
Takim składem zagramy z Piastem Gliwice 👊 #PIALEG
Centrum Meczowe ➡️ https://t.co/fTqmKfOMMR pic.twitter.com/RHn0nLVvG4
— Legia Warszawa 🏆 (@LegiaWarszawa) October 24, 2021
Skandynawski imprezowicz?
Niebawem do mediów zaczęły wypływać informacje o balangach, w których miał uczestniczyć m.in. Johansson. Szwed w wynajmowanym nad Zalewem Zegrzyńskim domu ponoć organizował huczne, zakrapiane imprezy. Mimo reprymendy od sztabu sytuacja przed meczem z Piastem miała się powtórzyć, więc skończyło się na odsunięciu od składu. Johansson bronił się w szwedzkich mediach, że żadnych imprez nie było:
– Trener szukał kozłów ofiarnych, a potem wskazał nas, obcokrajowców. Mam na wszystko dowody i prawda wyjdzie na jaw. Mam za sobą prezesa, dyrektora sportowego [Radosława Kucharskiego] i kolegów z drużyny. W ogóle się tym nie martwię. Wszyscy znają prawdę. Nie odpuścimy oskarżeniom, będziemy działać z tym dalej. Prawda musi zostać ujawniona. Klub ujawni, co się stało, prawda wyjdzie na jaw. Jesteśmy niesłusznie oskarżani – mówił w rozmowie z portalem Expressen.
Fatalny sędzia i mundial bez Polski! Oceny za baraż ze Szwecją [Zibi Top]
Według Johanssona wina spadła na niego Kastratiego, Rose’a i Celhakę, bo są obcokrajowcami. Potwierdził doniesienia polskich mediów, że Michniewicz nazywał go „szwedzkim turystą”. – Trener nazywał mnie turystą, bo byłem kontuzjowany. Nazywano mnie też Ikeą – dodawał.
W ciągu dwóch sezonów Johansson rozegrał w barwach Legii 45 meczów, z czego 31 w sezonie 2021/22. Zaliczył trzy asysty i strzelił dwa gole – oba w Ekstraklasie. Ostatni występ na polskich boiskach zaliczył na początku kwietnia 2023 roku w półfinale Pucharu Polski z KKS-em Kaliszem. Legia zresztą miesiąc później wygrała te rozgrywki. W Ekstraklasie zaś Szwed po raz ostatni zagrał w lutym 2023 roku i to w Gliwicach, do których półtora roku wcześniej go nie zabrano. Od tego czasu nie znalazł się w kadrze na aż 12 z 13 ligowych meczów.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Grobowa cisza w szatni Polaków. Przemawiali tylko Urban i Kulesza
- Ekspert: Sędzia popełnił co najmniej cztery większe błędy
- Lewy zszedł jako ostatni. Po meczu nie powiedział jeszcze „goodbye”
fot. 400mm.pl