Manchester City krok od pobicia rekordu sprzed 145 lat

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

14 lutego 2026, 20:29 • 4 min czytania 1

Manchester City krok od pobicia rekordu sprzed 145 lat

Manchester City znów wyrzucił z Pucharu Anglii klub, którego właścicielami są przedstawiciele słynnej Class of 92. Jeśli The Citizens w kolejnej rundzie FA Cup ponownie zagrają u siebie, staną przed szansą pobicia wieloletniego rekordu. Ustanowiony on został blisko… 150 lat temu.

Reklama

Manchester City bliski pobicia wieloletniego rekordu

Drugi rok z rzędu Manchester City podejmował w ramach Pucharu Anglii Salford City. Należący do Davida Beckhama i Gary’ego Neville’a klub spod Manchesteru został wówczas zmiażdżony na Etihad Stadium 0:8. Było to najwyższe zwycięstwo Obywateli w historii ich występów w FA Cup, choć rekord ten przetrwał zaledwie rok. Zmagania w bieżącej edycji Pucharu Anglii podopieczni Pepa Guardioli rozpoczęli od przejechania się po Exeter City 10:1. Było to zarazem wyrównanie klubowego rekordu sprzed 38 lat pod względem najwyższej wygranej.

Tym razem demolki nie było, bo klub, którego akcje do niedawna posiadali też Paul Scholes, Ryan Giggs, Nicky Butt i Phil Neville, przegrał w błękitnej części Manchesteru 0:2. W 6. minucie piłkę do własnej bramki wpakował Alfie Dorrington, a w 81. minucie pierwszego gola dla The Citizens strzelił Marc Guehi. Sprowadzony zimą z Crystal Palace reprezentant Anglii ledwie kwadrans wcześniej wszedł na boisko. Wicelider Premier League zameldował się więc w 1/8 finału FA Cup i jeśli ponownie zagra u siebie, stanie przed szansą pobicia wieloletniego rekordu.

Reklama

Manchester City odniósł bowiem 17. z rzędu domową wygraną w Pucharze Anglii, co jest wyrównaniem rekordu sprzed 145 lat. Ustanowiło go w lutym 1881 roku Clapham Rovers, a wynik ten zlikwidowany w wyniku I wojny światowej klub zaczął szlifować w grudniu 1873 roku. Manchester City zaś swoją serię zapoczątkował w marcu 2017 roku. Ostatni raz domowego meczu FA Cup The Citizens na Etihad Stadium nie wygrali w styczniu 2015 roku. Ówcześni mistrzowie Anglii sensacyjnie przegrali 0:2 z drugoligowym Middlesbrough.

    • sezon 2016/17 – 5:1 vs Huddersfield (powtórka po remisie w pierwszym meczu)
    • sezon 2017/18 – 4:1 vs Burnley
    • sezon 2018/19 – 7:0 vs Rotherham, 5:0 vs Burnley
    • sezon 2019/20 – 4:1 vs Port Vale, 4:0 vs Fulham
    • sezon 2020/21 – 3:0 vs Birmingham
    • sezon 2021/22 – 4:1 vs Fulham
    • sezon 2022/23 – 4:0 vs Chelsea, 1:0 vs Arsenal, 6:0 vs Burnley
    • sezon 2023/24 – 5:0 vs Huddersfield, 2:0 vs Newcastle
    • sezon 2024/25 – 8:0 vs Salford, 3:1 vs Plymouth
    • sezon 2025/26 – 10:1 vs Exeter, 2:0 vs Salford

Dwóch Polaków za burtą, kompromitacja Burnley

Wraz z meczem Manchester City – Burnley toczyły się jeszcze trzy inne starcia. West Brom z Krystianem Bielikiem w roli kapitana przegrał na wyjeździe z Norwich 1:3. Polak z boiska zszedł w 78. minucie, tuż przed golem dla Norwich na 2:1. Przed ponad godzinę kapitan The Baggies grał z żółtą kartką na koncie. Po stronie Kanarków również mógł miejsce polski akcent, ale Vladan Kovacević wypadł w ostatnich dniach z powodu kontuzji mięśniowej. Piłkarzem Norwich jest także Ante Crnac, ale Chorwat od czterech miesięcy leczy zerwane więzadła krzyżowe.

Równolegle z Pucharem Anglii pożegnał się Jakub Stolarczyk. Odstawiony na ostatnie dwa ligowe bramkarz wrócił między słupki, ale jego Leicester przegrało po dogrywce w Southampton 1:2. Zwycięska dla Świętych bramka padła w 109. minucie, a Stolarczyk zapewne ma do siebie pretensje, że przepuścił piłkę przy bliższym słupku, który krył. Ozdobą rozegranego na St. Mary’s Stadium meczu był wyrównujący gol dla Leicester. W 52. minucie piłkę do siatki przewrotką wpakował Oliver Skipp. Pierwszy raz w karierze strzelił on gola w Pucharze Anglii.

Szokujące wydarzenia miały miejsce na stadionie Burnley. Beniaminek Premier League, choć zmierzający do Championship, przegrał na Turf Moor 1:2 z trzecioligowym średniakiem, Mansfield. Klub League One znów sprawił sporą sensację. W poprzedniej rundzie Mansfield ograło na wyjeździe drugoligowe Sheffield United 4:3, a w pewnym momencie prowadziło nawet na Bramall Lane 4:1. Jelenie po raz pierwszy od 57 lat zagrają w 1/8 finału Pucharu Anglii. W obozie Burnley natomiast pod znakiem zapytania stoi przyszłość trenera Scotta Parkera.

CZYTAJ WIĘCEJ O ANGIELSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. Newspix

1 komentarz
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Reklama