W Ekstraklasie zdarzają się poważne błędy sędziów i nie inaczej było w ostatni weekend. Szkoda, że jeden z nich zdarzył się w bardzo ważnym momencie. Pierwsza bramka dla Rakowa w meczu ze Stalą w Mielcu (2:0), która padła dopiero w 73. minucie, nie powinna zostać uznana. Powiedział to wyraźnie w „Lidze+Extra” Adam Lyczmański. Jeden z piłkarzy Ekstraklasy, związany z klubem z Mielca, nie wytrzymał i wypowiedział się ironicznie o sędziach VAR.
Jedni walczą o mistrzostwo i wygrana bardzo zbliżyła ich do tego celu. Chodzi oczywiście o Raków. Stal desperacko bije się o utrzymanie w lidze i liczyła na urwanie punktów faworytowi. Długo broniła się dzielnie, aż do 73. minuty. Gola strzelił Peter Barath, ale kontrowersje budziło zachowanie Zorana Arsenicia. Obrońca Rakowa znajdował się na pozycji spalonej – nie dotknął co prawda piłki, ale wydawało się, że przeszkadza w interwencji bramkarzowi gospodarzy Jakubowi Mądrzykowi. Bramka została jednak uznana.
Adam Lyczmański: Ten gol nie powinien zostać uznany
W niedzielnym programie „Liga+Extra” na antenie Canal+Sport sytuację ocenił Adam Lyczmański. Były arbiter nie zostawił na sędziach suchej nitki. Powołał się na jeden z punktów przepisów, który mówi, kiedy pozycja spalona może stać się spalonym. Punkt brzmi tak: „Wykonanie ewidentnych działań, które jednoznacznie wpływają na możliwość zagrania piłki przez przeciwnika„. Lyczmański twierdzi, że tutaj jest właśnie taki przypadek. – Ten gol nie powinien zostać uznany – podsumowuje.
Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Gdy wspomniany fragment programu został opublikowany na platformie X, głos zabrał pomocnik Grzegorz Tomasiewicz. „Czy na meczu ludzie z VAR oglądają mecz czy oglądają pokemony?” – zapytał ironicznie.
Czy na meczu ludzie z Var oglądają mecz czy oglądają pokemony?
— Grzegorz Tomasiewicz (@GTomasiewicz) May 4, 2025
Tomasiewicz obecnie jest zawodnikiem Piasta Gliwice, ale w latach 2018-2022 występował w Stali Mielec. Nie może więc dziwić, że boli go krzywdzenie w tak ważnym spotkaniu jego byłego zespołu.
Fot. Newspix.pl
WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:
- Nieskuteczna Jagiellonia znów traci punkty
- Jeśli Lechia spadnie, to nie przez wynik sportowy
- Harry Kane ma trofeum. Bayern mistrzem Niemiec