Kulesza się obudził. Nagle nie będzie niczego tolerował

Jakub Białek

07 marca 2026, 13:24 • 4 min czytania 53

Reklama
Kulesza się obudził. Nagle nie będzie niczego tolerował

To bierność PZPN-u doprowadziła do katastrofy, jaką jest nierozegranie meczu Śląska Wrocław z Wisłą Kraków. Przez trzy lata związek nie zrobił praktycznie nic, żeby ukarać kluby zamykające sektory gości przed Białą Gwiazdą. Teraz – kiedy Wisła zdecydowała się na czyn rozpaczy i postawiła się kibolom, na co PZPN nigdy nie miał odwagi – Kulesza grozi jej „bardzo surową reakcją”. W mojej ocenie, jest to zwykła próba przerzucenia odpowiedzialności na ofiarę.

Stanowisko Kuleszy można przeczytać na X:

Reklama

Cezary Kulesza o meczu Śląsk – Wisła – komentarz

PZPN poległ w tym temacie na całej linii. Bojkot wiślaków trwa od 2023 roku, ale związek udawał, że go nie widzi. Mimo że kluby w oczywisty sposób łamały prawo – albo wymyślały fikcyjne usterki, albo powoływały się na względy bezpieczeństwa, nie podpierając się udokumentowanymi przesłankami – w żaden sposób nie reagował. Dopiero niedawno zaczął „karać”, ale bierzemy to słowo w cudzysłów, bo wlepienie 20 tysięcy złotych grzywny na żadnym klubie nie robi wrażenia.

Kulesza okazuje się kompletnie bierny wobec stadionowych chuliganów. – Nie oszukujmy się: to nie jest decyzja Śląska, tylko decyzja jego kibiców – mówi wprost w TVP Sport, by później przekonywać, że nie ma żadnych narzędzi, by – jak to w ogóle brzmi! – zmienić decyzję kiboli. Narzędzia oczywiście są – niedawno PZPN znowelizował swoje prawo, żeby móc zareagować przed meczem, a nie tylko po – ale przepisy szybko okazały się martwe.

Dlaczego? Możemy się tylko domyślać. Naciski ze środowiska kiboli nie płyną jedynie z Wrocławia, a z wielu innych miast w Polsce.

I PZPN-owi jest łatwiej się w to nie mieszać. Tylko że kto ma wreszcie uregulować tę kwestię, jeśli nie piłkarski związek? Które dokumenty mają w polskiej piłce większą siłę – te autorstwa futbolowej centrali czy pakt antysprzętowy? PZPN jest jedynym organem, na którym spoczywa odpowiedzialność za zakończenie tego absurdalnego sporu. Co więcej, zakończenie go wydaje się dziecinie proste.

Reklama

Wystarczy po pierwsze – weryfikować słuszność zamknięcia sektora gości PRZED, a nie po meczu.

I po drugie – przyznawać duże kary przy próbie nieuzasadnionego zamknięcia sektora gości.

Do obu reakcji PZPN ma stosowne narzędzia. Może stosować drakońskie kary finansowe (do 5 mln zł), przyznawać walkowery, zamykać stadiony. Potrzebuje jedynie odwagi, żeby postawić się kibolstwu. Związek wołał jednak zamiatać całą historię pod dywan licząc na to, że kiedyś sama się naprawi.

Wielkie zaskoczenie – nie naprawiła się.

Reklama

Nie wypada grać szeryfa

Żeby wyjść z twarzą, Kulesza próbuje teraz pohukiwać, że kary będą wielkie. „Nie będę też tolerował nieuzasadnionej odmowy przyjęcia zorganizowanej grupy kibiców gości”, pisze na X.

Naprawdę, Panie Prezesie? A przez trzy ostatnie lata to co Pan robił?

Doceniam zapowiedź surowych sankcji w stosunku do Śląska, ale granie szeryfa, który czegoś nie toleruje, jest w świetle ostatnich lat groteskowe i karykaturalne. Jest bowiem dokładnie odwrotnie – Kulesza toleruje wszystko, dopóki nie zacznie się palić. I gdyby Jarosław Królewski nie rozkręcił kilkudniowej ogólnopolskiej szopki, dalej by wszystko tolerował. Niech prezes PZPN działa, ale kreowanie wokół tego otoczki jedynego sprawiedliwego jest co najmniej niesmaczne.

Niesmaczne są też zapowiedzi, że dotkliwe kary sięgną również Wisłę, która zdecydowała się na ten ostateczny krok, jakim jest odmowa przyjazdu na spotkanie ligowe. Pisze, że „nie ulegnie szantażowi”, „będzie nieugięty” oraz że „sytuacja spotka się z bardzo surową reakcją”, wskazując, że również bojkotowanie meczu nie będzie metodą akceptowaną przez PZPN”.

Reklama

Tylko że to PZPN jest winny tej sytuacji, a nie Wisła Kraków.

Wisła nigdy nie zdecydowałaby się na desperacki bojkot meczu, gdyby PZPN nie był bierny przez trzy lata. Nigdy by tego nie zrobiła, gdyby związek egzekwował swoje prawo. Nie doszłoby do tego też w momencie, gdyby prezes PZPN nie bał się przeciwstawić kibolstwu.

Niestety, ale PZPN zawiódł w tej sprawie na całej linii. Nie wypada karać kogoś, kto przeszedł do rozpaczliwych czynów obserwując przez trzy lata, że Kulesza i spółka nic w tej sprawie nie mogą.

WIĘCEJ O AFERZE WOKÓŁ ŚLĄSKA I WISŁY:

Fot. newspix.pl

Reklama
53 komentarzy
Jakub Białek

Ogląda Ekstraklasę jak serial. Zajmuje się polskim piłkarstwem. Wychodzi z założenia, że luźna forma nie musi gryźć się z fachowością. Robi przekrojowe i ponadczasowe wywiady. Lubi jechać w teren, by napisać reportaż. Występuje w Lidze Minus. Jego największym życiowym osiągnięciem jest bycie kumplem Wojtka Kowalczyka. Wciąż uczy się literować wyrazy w Quizach i nie przeszkadza mu, że prowadzący nie zna zasad. Wyraża opinie, czasem durne.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Betclic 1. Liga

Betclic 1. Liga

Kulesza z oświadczeniem ws. Śląsk – Wisła. „Bardzo surowa reakcja”

Jan Broda
33
Kulesza z oświadczeniem ws. Śląsk – Wisła. „Bardzo surowa reakcja”