Pamiętacie jeszcze jak Michał Probierz wymyślił sobie, że na środku obrony postawi na grającego w Serie C Patryka Pedę? Młody stoper rozegrał po 90 minut z Wyspami Owczymi i Mołdawią, potem pół godzinki z Czechami i… reprezentacyjny słuch o nim zaginął. Teraz Peda pełni ważną rolę w Palermo, które bije się o awans do Serie A. Właśnie zanotował kluczową asystę w doliczonym czasie gry przeciwko Padovie.
Paradoks Patryka Pedy polega na tym, że Michał Probierz postawił na niego w momencie, kiedy ten grał regularnie w SPAL, ale na poziomie Serie C, czyli niezbyt wysokim. Teraz Peda jest raczej poza reprezentacyjnym radarem, natomiast poziom, na którym występuje zdecydowanie się podniósł. Co ciekawe, powoływany za to jest… Bartosz Bereszyński, który w tej samej drużynie gra dwa razy mniej niż jego młodszy kolega.
Palermo, dla którego gole strzelał kiedyś Edinson Cavani (i Radek Matusiak) odradza się i ma wielką chrapkę na awans do Serie A. Gwiazdą i bohaterem kibiców jest tam reprezentant Finlandii – Joel Pohjanpalo, który ma na koncie już ponad 20 strzelonych goli. Dużą rolę odgrywa też Patryk Peda. Może nie gra on tyle, co ci najbardziej eksploatowani, ale ponad 1700 minut w sezonie i 10. miejsce w zespole pod tym względem świadczy o jego sporej przydatności.
Patryk Peda z bardzo ważną asystą
Cztery zespoły Serie B są w walce o bezpośredni awans – to Venezia, Monza, Frosinone oraz Palermo. Pozostali mają już zbyt dużą stratę. Jako że Włosi lubią sobie sprawy pokomplikować, to należy krótko wyjaśnić w ogóle zasady awansu. Dwa pierwsze miejsca to promocja bezpośrednia, trzecie i czwarte to półfinał baraży, natomiast piąte, szóste, siódme i ósme – ćwierćfinał. Zatem jeśli Pedzie i kolegom nie uda się zająć dwóch pierwszych lokat, to będą musieli pokonać dwóch przeciwników.
Peda dwa ostatnie ligowe mecze rozpoczął na ławce rezerwowych, ale różnica jest taka, że w tym drugim pojawił się na placu po przerwie. Trener Filippo Inzaghi dokonał takiej roszady, ponieważ Rui Modesto – jeden ze stoperów – został ukarany czerwoną kartką i Palermo musiało grać od 25. minuty w osłabieniu.
I w dziesiątkę wygrało 1:0, strzelając gola w doliczonym czasie gry! Padł on po rzucie rożnym i zamieszaniu w polu karnym. Patryk Peda strzelał na bramkę, ale wyszła mu z tego asysta do stojącego tuż przed nią Mattii Bagniego.
Wynik nie uległ już zmianie w dalszej części doliczonego czasu. Dla Palermo było to bardzo ważne zwycięstwo, bo pozwoliło na zbliżenie się na cztery punkty do zajmującej drugie miejsce Monzy, która zremisowała z liderem – Venezią. A to – przypomnijmy – oznacza bezpośredni awans.
CZYTAJ WIĘCEJ O WŁOSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Milik znowu na boisku. Czekał na tę chwilę 652 dni
- Pomocnik Romy okradziony. Przeżył chwile grozy
- Sceny nad jeziorem. Fabregas prowadzi Como do Ligi Mistrzów
Fot. Newspix