Kacper Tomasiak zrobił swoje. Polak wicemistrzem świata juniorów

Sebastian Warzecha

05 marca 2026, 18:20 • 4 min czytania 13

Reklama
Kacper Tomasiak zrobił swoje. Polak wicemistrzem świata juniorów

Faworytów było dwóch: Stephan Embacher i Kacper Tomasiak. Przed konkursem mistrzostw świata juniorów w skokach właściwie niemożliwym wydawało się jakiekolwiek inne rozstrzygnięcie… i do takiego nie doszło. Najlepszy okazał się Austriak, który wygrał w MŚJ po raz trzeci z rzędu. Kacper pewnie zajął drugie miejsce, a ono też może nas jak najbardziej ucieszyć.

Reklama

Kacper Tomasiak wicemistrzem świata juniorów

Inne strategie przyjęli wobec swoich skoczków Polacy i Austriacy. Kacper Tomasiak – który jeszcze lotów nie poznał – opuścił zawody w Bad Mitterndorf. Embacher był tam z kolei znakomity, dwukrotnie zajął drugie miejsce i poważnie naciskał na najlepszego Domena Prevca. Świetnie też prezentował się w seriach treningowych we wtorek, gdy obie wygrał z ogromną wręcz przewagą… ale bez obecności Tomasiaka, który zjawił się w Lillehammer – gdzie odbywają się mistrzostwa – dopiero dzień później.

I to on wygrał trzecią serię treningową, środową, tyle że w niej nie skakał Embacher. A drugą, która miała odbyć się tamtego dnia, odwołano.

CZYTAJ TEŻ: STEPHAN EMBACHER, CZYLI PODOPIECZNY SCHLIERENZAUERA I RYWAL TOMASIAKA

Reklama

Bezpośrednio rywalizowali więc dopiero tuż przed konkursem, gdy odbyła się seria próbna. Lepszy – o 2,4 punktu – był Austriak. Skoczyli jednak tyle samo, decydująca była różnica w kompensatach za wiatr (seria próbna nie jest oceniana, więc nie było not do wzięcia pod uwagę). Innymi słowy – mogliśmy spodziewać się zaciętej rywalizacji o złoto. I na to liczyliśmy, chodziło bowiem przede wszystkim o to, by nie odleciał Embacher, byśmy do końca mogli się emocjonować walką o wygraną.

Bo medal wydawał się wręcz pewny, co więcej – w najgorszym przypadku srebrny. A to też ważne, bo każdy z medalistów wywalczy albo dla siebie, albo dla juniora ze swojego kraju roczne prawo startu w Pucharze Świata, powiększając tym samym kwotę swojej reprezentacji.

A wiecie, w obecnej sytuacji naszych skoków, fajnie byłoby zabierać na zawody młodego chłopaka, mając taką możliwość, albo więcej tych doświadczonych, a do tej kwoty doliczać Kacpra. Tak więc: chcieliśmy medalu. I dobrej rywalizacji o złoto, w której – jak to w sporcie – wygrać miał najlepszy.

Embacher nie do zatrzymania

Po pierwszej serii pewne było jedno – że będą emocje. Kacper Tomasiak skoczył 98 metrów. Tyle samo co oddający swoją próbę wcześniej Jason Colby i tyle samo co Stephan Embacher. Tyle że pierwszego od trzeciego dzieliło siedem punktów. A Kacper był idealnie pomiędzy – 3,5 punktu nad pierwszym i 3,5 punktu za drugim. Jeśli chodzi o skok Austriaka – zdecydowały punkty za belkę, trenerzy bowiem obniżyli mu ją przed skokiem aż o trzy stopnie, z 9 na 6!

Reklama

Poza tym, wiadomo – istotny był wiatr i noty. Te ostatnie Kacper dostał znakomite, bo poleciał faktycznie pięknie. Niemniej: jeśli chciał powalczyć o złoto, w drugiej serii musiał atakować. A wcześniej poczekać jeszcze na to, czy ataku nie przypuści aby Colby.

Amerykanin wyskakał sobie co najmniej brąz w pewnym stylu, ale nie poleciał tak daleko, jak w pierwszej serii. Skoczył 96 metrów, jednak – co warto podkreślić – przy stosunkowo mocnym wietrze w plecy. Daniel Kwiatkowski, trener Polaków, wiedział jednak, że Kacper nie może bać się Amerykanina, a walczyć o wygraną. Więc obniżył belkę o jeden stopień (na 7, Embacher w pierwszej serii skakał z 6), bo po prostu trzeba było ryzykować. Tomasiak z niższej belki i tak poleciał o metr dalej od Colby’ego. Nie było wątpliwości, że będzie liderem i że Polak będzie mieć srebro. A w efekcie – zostanie kolejnym medalistą MŚJ z Polski.

Embacher odbił się z dokładnie tej samej belki, również na życzenie trenera, i poleciał na 98,5 metra. Dziś był nie do zatrzymania – wygrał o 9,2 punktu nad Kacprem – zresztą od początku znakomicie skakał na skoczni w Lillehammer. Tomasiakowi zostało więc zadowolić się srebrem, które – jak już wspomnieliśmy – jest ważne dla Polaków.

Reklama

Z kolei Stephan Embacher dokonał czegoś niezwykłego, bo został mistrzem świata juniorów po raz trzeci z rzędu. Tego nie dokonał jeszcze nikt w historii.

Pozostali Polacy? Bez szału

W konkursie skakali jeszcze Łukasz Łukaszczyk, Kamil Waszek i Konrad Tomasiak, młodszy brat Kacpra. Ten pierwszy, niestety, popsuł swój skok i pożegnał się z rywalizacją już po pierwszej serii, zajmując 32. miejsce. Młodszy Tomasiak i Waszek plasowali się mniej więcej tam, gdzie się ich spodziewaliśmy, czyli na przełomie drugiej i trzeciej dziesiątki. W drugiej serii poprawił się Kamil, który skokiem na 92 metry zdołał podskoczyć z 23. na 18. pozycję.

Konrad? On spadł o jedną lokatę, na 20. miejsce. Ale jego jeszcze niedawno nikt się w tych zawodach nie spodziewał, tak więc sam fakt, że znalazł się w kadrze na MŚJ mógł zaimponować, bo wpłynęły na to ostatnie, świetne tygodnie w jego wykonaniu.

Reklama

Kto wie, może za jakiś czas będzie skakać razem z bratem w Pucharze Świata. A na razie – może z nim, na miejscu, świętować srebro.

Fot. Newspix

Czytaj również na Weszło:

13 komentarzy
Sebastian Warzecha

Gdyby miał zrobić spis wszystkich sportów, o których stworzył artykuły, możliwe, że pobiłby własny rekord znaków. Pisał w końcu o paralotniarstwie, mistrzostwach świata drwali czy ekstremalnym pływaniu. Kocha spać, ale dla dobrego meczu Australian Open gotów jest zarwać nockę czy dwie, ewentualnie czternaście. Czasem wymądrza się o literaturze albo kinie, bo skończył filmoznawstwo i musi kogoś o tym poinformować. Nie płakał co prawda na Titanicu, ale nie jest bez uczuć - łzy uronił, gdy Sergio Ramos trafił w finale Ligi Mistrzów 2014. W wolnych chwilach pyka w Football Managera, grywa w squasha i szuka nagrań wideo z igrzysk w Atenach 1896. Bo sport to nie praca, a styl życia.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany

Mikołaj Duda
0
Raków był już dogadany na duży transfer. Kontuzja pokrzyżowała plany
Ekstraklasa

Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Mikołaj Duda
16
Angel Rodado zagra dla… reprezentacji Polski? „To byłby zaszczyt”

Inne sporty

Reklama