Grosicki po raz ostatni. I będzie nam go brakować

Antoni Figlewicz

06 czerwca 2025, 22:34 • 5 min czytania 16

Reklama
Grosicki po raz ostatni. I będzie nam go brakować

Spytałem dziś w ciągu dnia swojego tatę, z czego będzie pamiętał Kamila Grosickiego. Miałem jakieś swoje typy, ale byłem po prostu ciekaw jego opinii. Jaka jedna rzecz, pierwsza przychodząca do głowy, zostaje w reprezentacji po popularnym „Grosiku”? – Wrzutka zewniaczkiem, ta w meczu z Niemcami – usłyszałem w odpowiedzi po w sumie nie tak długiej chwili namysłu. Kiwnąłem głową i potem gadaliśmy już o dupie Maryny, przynajmniej do wieczornej transmisji z meczu Polaków.

Reklama

Piłka nożna nie jest może najważniejsza na świecie, ale sam fakt, że wielu z nas ma w głowie jakiś maleńki pokój, w którym mieszka chociaż jedno dobre wspomnienie Kamila Grosickiego w reprezentacji dowodzi, że chyba warto takiego gościa żegnać z honorami. Była więc specjalna pamiątka, były brawa, uściski, był szpaler w trzydziestej minucie. Tak to sobie pewnie wyobrażał piłkarz Pogoni i super, że udało się coś takiego zorganizować.

Choćby nawet za tę jedną wrzutkę z Niemcami. To był 2015 rok, eliminacje do Euro we Francji. Dziesięć lat temu przegraliśmy z Die Mannschaft 1:3, ale walczyliśmy dzielnie, co zresztą podkreślali po meczu sami piłkarze Adama Nawałki. W tym Grosicki, który czuł po ostatnim gwizdku niedosyt.

– Dla mnie najważniejsza jest drużyna, nie liczą się indywidualne akcje. Cieszy, że podnieśliśmy się i strzeliliśmy bramkę kontaktową. Grając z Niemcami, trzeba jednak wykorzystywać sytuacje – my na gola zamieniliśmy tylko jedną – mówił wtedy Grosik, który właśnie w tej jednej okazji maczał palce.

Reklama

Stary dobry Grosicki. Trzydzieści minut jak jego występy w pigułce

Fajnie, że mógł „Grosik” jeszcze ten jeden ostatni raz cieszyć się razem z kolegami z gola dla kadry. Rzutem na taśmę, tuż przed ustawieniem szpaleru dla kapitana Pogoni – a dziś też reprezentacji Polski – moment radości zapewnił Matty Cash, który efektownym uderzeniem po długim słupku pokonał bramkarza z Mołdawii. W całą akcję zamieszany był też zresztą główny bohater dzisiejszego wieczoru – Grosicki we wcześniejszej fazie gry walczył o piłkę i chyba nawet trochę wystraszył golkipera, który popisał się czymś na kształt wyjątkowo nieudanego wybicia. Potem już wszystko potoczyło się bardzo szybko, a 95 spotkań „Turbo” w reprezentacji udało się przypieczętować trafieniem.

Wcześniej – i niestety później też – oglądaliśmy mecz niemrawy, ożywiany głównie… ambicją Kamila Grosickiego. On już dziś nie musiał wiele, przecież i tak byśmy mu dziękowali, i tak byśmy zapamiętali go dobrze. Ale dostał trzydzieści minut i postanowił je wykorzystać, by przypomnieć nam, za co jesteśmy mu wdzięczni.

Dość powiedzieć, że w przerwie wszyscy bylibyśmy pewnie zgodni, że 36-latek był jednym z jaśniejszych punktów polskiego zespołu. Po zakończeniu meczu zresztą też. Trochę to przykre spostrzeżenie, że gość żegnający się z kadrą, piłkarz będący już naprawdę blisko zawieszenia butów na kołku, wychodzi na plac z orzełkiem na piersi i niemal zawstydza resztę drużyny, a gra ledwie pół godziny. Tu dobrze ubrał to w słowa Przemysław Michalak:

Reklama

I pewnie nie był po tych trzydziestu minutach „Grosika” odosobniony w swojej opinii.

Pożegnanie w dobrym stylu. „Spokojnie mógłby być jednym z liderów tej kadry”

Przejrzałem zresztą sieć i wygląda na to, że wiele osób zauważyło, jak dobrze na tle kolegów wyglądał Grosicki. Pewnie wpakował w te pół godziny gry trochę więcej sił i ambicji niż cała reszta, wiedział, że od niektórych zagra trzy razy krócej i mógł sobie pozwolić. Nie zmienia to jednak faktu, że myśmy już go widzieli w Ekstraklasie, gdzie mimo upływu lat nadal jest najlepszym skrzydłowym w całej stawce. I wiemy, że potrafi tak nawet dłużej.

A jest niestety kilku reprezentantów, o których nie można tego powiedzieć. Ani że mogą grać dobrze i z dużą dozą ambicji. Ani tym bardziej, że mogą tak przez dłużej niż pół godziny…

Reklama

Dlatego kibice żegnają go dziś właściwie bez złego słowa. Tak jakby czuli, że tracą jednego z wymierającego nam gatunku. To tylko kilka losowych wycinków z twittera, ale sami zobaczcie:

„Grosicki najlepszy na boisku, każda akcja jego stroną stworzyła zagrożenie”

„Spokojnie mógłby być jednym z liderów tej kadry”

” Do momentu zejścia z boiska najbardziej aktywny był Kamil Grosicki”

Reklama

„Niesamowite, że Grosicki w pożegnalnym meczu w kadrze, mając na karku 36 lat, pokazał chyba największe zaangażowanie ze wszystkich naszych kadrowiczów”

Lata mijają, a Grosicki wciąż najlepszy [RANKING LIGOWCÓW]

Kamil Grosicki, z zachowaniem pewnych proporcji, schodzi z reprezentacyjnej sceny w stylu Adama Małysza. Może nie na samym szczycie, ale w dobrej dyspozycji i wręcz przy lekkim niedosycie kibiców znad Wisły. Zostawia nas ze świadomością, że coś by tam jeszcze Polsce dał, że mógł jeszcze wygrywać i momentami stanowić o sile kadry. Dziś polował na asystę i chciał sporo namieszać, ale bilansu w kadrze nie poprawił. To jednak żadne zmartwienie, skoro w XXI wieku odcisnął swoje niemałe piętno na reprezentacji narodowej i da się nam wszystkim zapamiętać z jak najlepszej strony.

Choćby z tego jego zewniaczka…

Reklama

WIĘCEJ O REPREZENTACJI POLSKI NA WESZŁO:

fot. Newspix.pl

16 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Jan Broda
10
Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Piłka nożna

Reklama
Ekstraklasa

Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Jan Broda
10
Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!