Jakub Kamiński stanął przed kamerą TVP Sport po wygranym 2:0 meczu towarzyskim z Mołdawią. Piłkarz docenił wynik, który ma być dobrym prognostykiem przed wtorkowym meczem z Finlandią.
Reprezentacja Polski zeszła z boiska zwycięska, choć jej gra długimi fragmentami pozostawiała wiele do życzenia. Z tego spotkania zapamiętamy głównie pożegnanie Kamila Grosickiego. Podobnie, jak Kuba Kamiński.
– Zapamiętam z tego meczu pożegnanie „Grosika”. To legenda reprezentacji. Fajnie, że mogłem w tym uczestniczyć, gramy na podobnej pozycji, to mój idol z dzieciństwa. To był dobry sprawdzian. Mam nadzieję, że to samo pokażemy we wtorek i zdobędziemy trzy punkty, bo dziś wiadomo, że był to mecz towarzyski – stwierdził zawodnik Wolfsburga.
Polska – Mołdawia 2:0. Kamiński: Z Finlandią musimy dać z siebie więcej
Czy taka postawa jak w dzisiejszym meczu wystarczy na Finlandię? Kamiński przyznaje, że Polacy będą musieli się nieco bardziej postarać.
– Musimy dać z siebie więcej. To będzie mecz o stawkę, więc będzie wyglądało to inaczej. Pograliśmy, złapaliśmy rytm i ustawienie, mam nadzieję, że będzie to lepiej wyglądało we wtorek – uważa były gracz Lecha Poznań.
Zawodnik przyznał też, że liczył dziś na gola i zdradził, że pracował nad tym z selekcjonerem.
– Szkoda, że nie udało mi się dzisiaj strzelić. Mocno pracowaliśmy nad tym na zgrupowaniu z trenerem Probierzem, żeby mnie odblokować. Mam nadzieję, że bramka wpadnie we wtorek – wyjaśnił Jakub Kamiński.
WIĘCEJ O REPREZENTACJI POLSKI NA WESZŁO:
- Sukces Probierza. Po dwóch latach pracy zemścił się na Mołdawii
- Grosicki najlepszy w pożegnaniu z kadrą. Walukiewicz z fatalną zmianą [NOTY]
- Grosicki po raz ostatni. I będzie nam go brakować
- Po co nam sparing z ogórkami? Czasem się przydaje
- Lewandowski wyjaśnił kulisy swojej decyzji. “Oprócz zmęczenia fizycznego jest też mentalne”
- Paweł Dawidowicz. Ekspert od udawania na straży honoru kadry!
Fot. Newspix