Włoski działacz bezlitosny dla Urbańskiego. „Musi poprawić mentalność”

Marcin Ziółkowski

13 marca 2026, 11:57 • 3 min czytania 11

Reklama
Włoski działacz bezlitosny dla Urbańskiego. „Musi poprawić mentalność”

Kacper Urbański jest jednym z największych rozczarowań, jeśli chodzi o letnie transfery do Ekstraklasy. Zdolny pomocnik, który błysnął formą na Euro 2024, w pewnym momencie przepadł niczym kamień w wodę. Przestał grać w Bologni, po czym na wypożyczeniu w Monzy trudno było dostrzec choć ułamek z umiejętności, które dobrze znali polscy kibice. Transfer do Legii miał pomóc w odbudowie, ale sytuacja nie uległa zmianie. Były dyrektor Monzy Mauro Bianchessi zwraca uwagę na to, co musi poprawić Urbański i sugeruje dlaczego nie wyszło mu na wypożyczeniu.

Były dyrektor Monzy. „Urbański musi zrobić mentalny krok do przodu”

Bianchessi był jednym z rozmówców Macieja Frydrycha w „Przeglądzie Sportowym”. Działacz wskazał jaki problem ma Kacper Urbański. Zwraca uwagę, że do poprawy jest u niego sfera mentalna, bo stać go zdecydowanie na więcej.

– Wszystko zależy wyłącznie od niego. Ma umiejętności techniczne, warunki fizyczne, szybkość. To jego ważne atuty. Musi jednak poprawić się mentalnie i zdecydować, czy chce być przeciętnym piłkarzem, czy pracować ciężej i mierzyć w większe stadiony.

Reklama

Jego wypożyczenie do Monzy wspomina jako czas, w którym brakowało mu ciągłości formy. Zgadza się jednak z tezą, że to piłkarz utalentowany i bardzo dobry technicznie.

– Ze względu na wiek Urbański miał problemy z adaptacją, mimo że pokazywał dobre umiejętności techniczne. Te u niego są na wyższym poziomie niż u przeciętnego zawodnika. Z powodu nierównej formy nie potrafił niestety pokazać swojego talentu w sposób regularny. Jeśli chodzi o charakter, wciąż musi rozwinąć swoją piłkarską osobowość. Szczególnie we Włoszech, ten sport opiera się także na agresji.

Urbański i okoliczności odejścia do Legii

Latem, gdy Urbański nie tylko przestał grać w Bolognii, ale także miał problemy z minutami nawet w walczącej o utrzymanie Monzy, zdecydował o powrocie nad Wisłę. Legia zapłaciła ekipie ze Stadio Renato Dall’Ara 700 tysięcy euro. Włosi nie byli zadowoleni z tego, że wkrótce później ujawniono kwotę transferu.

Reklama

To niejedyna rzecz, która odbiła się negatywnym echem w kontekście tego transferu. W swoim niedawno opublikowanym vlogu Mateusz Rokuszewski wyjawił, że Edward Iordanescu nie chciał brać udziału w przekonywaniu Urbańskiego na transfer do Legii. Ostatecznie zmienił zdanie, a sam zawodnik trafił na Łazienkowską.

– Legia próbowała ten przekaz nieco wygładzić. Chociażby Michał Żewłakow w rozmowie z Pawłem Paczulem tłumaczył, że to nie tak, że Edward Iordanescu miał coś do Urbańskiego i go nie chciał, tylko nie chciał kwasów w drużynie, no bo przyszedłby Urbański i mniej graliby inni – Kapustka, Goncalves i pozostali środkowi pomocnicy, a przecież to piłkarze, którzy coś tam w tej Legii zrobili i że generalnie na tym polegał problem. 

Reklama

– Z tego, co wiem to nie była prawda i Iordanescu bojkotował transfer Urbańskiego do tego stopnia, że – zbojkotował – podkreślę to słowo – spotkanie, taką wideokonferencję, na której w zasadzie miał przekonywać Kacpra Urbańskiego, że powinien wybrać Legię i ma na niego pomysł. Ostatecznie do tego spotkania doszło, udało się przekonać Iordanescu, żeby się stawił, ale trzeba było przekonywać piłkarza, że po prostu coś trenerowi wypadło, a wszystko jest w porządku. 

Co widać aż do teraz – Urbański nie odmienił znacząco swojej dyspozycji. Pomocnik zanotował jednego gola i dwie asysty w 23 występach dla stołecznej drużyny we wszystkich rozgrywkach.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

11 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa

Ekstraklasa

Szalony sezon w Europie. Ojrzyński najlepszy, Legia prawie najgorsza

AbsurDB
6
Szalony sezon w Europie. Ojrzyński najlepszy, Legia prawie najgorsza