W Polsce robił za ręcznik w bramce. W Niemczech błyszczy

Jakub Radomski

05 maja 2025, 14:09 • 2 min czytania 7

Reklama
W Polsce robił za ręcznik w bramce. W Niemczech błyszczy

Pamiętacie jeszcze Thomasa Dahne? No dobra, na pewno pamiętacie. Niemiec w latach 2018-2020 bronił w Wiśle Płock, choć „bronił” to zdecydowanie za duże słowo. On się najczęściej w bramce kompromitował. Ten sam Thomas Dahne wskoczył kilka tygodni temu do pierwszego składu Holstein Kiel i na poziomie Bundesligi zbiera… znakomite recenzje. Jak widać, ludzie potrafią się jednak diametralnie zmienić. 

Reklama

Dahne w Ekstraklasie spisywał się tak, że podczas jednego z programów na Weszło na fotelu powiesiliśmy ręcznik i stwierdziliśmy, że dzisiaj jest z nami właśnie niemiecki bramkarz. Wyglądało to tak:

Thomas Dahne

Thomas Dahne i jego „występ” na Weszło

Thomas Dahne, były bramkarz Wisły Płock, gra świetnie w Bundeslidze

W 2020 roku Niemiec odszedł z Wisły, właśnie do niemieckiej drużyny. Mało kto spodziewał się, że w tym sezonie będzie regularnie grał w pierwszym składzie, tymczasem Dahne – wciąż w to nie do końca wierzymy – jest w tej chwili jednym z najlepszych bramkarzy Bundesligi.

Reklama

Spoglądamy na liczby Niemca. Na pierwszy rzut oka nie powalają. Rozegrał w tym sezonie Bundesligi siedem spotkań, z tego sześć w ostatnich kolejkach. Puścił w nich 14 goli, czyli średnio dwa na spotkanie. Dużo. Ale Dahne to przykład bramkarza, który wyróżnia się, broniąc w słabym zespole, którego obrońcy regularnie popełniają błędy. Ma dużo okazji do wykazania się i często pokazuje klasę. Za dwa ostatnie mecze – wygrane 4:3 z Borussią Monchengladbach i 3:1 z Augsburgiem – dostał oceny oznaczające niemal klasę światową, mimo w sumie czterech puszczonych goli.

Nieco więcej o nim pisze tutaj nasz redakcyjny kolega Wojtek Górski:

Reklama

Dodamy tylko, że średnia not 2,92 nie daje oficjalnie Niemcowi szóstego miejsca wśród bramkarzy Bundesligi. Z prostego powodu – ma na koncie mniej niż 50 procent możliwych do rozegrania spotkań.

Fot. Newspix.pl

WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:

 

7 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Bundesliga

Reklama