Gdy długo zmagał się z bólem pleców, a sztab Feyenoordu nie potrafił zdiagnozować, co dokładnie mu dolega, wówczas Jan Urban, nawet gdy nie pytano go bezpośrednio o Jakuba Modera, sam mówił, jak bardzo przydałby mu się były zawodnik Lecha i Brighton. Teraz po raz pierwszy mógł powołać pomocnika do kadry i wydaje się, że jedna z wątpliwości odnośnie pierwszego składu na Albanię to wybór między Moderem a Bartoszem Sliszem.
– Kuba nie jest w swojej najwyższej dyspozycji, ale w tych okolicznościach nie może być – słyszymy od byłego trenera Lechii Gdańsk, który komentuje mecze Eredivisie. Nasz rozmówca mówi też, na kogo w meczu z Albanią postawiłby obok Piotra Zielińskiego w środku.
Wydaje się, że Jan Urban przed spotkaniem z Albanią może mieć trzy wątpliwości co do pierwszego składu. Selekcjoner często podkreśla, że mamy ograniczone zasoby i dlatego skład w dużej mierze jest do przewidzenia, ale, no właśnie – kto wystąpi na pozycji bramkarza? Kamil Grabara, jak spodziewa się większość osób, czy jednak Bartłomiej Drągowski?
Trzecim środkowym obrońcą, obok dwójki z Porto, będzie Tomasz Kędziora, Przemysław Wiśniewski czy może jednak Jan Ziółkowski? Ostatni znak zapytania dotyczy środka pomocy. Piotr Zieliński ma niepodważalne miejsce w tej strefie, w ostatnich spotkaniach najczęściej partnerował mu Bartosz Slisz. Ale przecież teraz, pierwszy raz za swojej kadencji, Urban mógł wreszcie powołać Jakuba Modera.
– To zupełnie inni piłkarze. Kuba ma bardzo dużo możliwości w ofensywie. Jako środkowy pomocnik potrafi odbierać piłkę, ale i świetnie zagrać do przodu. Umie zbiec za linię obrony. Pytanie, na co w tych barażach postawi nasz sztab. Slisz to dość typowa „szóstka”, bardzo dobry zawodnik, gdy masz na uwadze przede wszystkim zabezpieczenie zespołu po stracie piłki. Ale przecież z Holandią reprezentacja Polski wystąpiła bez klasycznego defensywnego pomocnika i miało to ręce i nogi. Wiem z dobrego źródła, że przedstawiciele sztabu byli przez cały czas w kontakcie z Moderem, dokładnie monitorowali jego grę w Feyenoordzie – mówi w rozmowie z Weszło Marcin Kaczmarek, były trener m.in. Lechii Gdańsk, który w Polsacie Sport często komentuje mecze Eredivisie.
Moder w poniedziałek (23 marca) i wtorek (24 marca) trenował indywidualnie, ze względu na stłuczenie kostki po ostatnim ligowym spotkaniu z Ajaksem. W środę wziął już udział w pełnym treningu. Czy to będzie miało wpływ na decyzję Urbana?
Kontuzja Jakuba Modera – ból, badania w Polsce i kolejne komplikacje
Selekcjoner podczas poprzednich zgrupowań, nawet niepytany wprost o byłego pomocnika Lecha, często podkreślał, że to zawodnik o bardzo dużych możliwościach i ubolewa nad tym, że nie może mieć go w drużynie. Moder w styczniu 2025 roku przeniósł się z Brighton do Feyenoordu. Jego losy w Anglii nie potoczyły się tak, jak pewnie sobie życzył, choć warto pamiętać, że mocno wpłynęło na to zerwanie więzadła w kolanie, które wykluczyło go z gry na rok. Zmiana trenera na Fabiana Huerzelera całkowicie przekreśliła jego plany w tym klubie.
Mało kto spodziewał się, że w Holandii tak szybko stanie się tak ważną postacią mocnego klubu. Polak praktycznie z miejsca wskoczył do pierwszego składu, a jego bilans na wiosnę ubiegłego sezonu prezentował się tak: 19 meczów, cztery gole, dwie asysty.
„Jest niezastąpiony dla Feyenoordu. Wywiera presję na rywalach, przejmuje piłkę, potrafi stać się świetnym łącznikiem między obroną a atakiem, do tego znakomicie gra bez piłki i analizuje jak mało kto sytuację na boisku” – pisał o Polaku portal Sportnieuws w kwietniu ubiegłego roku, gdy Feyenoord ogrywał Groningen. W holenderskich mediach przekonywano również, że zespół z Rotterdamu znalazł godnego następcę Matsa Wieffera. To 26-latek, który latem 2024 roku odszedł za 32 miliony euro z Feyenoordu… właśnie do Brighton.

Moder i Robin van Persie podczas meczu z Groningen
I wtedy nastąpił kolejny problem ze zdrowiem, który stał się trochę „telenowelą”. Moder zaczął zmagać się z urazem pleców. Sztab medyczny Feyenoordu nie potrafił postawić diagnozy i pomocnik był leczony zachowawczo. Był 4 września ubiegłego roku, gdy Polska, w debiucie selekcjonerskim Urbana, mierzyła się na wyjeździe z Holandią. Moder oglądał spotkanie z trybun. Był smutny, ale zapytany o swoją kontuzję, patrzył na to wszystko dość optymistycznie. – Na powrót jeszcze poczekam, ale powinienem pojawić się na kolejnym zgrupowaniu kadry – powiedział w rozmowie z TVP. Ale na dwóch kolejnych zgrupowaniach reprezentacji Polski Modera nie było.
Gdy przyjechał w październiku do Polski i w naszym kraju przeszedł badania, pojawiła się informacja, że znaleziono prawdopodobną przyczynę bólu. Dostał specjalny zestaw ćwiczeń. Ale okazało się to niewystarczające. Listopad – wtedy Moder przeszedł zabieg, który dodatkowo wydłużył czas do jego powrotu do treningów. Robin van Persie, przed laty świetny piłkarz, teraz szkoleniowiec Feyenoordu, mówił ze smutkiem na konferencjach, że bardzo brakuje mu zdrowego Modera. Kiedy Polak w styczniu wyleciał ze swoim klubem na obóz, wśród fanów zapanowała euforia, a van Persie wypowiadał się bardzo ostrożnie. Tłumaczył, że proces powrotu Modera do pełnej dyspozycji musi trochę potrwać.
Ale od początku tej rundy stawia na Polaka. 29 stycznia tego roku Moder pojawił się na boisku w spotkaniu Ligi Europy przeciwko Realowi Betis. Wrócił na boisko po 233 dniach (pamiętne spotkanie z Finlandią w Helsinkach, ostatnie za kadencji Michała Probierza). Polak zmienił w drugiej połowie stopera Thijsa Kraaijevelda i zagrał na środku obrony, co mogło trochę dziwić.
Feyenoord ma od pewnego czasu poważne problemy kadrowe i w dużej mierze dlatego wszechstronny Moder był w kolejnych spotkaniach rzucany po różnych pozycjach. W jednym z meczów, który z trybun oglądał asystent Urbana, Jacek Magiera, Moder najpierw występował jako ofensywny pomocnik, później w ataku, a następnie był „ósemką”, by spotkanie zakończyć jako „szóstka”. Kiedy natomiast Feyenoord pokonywał 1:0 Utrecht, Moder rozpoczął to spotkanie w ataku, obok Luciano Valente, i rozegrał na tej pozycji 57 minut.
Feyenoord walczy o Ligę Mistrzów i ma wiele kontuzji. Dlatego Jakub Moder gra na różnych pozycjach
– Najistotniejsze jest to, że Moder gra regularnie. W sześciu ostatnich ligowych występach rozegrał po 90 minut. Ma zaufanie trenera, to też się liczy. Natomiast faktem jest, że Kuba w większości spotkań nie występuje na swojej pozycji: gra głównie na „dziesiątce”, a czasami nawet na stoperze. Na pewno jego obecna dyspozycja nie jest najwyższą w karierze – analizuje Kaczmarek.
Urban nie ukrywa, że to niekoniecznie dobre dla reprezentacji. – Jest trochę za mocno rzucany po różnych pozycjach. Na pewno byłby w lepszej dyspozycji, gdyby regularnie grał na pozycji „sześć” – „osiem” – powiedział niedawno selekcjoner w rozmowie z TVP Sport.
Jednocześnie Urban ma świadomość, z czego to wynika. Feyenoord jest przetrzebiony kontuzjami (w ostatnim ligowym spotkaniu brakowało dwucyfrowej liczby piłkarzy!), od pewnego czasu prezentuje się gorzej. W ostatnich 13 spotkaniach ligowych wygrał tylko pięciokrotnie, cztery razy remisował i poniósł cztery porażki. W Eredivisie zespół van Persiego jest drugi, ale ma aż 15 punktów straty do prowadzącego PSV i musi się oglądać na trzecie NEC Nijmegen, mające ledwie trzy punkty mniej.
Holenderscy dziennikarze są zdania, że Feyenoord będzie teraz grał jeszcze mocniej pod wynik, co może nie służyć powrotowi Modera do świetnej formy sprzed kontuzji.

Jakub Moder w ostatnim ligowym meczu z Ajaxem
– Pamiętajmy, że Feyenoord broni drugiego miejsca, które jest bardzo istotne, bo daje gwarancję występów w Lidze Mistrzów. Rozumiem trenera Urbana, że nie do końca mu się to podoba, ale jednocześnie reprezentacja to co innego, niż klub. Kuba jest na tyle wartościowym piłkarzem, że nawet jeśli meczu z Albanią nie rozpocznie od pierwszej minuty, i tak może nam się bardzo przydać w obu spotkaniach o mundial. Nie mam co do tego wątpliwości – dodaje Kaczmarek.
Polski trener komentuje mecze Eredivisie: „Ja bym postawił na Slisza”
Za Moderem w pierwszym składzie przemawiają na pewno atuty w ofensywie. To też zawodnik, który rozegrał więcej spotkań w reprezentacji Polski – 35 (Slisz ma 21), a trener Urban często podkreśla rolę doświadczenia, zwłaszcza w kontekście meczów granych pod dużą presją. Moder za Paulo Sousy rozegrał niemal cały mecz z Hiszpanią na EURO 2020 (1:1), niezły w wykonaniu Biało-Czerwonych. Kiedy kadrę przejął Czesław Michniewicz, były pomocnik Lecha grał od pierwszej minuty w finale barażów o mundial ze Szwecją (2:0). Na turnieju w Katarze zabrakło go, ze względu na zerwane więzadło.
Pytam Kaczmarka, na kogo on postawiłby obok Zielińskiego w meczu z Albanią.
– Ja bym postawił na Slisza, ale to może dlatego, że zawsze byłem pragmatycznym trenerem i wydawało mi się, że na boisku musi być ktoś, kto w tej strefie boiska zabezpieczy działania. Ale jednocześnie bardzo cenię Modera jako zawodnika i mu kibicuję. To piłkarz, który ma dużą jakość. Nie jest teraz jeszcze w najlepszej formie, bo w tych okolicznościach po prostu nie da się być. Ostateczna decyzja należy do Jana Urbana, którego osobiście bardzo cenię jako człowieka i szkoleniowca – mówi mój rozmówca.
JAKUB RADOMSKI
Fot. Newspix.pl
WIĘCEJ O REPREZENTACJI POLSKI NA WESZŁO:
- Pietuszewski to pierwszy polski wonderkid
- Piątek jak Ronaldo. Niestety – chodzi o opowiadanie bajek
- Ludziom odwala z krytyką Jana Urbana [KOMENTARZ]
