Polscy trenerzy, pieniądze miasta dla Śląska i transfer Kornviga [Zibi top]

Zbigniew Boniek

23 stycznia 2026, 14:36 • 6 min czytania 3

Polscy trenerzy, pieniądze miasta dla Śląska i transfer Kornviga [Zibi top]

Zbigniew Boniek w kolejnym odcinku cyklu Zibi Top odpowiada na nasze i Wasze pytania! Tym razem tematy przeróżne – jest i o miejskich pieniądzach dla Śląska, i o transferach Widzewa, i o występach Jana Ziółkowskiego. Jest też temat Carlo Ancelottiego oraz pytanie dlaczego piłki nożnej nie uczymy się w szkole. – Jestem mocno zaniepokojony poziomem wychowania fizycznego w naszych szkołach. Za naszych czasów wyglądało to zupełnie inaczej. Były liny, po których trzeba było się wspinać… Dzisiaj wszyscy się tego boją. Mówią: gdy dziecko upadnie, kto będzie za to odpowiadał? – pisze Boniek.

Reklama

Ten tekst jest elementem stałego cyklu Zibi Top, który co piątek ukazuje się na łamach Weszło!

Jeśli i Ty chcesz zadać pytanie Zbigniewowi Bońkowi, zostaw je w komentarzu pod tym tekstem. Okazją do zostawienia swojego pytania są też dedykowane posty w social mediach.

Reklama

O polskich trenerach w odniesieniu do słów Łukasza Ocimka:

Pytanie w nawiązaniu do wywiadu Łukasza Ocimka na łamach Weszło: Tajemnice pracy nowych trenerów Rakowa. „Lubimy ryzykować”

Absolutnie popieram zdanie trenera Ocimka. Nasi szkoleniowcy w niczym nie ustępują tym zagranicznym trenerom, którzy przychodzą do Polski. Bo do Polski nie przychodzą szkoleniowcy z najwyższej półki, tylko ludzie, którzy mają dobrego menadżera i potrafią się nieźle zakręcić. Oczywiście są przygotowani, jak prawie każdy trener jest przygotowany do zawodu. Ale żeby mieć otwartą drogę do największych klubów, to niestety trzeba mieć wyniki. Bo jest wielu dobrych trenerów, którzy trenują przeciętne drużyny. A jeśli masz przeciętnych zawodników i przeciętną drużynę, to trudno odnieść dobre wyniki.

Natomiast generalnie absolutnie się zgadzam, że inwestycja w naszych trenerów, na pewno polskim zespołom by nie zaszkodziła.

O tym dlaczego w szkołach nie uczy się piłki nożnej:

Dobre pytanie, sam chciałbym poznać ten powód! W szkołach powinna być przede wszystkim propedeutyka i nastawienie, żeby dzieci miały zdolności gimnastyczne, ruchowe, wydolnościowe i tak dalej. Natomiast nauka w specyfikę gry piłki ręcznej, koszykówki czy siatkówki już nie jest zadaniem szkoły. Szkoła może tylko pomóc w rozwijaniu pewnych cech u dzieciaków, które potem są bardzo ważne, by przejść do kolejnego etapu. A co do piłki nożnej – nie martwiłbym się specjalnie tym, że nie uczy jej się w szkołach, bo w futbolu jest tyle akademii – w klubach, w szkółkach, prywatnych inicjatywach, że jak ktoś chce, może robić to po szkole.

Muszę jednak powiedzieć, że jestem mocno zaniepokojony poziomem wychowania fizycznego w naszych szkołach. Za naszych czasów wyglądało to zupełnie inaczej. Były liny, po których trzeba było się wspinać… Dzisiaj wszyscy się tego boją. Mówią: gdy dziecko upadnie, kto będzie za to odpowiadał? Przygotowanie fizyczne dzieci do ewentualnego uprawiania sportu zawodowego to jedna rzecz. Ale samo przygotowanie dzieci, danie im możliwości dobrego poruszania się, elastyczności, koordynacji, powoduje, że dzieciaki czują się też trzy razy lepiej pod względem mentalnym. Są pewniejsze siebie, dbają o siebie. Sport pokazuje wiele rzeczy, których żadna inna dziedzina nie jest w stanie nauczyć dzieciaka.

O inwestycjach miasta w Śląsk Wrocław:

Nie wiem, czy to jest zdrowy układ, czy niezdrowy. Ale muszę powiedzieć tak: to zależy od tego na co te pieniądze idą. Bo jeśli są one wydawane tylko na pensje dla piłkarzy, to tego absolutnie nie popieram. Natomiast: w każdym mieście musi być opera, w każdym mieście musi być filharmonia, czy w każdym mieście musi być teatr. To nie są instytucje, które same się finansują. Tak samo jest z klubem piłkarskim.

Jeśli miasto dojdzie do wniosku, że klub piłkarski nadaje mu jakąś rangę czy popularyzuje miasto, to nie widzę problemu, dlaczego miasto nie mogłoby wesprzeć takiego klubu. Natomiast kwestia jest tego, co się z tymi pieniędzmi dzieje. Czy idą one na szkolenie piłkarzy lub na infrastrukturę? A może na inne rzeczy? Bo jeśli te pieniądze trafiają do kieszeni menadżera jako prowizja za transfer, to nie jest do najzdrowszy układ.

O słowach Carlo Ancelottiego:

Znam Carlo od wielu lat. Graliśmy najpierw w jednej drużynie, a później przeciwko sobie. Było miło usłyszeć takie słowa z jego ust, choć niczego nie zmieniają w naszej rzeczywistości (śmiech). Natomiast wiedzieć, że kolega z boiska uważa, że grając obok ciebie lub przeciwko tobie byłeś jednym z tych, których najbardziej szanował, to jest to tylko miłe i sympatyczne. I na tym bym się zdecydowanie zatrzymał.

O tym, jak powstawał Puchar Ligi (1999-2002):

To trudne pytanie, bo pana Raczkowskiego z Namysłowa nie znam. Wydaje mi się, że w tamtych czasach szukaliśmy różnych form wskrzeszenia naszego futbolu, który był na bardzo niskim poziomie, był mocno skorumpowany, o wielu różnych rzeczach się mówiło…

Chcieliśmy wprowadzić więc nowe rozgrywki. Puchar Ligi miał służyć temu, by futbol był częściej pokazywany w telewizji i pozyskaniu pieniędzy z praw telewizyjnych. Nie mogę zaprzeczyć, że udział w tym mógł mieć pan Ryszard Raczkowski, bo go – jak mówię – nie znam. Ale nie wydaje mi się, by kwestia, kto wymyślił rozgrywki, była największym problemem. Myśleliśmy nad wprowadzeniem nowych rozgrywek, pamiętam, że rozmawialiśmy o tym z kolegą Basałajem, który był jeszcze w Canal+. Później okazało się, że wprowadzenie Pucharu Ligi skomplikowało terminarz i na niektóre spotkania brakowało terminów, bo nasze kluby grały mecze eliminacyjne do europejskich pucharów i projekt po drodze upadł.

O częstych zmianach Jana Ziółkowskiego:

Janek dobrze się zaaklimatyzował w Rzymie. Jest w szerokiej grupie podstawowych zawodników, regularnie dostaje swoje szanse, wyszedł kilka razy w pierwszym składzie. Zmiany można różnie interpretować: jedni mówią, że trener chce wprowadzać go powoli, inni, że szkoleniowiec widzi jeszcze braki.

Rzeczywistość jest taka, że widzę wielką poprawę w grze Janka odkąd przyszedł do Romy. Rozwój jego doświadczenia i poprawę umiejętności widać na każdym kroku. Jest młodym, 20-letnim zawodnikiem, przecież niektórzy jeszcze niedawno mówili, że przez rok czy półtora roku nie obejrzy nawet murawy w Romie. A swoje minuty dostaje, zobaczymy, jak to będzie dalej wyglądało. Tu w Rzymie wszyscy o nim mówią dobrze.

O transferze Emila Kornviga do Widzewa:

Dla mnie to najlepszy ruch transferowy, jaki Widzew ostatnio przeprowadził! W ogóle transfery, jakie Widzew robił w Skandynawii są na ogół bardzo dobre. Kornvig jest zawodnikiem box to box, boiskowym numerem osiem, mogącym biegać w tę i z powrotem. Widzi dość dobrze bramkę, jest niebezpieczny. To może być naprawdę ciekawy ruch.

CZYTAJ WIĘCEJ FELIETONÓW ZBIGNIEWA BOŃKA NA WESZŁO:

Fot. Newspix.pl

3 komentarze

Wybitny reprezentant Polski, brązowy medalista mistrzostw świata z 1982 roku. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej w latach 2012-2021. Członek Komitetu Wykonawczego UEFA (2017-2025), wiceprezydent UEFA (2021-2025).

Rozwiń

Najnowsze

MMA

„Nie znałem życia, jakie mam teraz”. Rzeźniczak o przeszłości, Fame MMA i krytyce

redakcja
0
„Nie znałem życia, jakie mam teraz”. Rzeźniczak o przeszłości, Fame MMA i krytyce
Reklama

Piłka nożna

MMA

„Nie znałem życia, jakie mam teraz”. Rzeźniczak o przeszłości, Fame MMA i krytyce

redakcja
0
„Nie znałem życia, jakie mam teraz”. Rzeźniczak o przeszłości, Fame MMA i krytyce
Reklama
Reklama