Sekretarz PZN: Jest bardzo duże ryzyko, że Jasiczek nie wystartuje

Antoni Figlewicz

29 stycznia 2026, 08:35 • 4 min czytania 2

Sekretarz PZN: Jest bardzo duże ryzyko, że Jasiczek nie wystartuje

W WeszłoTV rozmawialiśmy o zamieszaniu w naszej olimpijskiej kadrze, które dotyka przede wszystkim Polskiego Związku Narciarskiego. Sekretarz generalny tej instytucji, Tomasz Grzywacz, gościł w naszym programie, tłumacząc, jak patrzy na całą sprawę. Uderzył też kilkukrotnie w szefa PKOl.

Reklama

Działacz na wstępie zaznaczył, że faktycznie w poniedziałek, tuż po posiedzeniu zarządu PKOl, spotkał się z prezesem Radosławem Piesiewiczem. Ale z własnej inicjatywy: – To nie pan prezes mnie zaprosił na tę rozmowę, tylko ja się na nią wprosiłem. Wcześniej nie było mi to dane. W kilku kwestiach, które pan prezes poruszał w programie, chciałbym zabrać głos. Mogą one budzić pewne kontrowersje, bowiem mówienie niepełnej prawdy lub przekazywanie jej w kontekście, w jakim on to zrobił, może być narzędziem do manipulowania opinią publiczną – zaczął z grubej rury Grzywacz.

A potem postanowił odpowiedzieć na niektóre kwestie poruszone przez Piesiewicza. Niekiedy całkiem ostro.

Reklama

Konflikt na linii PKOl – PZN. „To może być narzędzie manipulacji”

Zapytał pan Piesiewicz, jakim prawem podpisujemy kontrakt z zawodnikiem czy zawodnikami bez badań lekarskich. Tutaj znowu nie pochwalił się znajomością tematu – dopiero podpisanie kontraktu wprowadza zawodnika w tryb badań sportowo-lekarskich w Centralnym Ośrodku Medycyny Sportowej. Dopóki nie jest zawodnikiem, FIS dopuszcza możliwość startu w zawodach na deklarację zawodnika – prostował słowa szefa PKOl sekretarz generalny PZN. – Oczywiście poszczególni organizatorzy zawodów mogą sprawdzić, czy dany zawodnik takie badania posiada – dodawał.

Byliśmy też ciekawi, czy faktycznie jest ryzyko, że jeden z naszych reprezentantów – Michał Jasiczek – pojedzie na igrzyska, ale w zawodach nie wystartuje. I cóż, nie zostaliśmy specjalnie uspokojeni:

Jest dość duże ryzyko, żeby nie powiedzieć, że bardzo duże. Ale w tej sprawie znów usłyszeliśmy z ust szefa PKOl półprawdę. Zacznijmy od tego, że Michał Jasiczek nie wypełnił kontraktu, bo do tej pory nie zrobił badań. Poinformował nas, chcąc uwiarygodnić rzekome odbycie testu IronMan na warszawskim AWF-ie, że wykonał je przy okazji badań „comsowskich”. No i jak się okazało, prawdopodobnie, to że napisał, że zrobili badania w COMS, miało uwiarygodnić to, że zrobili też prawidłowo badania IronMan w Warszawie. Napisałem w odpowiedzi mailowej, że nie uznajemy testów wykonanych poza systemem Kaspra Leonowicza, który dla PZN od pięciu lat przeprowadza właśnie takie testy. Jest przy tym obiektywny i stosuje dokładnie tę samą metodologię, bez pola do podważenia wyników – tłumaczył sekretarz.

Sprawdziliśmy też i w COMS nie ma śladu po wynikach tych rzekomych badań – dodał Grzywacz. – Ciężko mi czasami słuchać, jak oni mówią, że czegoś nie wiedzieli albo, że związek powinien coś zrobić za nich. Jeśli Michał Jasiczek pojedzie do Włoch, to będą jego czwarte igrzyska – od czasu, kiedy startował po raz pierwszy, procedury w ogóle się nie zmieniły. Ani w Polsce, ani w FIS, ani w MKOl.

Kontrowersje wokół kadry na igrzyska. „To była celowa zagrywka”

Skąd zatem ta cała szopka, konflikt, zamieszanie? Dlaczego Jasiczek ma jechać na igrzyska? Sekretarz generalny PZN ma na ten temat wyrobione zdanie.

– To zamieszanie to była celowa zagrywka pana prezesa Piesiewicza, który co prawda mówi, że nie był pod żadnym wpływem, natomiast są takie podejrzenia, że był i jest. Mam nadzieję, że jutro się to okaże na spotkaniu u ministra. Pan prezes po skargach, które do niego wpłynęły, w poniedziałek rano podmienił nazwisko Jasiczka w miejsce Piotra Habdasa. Z tego, co mówili mi niektórzy członkowie zarządu PKOl, nie poinformował ich o tym. Powiedział im tylko, że wszystkie nazwiska są wybrane zgodnie z procedurami i z rekomendacjami związku. Co było oczywiście nieprawdą.

Jest jednak prawdą, że kadrę na igrzyska wysyła PKOl i ma prawo wprowadzić w niej swoje zmiany. Problem w tym, że nawet jeśli teraz pan Michał Jasiczek wykonałby potrzebne badania, to z punktu widzenia FIS będą one wykonane już po czasie – podkreśla Grzywacz, zaznaczając, że naprawdę może dojść do kuriozalnej sytuacji, w której Polak pojedzie do Włoch, ale nie wystąpi w zawodach podczas igrzysk.

Pan sekretarz postanowił stanąć w kontrze jeszcze do kilku innych tez wypowiedzianych przez prezesa Piesiewicza. Poruszył choćby temat spotkania zarządu PKOl, na które ostatecznie nie wszedł, choć chciał wytłumaczyć stanowisko PZN w sprawie Jasiczka i Habdasa. Z drugiej strony, Grzywacz nie komentował sprawy dotyczącej powołań do kadry olimpijskiej dla Anieli Sawickiej i Nikoli Komorowskiej, podkreślając, że nie został upoważniony przez zarząd PZN do wypowiedzi w tej kwestii. – Możemy przeprosić, bo nigdy nie powinno to się wydarzyć – stwierdził krótko działacz.

PZN PRZYZNAŁ SIĘ DO BŁĘDU. ALE TEŻ ZNÓW SIĘ SKOMPROMITOWAŁ

Zapis całego programu z udziałem obu panów znajdziecie poniżej:

CZYTAJ WIĘCEJ O SPRAWIE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

2 komentarze

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń

Najnowsze

Liga Mistrzów

Było 4, jest 5. Bramkarze, którzy strzelili gola w Lidze Mistrzów

AbsurDB
0
Było 4, jest 5. Bramkarze, którzy strzelili gola w Lidze Mistrzów
Reklama

Igrzyska

Reklama
Reklama