Rzeźniczak o wejściu w sporty walki: „To przez zawirowania z Kotwicą”

Marcin Ziółkowski

23 stycznia 2026, 17:40 • 3 min czytania 4

Reklama
Rzeźniczak o wejściu w sporty walki: „To przez zawirowania z Kotwicą”

Jakub Rzeźniczak to jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich piłkarzy ostatnich kilkunastu lat. Choć ma za sobą bogatą karierę w barwach Legii Warszawa, wielokrotnie można było o nim usłyszeć z racji wydarzeń pozaboiskowych. W rozmowie dla Weszło TV jednym z tematów było jego wejście do świata freak-fightów. Były piłkarz warszawskiej drużyny ma już kilka walk na koncie.

Reklama

Rzeźniczak szczerze o karierze w oktagonie

Były obrońca Widzewa, Legii oraz reprezentacji Polski w wieku 36 lat podpisał umowę z Kotwicą Kołobrzeg. Okazało się to dużą porażką, zwłaszcza z finansowego punktu widzenia. Walki o pieniądze z Adamem Dzikiem spędzają sen z powiek zawodników i trwają miesiącami. To właśnie przez to Rzeźniczak wylądował w świecie freak-fightów. Ma on za sobą m.in. walkę z Rogerem Sallą i – poza aspektem finansowym – trenowanie sztuk walki zapewnia mu sporo satysfakcji.

– Moje wejście w świat freak fightów spowodowane był zawirowaniami z Kotwicą. Sądziłem się z nimi, pół roku nie mogłem z nikim podpisać. Wtedy zgłosił się Clout, była to propozycja intratna finansowo. Pewnie gdybym jej nie wygrał, nie byłoby drugiej w Fame. Trenowałem pod okiem trenera Naruszczki. To fajna rzecz dla ciała i dla duszy. (…) To było dużo mniej niż kwota 7-cyfrowa. Kwota kilkuset tysięcy złotych była kusząca. To raptem dwa miesiące treningów i walka, to było kuszące.

– Pięć miesięcy po Cloucie nie trenowałem, oferta przyszła miesiąc przed walką. Wiedziałem, że Roger to osoba spokojna i że nie będzie dymów. Był ode mnie 10 kilogramów cięższy, więc wyzwanie. Wiedziałem, że moją mocną stroną będzie kopanie. Okazało się to prawdą, bo przyznał, że jeszcze 2-3 kopnięcia i wygrałbym tę walkę.

Reklama

Rzeźniczak przyznał też, że żałuje przejścia do sztuk walki na tym etapie życia zawodowego. Zawirowania pozaboiskowe wywołały zamieszanie w kontekście jego sportowej przyszłości i trzeba było podjąć męską decyzję.

– Żałuję, że zrobiłem to już w tym wieku. Jak poszedłem do Kotwicy, to się czułem bardzo dobrze fizycznie. Prezes Dzik wiemy jak wiele osób oszukał, więc trochę zostałem do tego [freak fightów – przyp. red] przymuszony. Jak nie grałem pół roku, to nie wiedziałem, czy np. iść do drugiej ligi, ciągnąć rodzinę pół Polski. To przy zarobkach z Legii były raczej śmieszne pieniądze.

Z jakiej federacji przyjąłby propozycję walki? Wszystko zależy od rywala, choć wolałby on uniknąć starcia w ramach federacji Prime.

Reklama

– Z tego, co widzę na tych shortach, to z Prime oferty bym nie przyjął, bo tam jest chlew totalny. W Fame MMA – zależy z kim. Podpytywał mnie Seweryn Kiełpin, chyba ofertę dostał. Bardzo się lubimy. Nie wiem jak on stoi wagowo, ale z nim byłaby fajna walka. Wynagrodzenie raczej byłoby niższe, bo to się opiera na dymach, a z tym się nie utożsamiam. Mniej się wtedy zarabia.

Cały wywiad z Jakubem Rzeźniczakiem obejrzycie na Weszło TV!

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
4 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl gry Barcelony i Bayernu Hansiego Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Paradoks Jordiego Sancheza. Doradzał mu transfer, a zaraz się zawinął

Mikołaj Duda
1
Paradoks Jordiego Sancheza. Doradzał mu transfer, a zaraz się zawinął

MMA

Reklama
MMA

Koniec pięknej passy Baraniewskiego. Rywal pokonał go ze złamanym kciukiem

Patryk Idasiak
11
Koniec pięknej passy Baraniewskiego. Rywal pokonał go ze złamanym kciukiem
MMA

Co za debiut mistrza KSW w UFC! Nokaut w pierwszej rundzie

Patryk Idasiak
2
Co za debiut mistrza KSW w UFC! Nokaut w pierwszej rundzie