Kulisy świętowania Polaków. „Byliśmy dosyć wczorajsi”

Jakub Radomski

16 stycznia 2026, 12:23 • 2 min czytania 3

Reprezentacja Polski w świetnym stylu okazała się najlepsza, wygrywając tenisowy United Cup. W programie „Weszło w Linię” (nasz nowy format) kulisy tego sukcesu opisywał kapitan naszej drużyny, Mateusz Terczyński. Okazuje się, że Iga Świątek, Hubert Hurkacz i spółka po pokonaniu Szwajcarii w wielkim finale niemal nie zmrużyli oka. 

Kulisy świętowania Polaków. „Byliśmy dosyć wczorajsi”
Reklama

W ramach United Cup w każdym meczu najpierw rozgrywano spotkania singlowe, a później miksta. Polacy pokonali wszystkich rywali (patrząc na całe mecze). Najpierw w grupie okazali się lepsi od reprezentacji Niemiec i Holandii (po 3:0), w ćwierćfinale poradzili sobie z Australią (2:1), w półfinale z USA (2:1), a w wielkim finale ograli Szwajcarię (2:1). Jak wyglądał wieczór po tym historycznym sukcesie?

Kapitan reprezentacji Polski w United Cup: Siedzieliśmy do szóstej rano

Czas po naszej wygranej był bardzo intensywny. Po ceremonii i świętowaniu na kortach wróciliśmy do hotelu około trzeciej. Mieliśmy tam specjalny pokój dla drużyny, żebyśmy mogli celebrować. Chcieliśmy spędzić razem czas, bo rzadko kiedy jest taka atmosfera. Posiedzieliśmy do szóstej rano, a okazało się, że o ósmej mamy sesję zdjęciową. Mogę więc powiedzieć, że byliśmy wszyscy dosyć wczorajsi – powiedział w programie „Weszło w Linię” Mateusz Terczyński.

Reklama

Kapitan polskiej drużyny został też zapytany, dlaczego w mikście regularnie stawiał na duet Jan Zieliński / Katarzyna Kawa. A przede wszystkim – dlaczego zdecydował się na to w meczu z Australią, kiedy po spotkaniach singlowych było 1:1 i widać było, że rozgrzewa się też intensywnie Iga Świątek.

Pierwsze dwa spotkania, które Janek zagrał z Kasią (z Niemcami i Holandią – przyp. red.), utwierdziły ich formę. Oni byli też bardzo niewygodni dla singlistów, którzy grają w miksta. Mieli ogromną pewność siebie po pierwszych meczach. Była opcja, żeby Hubert wyszedł z Igą, ale wydawało mi się, że jest duża szansa, że na miksta po stronie australijskiej wyjdzie Alex de Minaur, a oni, Kasia i Janek, byliby dla niego jeszcze bardziej niewygodni – wyjaśnił Terczyński.

Fot. Newspix.pl

WIĘCEJ O TENISIE NA WESZŁO: 

3 komentarze

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Australian Open

Reklama
Reklama