Jeżeli zaczynało być gorąco w Koronie Kielce, to okazałe 3:0 nad Radomiakiem Radom ostudziło atmosferę. Nic dziwnego, że trener Jacek Zieliński po meczu nie ukrywał swojego dobrego nastroju.
– Bardzo cieszymy się z okazałego zwycięstwa w meczu z dużym podtekstem, gatunkiem emocjonalnym dla całej społeczności kieleckiej. Czekaliśmy na to, żeby pokazać, że mamy naprawdę dobry zespół. Pamiętam, jak się czułem po meczu w Radomiu, po porażce w Kielcach wiosną, dlatego chcemy się pocieszyć, zanim postawimy kolejny krok. Mogliśmy dobić Radomiaka w pierwszej połowie, pozwoliliśmy im pograć po przerwie, ale chłopaki wytrzymali ciśnienie i mimo adrenaliny, pompowanego balonika, zagrali z chłodną głową – pochwalił mentalność swoich zawodników.
Jacek Zieliński po wygranej Korony Kielce z Radomiakiem Radom
Potem przeszedł do kwestii personalnych. – Stjepan Davidović zszedł wczoraj z treningu z urazem. Drobnym, ale nie było podstaw, żeby wpuścić go od początku, nie mając gwarancji, że jest gotowy do walki. Decyzja z Nono była dobra, bo był mocno zmotywowany, chciał odrobić to, co się stało w Płocku i dopóki nie brakło mu sił, grał bardzo dobry mecz. Mamy możliwości manewru, nie ma krótkiej kołderki – bardzo się z tego cieszę. Postawiliśmy na jakąś drogę, nie jestem zwolennikiem szybkiego rozliczania, skreślania zawodników. Jakub Budnicki zagrał dobry mecz, ale dostał czwartą żółtą kartkę i obronę trzeba składać od nowa – tłumaczył.
Henriques: Bramkarz trafił też rywala, ale to normalne, że nie jest w stanie zatrzymać rąk
Co do jedenastki z końcówki pierwszej połowy miał oczywiście nieco inne spojrzenie niż Joao Henriques. – Rzut karny? Przeżyłem to w Poznaniu, wtedy nie mówiono o kontrowersjach. Atak na głowę był. Słyszałem dyskusję o tym, co miał zrobić w locie z rękami… Nie wiem, nie jestem bramkarzem. Sędziowie przyjmują jakąś linię i niech się tego trzymają – skomentował.
Następnie Jacek Zieliński wrócił do pochwał dla kolejnych podopiecznych. – Kostas Sotiriou zagrał bardzo dobry mecz. Nie rozumie tego, więc spokojnie mogę mówić. Kluczem było odcięcie Mauridesa od gry, podań. Robił to bardzo mądrze, cieszę się, że idzie w górę, trzyma poziom. Oby tak było dalej. Chciałbym, żeby duet Martin Remacle – Tamar Svetlin był motorem napędowym Korony. Tamar jest naprawdę bardzo dobrym zawodnikiem. Na początku były wycieczki mediów, że dużo kosztuje, że się nie spłaca. Chcielibyśmy, żeby transfer się spłacił w dwa tygodnie… Tak to nie wygląda. To piłkarz, który jest jednym z najwięcej biegających w każdym meczu. Nie boi się gry na styku, jest dobry z piłką – podsumował.
CZYTAJ WIĘCEJ O POLSKIEJ PIŁCE:
- Trela: Ryzykowne pewniaki. Problem Rakowa z transferami wewnętrznymi
- Argument pogodowy? Edward Iordanescu niepotrzebnie o tym wspomina
- Kumpel Emre Cana, pionier dla Kosowa. Halimi: Ludzie krzyczeli “Messi, Messi!” [WYWIAD]
Fot. Newspix