Piłkarz Ekstraklasy kpi z sędziów VAR. „Oglądają mecz czy pokemony?”

Jakub Radomski

05 maja 2025, 08:40 • 2 min czytania 41

Reklama
Piłkarz Ekstraklasy kpi z sędziów VAR. „Oglądają mecz czy pokemony?”

W Ekstraklasie zdarzają się poważne błędy sędziów i nie inaczej było w ostatni weekend. Szkoda, że jeden z nich zdarzył się w bardzo ważnym momencie. Pierwsza bramka dla Rakowa w meczu ze Stalą w Mielcu (2:0), która padła dopiero w 73. minucie, nie powinna zostać uznana. Powiedział to wyraźnie w „Lidze+Extra” Adam Lyczmański. Jeden z piłkarzy Ekstraklasy, związany z klubem z Mielca, nie wytrzymał i wypowiedział się ironicznie o sędziach VAR.

Reklama

Jedni walczą o mistrzostwo i wygrana bardzo zbliżyła ich do tego celu. Chodzi oczywiście o Raków. Stal desperacko bije się o utrzymanie w lidze i liczyła na urwanie punktów faworytowi. Długo broniła się dzielnie, aż do 73. minuty. Gola strzelił Peter Barath, ale kontrowersje budziło zachowanie Zorana Arsenicia. Obrońca Rakowa znajdował się na pozycji spalonej – nie dotknął co prawda piłki, ale wydawało się, że przeszkadza w interwencji bramkarzowi gospodarzy Jakubowi Mądrzykowi. Bramka została jednak uznana.

Adam Lyczmański: Ten gol nie powinien zostać uznany

W niedzielnym programie „Liga+Extra” na antenie Canal+Sport sytuację ocenił Adam Lyczmański. Były arbiter nie zostawił na sędziach suchej nitki. Powołał się na jeden z punktów przepisów, który mówi, kiedy pozycja spalona może stać się spalonym. Punkt brzmi tak: „Wykonanie ewidentnych działań, które jednoznacznie wpływają na możliwość zagrania piłki przez przeciwnika„. Lyczmański twierdzi, że tutaj jest właśnie taki przypadek. – Ten gol nie powinien zostać uznany – podsumowuje.

Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Gdy wspomniany fragment programu został opublikowany na platformie X, głos zabrał pomocnik Grzegorz Tomasiewicz. „Czy na meczu ludzie z VAR oglądają mecz czy oglądają pokemony?” – zapytał ironicznie.

Reklama

Tomasiewicz obecnie jest zawodnikiem Piasta Gliwice, ale w latach 2018-2022 występował w Stali Mielec. Nie może więc dziwić, że boli go krzywdzenie w tak ważnym spotkaniu jego byłego zespołu.

Fot. Newspix.pl

WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:

 

Reklama

 

41 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Raków celuje w piłkarza serbskiego giganta. Złożył pierwszą ofertę

Mikołaj Duda
5
Raków celuje w piłkarza serbskiego giganta. Złożył pierwszą ofertę