Arsenal miał tylko chwilowe kłopoty w Derbach Północnego Londynu, kiedy po błędzie Declana Rice’a doprowadził do wyrównania Randal Kolo Muani. Kanonierzy byli wyraźnie lepsi od lokalnych rywali i zagrali inaczej niż zawsze – z większą ochotą na dominację, atakowanie, tworzeniem wielu podbramkowych szans. Arsenal uspokoił sytuację, wygrał 4:1, a w drugiej połowie Tottenham był zwyczajnie bezradny.
Debiut Igora Tudora
Eberechi Eze ma na pewno trudny pierwszy sezon w Arsenalu, delikatnie mówiąc. Można nawet nazwać go pewnego rodzaju rozczarowaniem, bo często ląduje na ławce rezerwowych, a kiedy wchodzi na murawę, to nie widać w nim wielkiego błysku. Ale tym razem dostał szansę od pierwszej minuty, bo akurat przeciwko Tottenhamowi to uwielbia grać jak mało kto.
To Eze był bohaterem październikowego starcia, kiedy to popisał się hat-trickiem, a Arsenal wygrał aż 4:1. Jako fan Kanonierów od dziecka – mógł się zaśmiać po raz drugi. Przecież był jedną nogą w białej części Londynu, gdzie pewnie kombinowali już jak go ogłosić. A on w ostatniej chwili zmienił kurs na Arsenal, choć był po słowie z Kogutami.
Derby Północnego Londynu były okazją do debiutu dla nowego szkoleniowca Tottenhamu – Igora Tudora. Po dwóch porażkach z rzędu zwolniony został Thomas Frank, który nawet udzielił wypowiedzi, że na 100% będzie szkoleniowcem Kogutów podczas derbów Londynu. Musiał się zdziwić, gdy pojawił się komunikat o końcu współpracy.
Trzeba jednak przyznać, że sytuacja kadrowa nie rozpieszczała duńskiego szkoleniowca i musi sobie z nią radzić teraz Igor Tudor. Nie może grać praktycznie cała ofensywa – Mohammed Kudus, Dejan Kulusevski, James Maddison czy Lucas Bergvall. W pomocy brakuje Rodrigo Bentancura, a za czerwoną kartkę pauzować musi podstawowy stoper – Cristian Romero. Grają więc tacy piłkarze, którzy normalnie byliby głębokimi rezerwowymi bądź odeszliby w zapomnienie.
Arsenal potwierdził boiskową dominację
Od pierwszych sekund każda defensywna interwencja piłkarzy Tottenhamu była dość mocno fetowana przez kibiców. Dobrze to pokazało ostre wejście Micky’ego van de Vena już w pierwszej minucie. Kiedy Arsenal był przy piłce, wówczas towarzyszyły temu gwizdy.
Kanonierzy prowadzili grę, atakowali od samego początku. W piątej minucie Guglielmo Vicario wybiegł daleko od bramki, żeby szczupakiem uprzedzić Bukayo Sakę. Omal nie padł z tego kuriozalny gol, bo Leandro Trossard uderzył z daleka, gdy nie było bramkarza, a van de Ven w ostatniej chwili przepuścił piłkę i wybił ją dopiero głową Radu Dragusin.
Dużą aktywność wykazywał Viktor Gyokeres, który – wydawało się – już odżył dubletem z Sunderlandem, ale potem zaliczył trzy kolejne mecze bez gola, notując przeciętne występy. W Derbach Północnego Londynu zrobił przebojową akcję jak w lidze portugalskiej, zszedł niczym rasowy skrzydłowy i walnął po dalszym słupku. Piłka przeszła jeszcze po nodze obrońcy i minimalnie minęła słupek.
Gyokeres steps back inside and hits a shot with real venom, but it’s off target
— Goaldata – Arsenal Zone (@ArsenalZNE) February 22, 2026
Arsenal był zespołem lepszym, bardziej ułożonym, ale nie może to dziwić, biorąc pod uwagę różne absencje i pozycje w tabeli. Najpierw Saliba był bliski gola po stałym fragmencie, potem Trossard nie skorzystał z błędu, jakim było podanie od rywala. Tottenham był słabszy piłkarsko, starał się nadrabiać walką, wybiciami, jazdą na tyłkach, fetowaną przez domowych fanów.
Kanonierzy potwierdzili tę dominację. Kto to zrobił? A jakże! Eberechi Eze, który sam sobie podbił piłkę (ciekawe, czy tak chciał), a potem strzałem z woleja pokonał Vicario.
Co za błąd Rice’a!
I kiedy wydawało się, że Arsenal wreszcie trochę uspokoi sytuację po objęciu prowadzenia, to ten, który zwykle nie zawodzi – Declan Rice – stracił piłkę przy własnym polu karnym w fatalny sposób. Zabrał mu ją Randal Kolo Muani i trafił do siatki. Kompletnie niespodziewanie Koguty wyrównały na 1:1.
𝐃𝐖𝐀 𝐆𝐎𝐋𝐄 𝐖 𝐃𝐖𝐈𝐄 𝐌𝐈𝐍𝐔𝐓𝐘! ⚽⚽ Derby Północnego Londynu nie zawodzą! 🔥
Do siatki trafili Eberechi Eze i Randal Kolo Muani!
📺 Transmisja: https://t.co/Nlao77cILY pic.twitter.com/kYhStFGzni
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) February 22, 2026
Ba, to był ich… jedyny kontakt z piłką w polu karnym rywala w całej pierwszej połowie. Ta statystyka zresztą wyglądała brutalnie i porażająco – 1:29. Dla Kogutów liczył się jednak korzystny do przerwy wynik, a taki być wcale nie musiał, bo Guglielmo Vicario wygrał jeszcze sam na sam z Saką, a potem Leandro Trossard minimalnie chybił.
Arsenal tym razem pokazał charakter
Viktor Gyokeres miał różne momenty w tym spotkaniu – obiecujący początek i bezbarwną dalszą część, kiedy piłka mu się zaczęła odbijać od nóg. Ale na początku drugiej połowy zachował się już tak jakby grał w koszulce Sportingu. Przyjęcie piłki i bum – mocny strzał zza pola karnego. Arsenal szybko, bo półtorej minuty po wznowieniu odzyskał prowadzenie.
𝐕𝐈𝐊𝐓𝐎𝐑 𝐆𝐘𝐎̈𝐊𝐄𝐑𝐄𝐄𝐄𝐄𝐄𝐄𝐒! 💥 Piękny gol Szweda! 👌 Arsenal prowadzi w Derbach Północnego Londynu!
📺 Transmisja: https://t.co/Nlao77caWq pic.twitter.com/EYXYdqSZ8w
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) February 22, 2026
Tottenham znowu musiał nadrabiać i strzelił rzeczywiście gola, ale Kolo Muani przed strzałem wyraźnie odepchnął w plecy Gabriela Magalhaesa. Brazylijczyk jeszcze trochę od siebie dodał, ale po prostu nie można było takiego trafienia uznać.
W Derbach Północnego Londynu futbolówka ewidentnie lubi Eberechiego Eze. W 60. minucie, kiedy zablokowany został Saka, piłka odbiła się jeszcze od Palhinhi, a Anglikowi pozostało po prostu trafić do pustej bramki. Nikomu nie strzelił w karierze tylu goli, co Kogutom (osiem). Jeszcze bardziej niesamowita jest statystyka, że w sezonie 2025/26 ma na koncie siedem goli, w tym aż pięć przeciwko Tottenhamowi.
𝐄𝐁𝐄𝐑𝐄𝐂𝐇𝐈 𝐄𝐙𝐄! 𝐃𝐔𝐁𝐋𝐄𝐓 𝐀𝐍𝐆𝐋𝐈𝐊𝐀! ✌️⚽ Kanonierzy powiększają prowadzenie na Tottenham Hotspur Stadium!
📺 Transmisja: https://t.co/Nlao77caWq pic.twitter.com/hswLtABToH
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) February 22, 2026
Tottenham był już zbyt słaby, żeby cokolwiek wskórać.
A kiedy mógł się włączyć do walki, to David Raya zrobił to:

Jakimś cudem zorientował się w sytuacji, odwrócił i wybił piłkę z samej linii bramkowej. Ileż to już było takich jego interwencji na refleks?! Ten gość jest w takich momentach geniuszem. Tym razem nie wygrał tym meczu, ale na pewno ma kolejną przebitkę do filmików typu „David Raya best saves”.
A Koguty dobił jeszcze Viktor Gyokeres, który tym samym zapisał na swoje konto dublet.
Arsenal uciekł od Manchesteru City na pięć punktów przewagi, choć ma jeden mecz rozegrany więcej.
Tottenham jest na 16. miejscu z perspektywą walki o utrzymanie. Ma tylko cztery oczka przewagi nad strefą spadkową. Koguty nie wygrały ani jednego meczu w Premier League w 2026 roku, notując pięć porażek i cztery remisy. Igor Tudor ma o czym myśleć.
CZYTAJ WIĘCEJ O PREMIER LEAGUE NA WESZŁO:
- Rasistowskie ataki na graczy Premier League. „Nic się nie zmienia”
- James Milner rekordzistą Premier League! Przebił wynik kolegi
- Nowe doniesienia w sprawie gwiazdy Liverpoolu. Wraca do zdrowia
Fot. Newspix