Kacper Tomasiak jak głaz. Nie do ruszenia! [KOMENTARZ]

Sebastian Warzecha

09 lutego 2026, 21:59 • 5 min czytania 5

Kacper Tomasiak jak głaz. Nie do ruszenia! [KOMENTARZ]

Czasem się mówi, że ktoś „ma głowę do sportu”. W rzeczywistości różnie z tym bywa, bo lubimy nazywać tak gości charakternych, którzy jednak czasem dają się ponieść emocjom. Albo takich, którzy są spokojni, opanowani, pewni swego, ale niekoniecznie dowożą. Ale Kacper Tomasiak faktycznie tę głowę ma. Niesamowite, jak ten chłopak utrzymuje nerwy na wodzy. I jak jest dojrzały. To właśnie te dwie cechy dały mu medal olimpijski. MEDAL OLIMPIJSKI! 

Reklama

Kacper Tomasiak nie pęka na robocie

Wyobraźcie sobie taką sytuację: macie 19 lat. Skaczecie pierwszy sezon w Pucharze Świata. Pojechaliście na igrzyska – to już sukces, już spełnienie marzeń. Ale skaczecie dobrze na treningach na skoczni normalnej. I pojawia się szmer, fani i media nagle wierzą, że stać was na medal. Siadacie na belce w pierwszej serii, skaczecie dobrze. Może nie tak daleko, jak niektórzy, ale na pewno dobrze. A potem obserwujecie, jak kolejni rywale lądują bliżej.

Reklama

Wyprzedza was ostatecznie tylko trzech. Jeden jest ex aequo na tym samym miejscu.

I nadchodzi druga seria. Rywale skaczą daleko. Naprawdę daleko. 106 metrów. 107. Cholera, to już odległości skrajne, trzeba wspiąć się na wyżyny. A powtórzmy: macie 19 lat. Zero podiów Pucharu Świata na koncie. Pierwszy sezon na tym poziomie. Może was zjeść presja. Nie takich zjadała przecież. Wielkie gwiazdy nie mają złotych medali. Ba, są tacy, którzy medali nie mają w ogóle. Ale trzeba skoczyć. Wziąć głęboki oddech, wyłączyć się na to wszystko.

CZYTAJ TEŻ: KACPER TOMASIAK NAJMŁODSZYM POLSKIM MEDALISTĄ ZIMOWYCH IGRZYSK

Zadajmy sobie pytanie: ilu by pękło? Ośmiu na dziesięciu? Myślę, że spokojnie możemy to założyć. Bo to jednak młodość. Bo presja. Bo wielka szansa. Do takich często trzeba przecież dorosnąć. Zwłaszcza w tak narażonym na błędy sporcie jak skoki narciarskie. Najmniejsze potknięcie na progu, błąd w przejściu na narty i co? I nie ma odległości.

A wiele błędów bierze się właśnie z presji. Kamil Stoch w ostatnich latach wiele mógłby o tym powiedzieć. Gdy miał swoje lata – 2014 czy 2018 – to robił swoje. Roznosił konkurencję, zdobywał złota. Teraz forma już nie ta, ale nogi sztywne od nerwów.

A wiecie kto te nogi ma luźne? Kto nie pękł? Kto nie tylko zrobił swoje, ale i dołożył?

Kacper Tomasiak. Srebrny medalista olimpijski.

Kacper jak głaz. Nieporuszalny

Kacper oglądał w czasie tego konkursu, jak skoki zawalają znacznie bardziej doświadczeni Kamil Stoch i Paweł Wąsek. Patrzył jak nie radzą sobie Stefan Kraft, Marius Lindvik czy Domen Prevc. I nie zrobiło to na nim żadnego wrażenia. Nie zrobiła tego też presja oczekiwań milionów Polaków. Był nieporuszony, jak ten wielki głaz, co to Bóg stworzył i nawet on sam nie przepchnie.

Wydaje się, że nic nie mogło go wybić z rytmu.

Ale on tak ma, wiadomo to od dawna. Już jako junior – chciałem napisać: młody chłopak, ale to wciąż jest młody chłopak! – był spokojny. Nawet jak nie szło, to nadal ten spokój utrzymywał. Pracował, trenował, robił swoje. Rozwijał się. W szkole ponoć też był opanowany, lubiany, zawsze przygotowany. Niesamowity to charakter jak na nastolatka, serio. Rzadko trafia się taki, który i w szkole, i na treningach jest w stanie dawać z siebie po równo. A Kacper dawał.

Może dziwią was teraz te odniesienia do szkoły – ale on przecież nie tak dawno temu pisał maturę. A i tak zrobił to o rok szybciej… i może dobrze, bo jakby teraz miał o niej myśleć, to mógłby jednak mieć problem.

A tak – czysta głowa. Spokój. Kompletny, olimpijski spokój. Kwiat lotosu na spokojnej tafli jeziora. Kwiat, od którego ci buddyjscy mnisi to się mogą uczyć sztuki medytacji. Jak mówił nam Kacper na starcie sezonu, gdy dopiero zaczął budzić ciekawość fanów:

– Oczekiwania fanów? Trochę to do mnie dociera, ale podczas samych skoków potrafię się od tego odciąć, skupić na tym, co mam zrobić na skoczni. Ostatecznie nie przeszkadza mi to w skokach. Miejmy nadzieję, że tak zostanie, bo na ten moment jestem w stanie po prostu nie zwracać uwagi na tę otoczkę, liczą się tylko dobre skoki. 

Te dobre skoki – wspaniałe skoki! – dziś przyszły. W najważniejszym momencie.

A, mówił też wtedy, że za rok powinien walczyć o podia. To był początek grudnia 2025.

Szybko zleciał ten rok, co?

Jak taki w ten sposób zaczyna… to gdzie skończy?

22 grudnia na Weszło pokusiłem się o tekst porównujący początki Adama Małysza, Kamila Stocha i jeszcze kilku skoczków do tego, jak zaczął skakać w Pucharze Świata Kacper Tomasiak. I wyszło, że właściwie nie ma tu porównania. Jedynie Orzeł z Wisły jako nastolatek skakał porównywalnie, ale on znacznie szybciej zadebiutował na tym poziomie.

CZYTAJ: KACPER TOMASIAK KONTRA MAŁYSZ, STOCH CZY MURAŃKA. JAKIM TALENTEM JEST POLAK?

Teraz Kacper został najmłodszym polskim zimowym medalistą olimpijskim. Niezależnie od dyscypliny.

Przekracza oczekiwania. Nie tylko kibiców. Nie tylko fanów. Nie tylko trenerów. Nawet te swoje. To niesamowite, serio. Kamil Stoch w tym wieku był daleko od sukcesów. Piotr Żyła i Dawid Kubacki tym bardziej. Adam Małysz zaliczał dobre sezony w PŚ, ale na pierwsze igrzyska – gdzie jechał w wieku 20 lat – akurat trafił się kryzys.

Powstaje więc pytanie: gdzie ten Kacper skończy? Jak wysoko w historycznych rankingach? Bo potencjał jest w tym gościu ogromny… ale było już wielu zawodników, którzy po medalu nie osiągnęli już nic. Wojciech Fortuna to w naszej historii najlepszy przykład.

Wydaje się jednak, że Kacper – z jego mocą w nogach, ale przede wszystkim (zatoczmy koło) tym niesamowitym mentalem – nie pójdzie tą drogą. I że tak jak Kamil Stoch zastąpił Adama Małysza, tak Kacper Tomasiak zastąpi Kamila Stocha.

To wszystko jest w głowie. Tej od sportu.

SEBASTIAN WARZECHA

Czytaj więcej o Kacprze Tomasiaku na Weszło:

Fot. Newspix

5 komentarzy
Sebastian Warzecha

Gdyby miał zrobić spis wszystkich sportów, o których stworzył artykuły, możliwe, że pobiłby własny rekord znaków. Pisał w końcu o paralotniarstwie, mistrzostwach świata drwali czy ekstremalnym pływaniu. Kocha spać, ale dla dobrego meczu Australian Open gotów jest zarwać nockę czy dwie, ewentualnie czternaście. Czasem wymądrza się o literaturze albo kinie, bo skończył filmoznawstwo i musi kogoś o tym poinformować. Nie płakał co prawda na Titanicu, ale nie jest bez uczuć - łzy uronił, gdy Sergio Ramos trafił w finale Ligi Mistrzów 2014. W wolnych chwilach pyka w Football Managera, grywa w squasha i szuka nagrań wideo z igrzysk w Atenach 1896. Bo sport to nie praca, a styl życia.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne sporty

Inne sporty

Tomasiak najmłodszym polskim medalistą zimowych igrzysk w historii

AbsurDB
2
Tomasiak najmłodszym polskim medalistą zimowych igrzysk w historii
Reklama
Reklama