Łukasz Piszczek z pewnością zupełnie inaczej wyobrażał sobie swoje pierwsze kroki w roli pierwszego trenera na szczeblu centralnym. Rzeczywistość okazała się jednak wyjątkowo bolesna. Po niespełna czterech miesiącach pracy były obrońca reprezentacji Polski pożegnał się z GKS Tychy.
Oficjalnie: Łukasz Piszczek odszedł z GKS Tychy!
Jeszcze pół roku temu o Piszczku mówiono praktycznie same dobre rzeczy. Wierzono w jego potencjał, media łączyły go ze sztabami szkoleniowymi Borussii Dortmund czy reprezentacji Polski, a także przymierzały go do samodzielnego prowadzenia klubów z Ekstraklasy.
Ostatecznie wybór padł na trudne wyzwanie w Tychach. Piszczek zastąpił na stanowisku trenera Artura Skowronka, przejmując zespół, który po 16 kolejkach z dorobkiem zaledwie 12 punktów znajdował się w strefie spadkowej.
Wydawało się, że to bardzo dobre środowisko, by udowodnić swój trenerski potencjał. Nie trafił do biednego klubu. Dom miał blisko. Dostał spory kredyt zaufania i komfortowe warunki do pracy, by wyciągnąć klub ze strefy spadkowej.
Na spokojnie zapoznał się z szatnią podczas trzech jesiennych spotkań, a potem przepracował z drużyną cały zimowy okres przygotowawczy. Sprowadzono mu wielu zawodników.
KP GKS Tychy informuje, że w dniu dzisiejszym umowa z trenerem Łukaszem Piszczkiem została rozwiązana za porozumieniem stron.
👥Wspólnie ze szkoleniowcem z klubu odchodzą również jego asystenci, Przemysław Gomułka i Robert Góralczyk.
ℹ️Link do newsa znajdziecie w… pic.twitter.com/nutNcIPhaN
— Klub Piłkarski GKS Tychy (@KP_GKSTychy) March 9, 2026
Koszmarna runda wiosenna
Pod koniec ubiegłego roku strata GKS do bezpiecznej strefy wynosiła cztery punkty. Dystans jak najbardziej do odrobienia. Jednak zamiast marszu w górę tabeli, oglądaliśmy drużynę całkowicie bezradną, która w rundzie rewanżowej zdołała uciułać zaledwie jedno oczko.
Pierwsze kilkanaście minut na Reymonta i prowadzenie z Wisłą 1:0 było tylko miłym złego początkiem. Gwoździem do trumny okazała się wysoka, wyjazdowa i w pełni zasłużona porażka 0:4 ze Stalą Mielec.
Piszczek, jako były świetny obrońca, miał przede wszystkim uszczelnić przeciekającą defensywę, a tymczasem można było odnieść wrażenie, że w tyłach jest jeszcze gorzej niż za kadencji Skowronka.
Suche liczby są katastrofalne. Końcowy bilans Piszczka to dwa remisy i sześć porażek. Ani jednego zwycięstwa. Tylko jeden trener miał równie katastrofalną serię – w 2007 roku Krzysztof Piszczek został zwolniony z Kmity Zabierzów po ośmiu kolejkach, również nie wygrywając ani jednego spotkania.
Jeszcze dodajmy bilans bramkowy Tyszan Piszczka. Sześć bramek zdobytych i aż 20 straconych. Dramat.
Umowa z Piszczkiem została rozwiązana za porozumieniem stron. Z klubu odeszli także asystenci 40-latka – Przemysław Gomułka oraz Robert Góralczyk.
Spory falstart byłego defensora, ale to dla niego spory bagaż doświadczeń. Pytanie, w którym klubie to spożytkuje.
W następnej kolejce GKS zmierzy się przed własną publicznością ze Śląskiem Wrocław. Spotkanie zaplanowano na 15 marca.
CZYTAJ WIĘCEJ O BETCLIC 1. LIDZE NA WESZŁO:
- PZPN bada sprawę nielegalnych zakładów! Chodzi o pięciu piłkarzy
- Jarosław Królewski: Oczekuję najwyższej kary dla Śląska [WYWIAD]
- Z 0:2 na 3:2 w 1. Lidze. Kolejny gol Majewskiego
- Stypa przy dźwiękach saksofonu. Śląsk wygrał dzięki bierności PZPN
Fot. Newspix